,
„Bloomberg” o Trójmorzu: najważniejszy projekt geopolityczny, o jakim nie słyszałeś
Trójmorze

„Wielki infrastrukturalny projekt 12 krajów wschodniej UE to oczywista geopolityczna szansa” – pisze portal Bloomberg. Wskazuje, że Inicjatywa Trójmorza może pomóc w odparciu ekspansji Rosji i Chin w regionie.

„Najważniejszy projekt geopolityczny, o którym nigdy nie słyszałeś to Inicjatywa Trójmorza. Wspólne przedsięwzięcie 12 wschodnich członków Unii Europejskiej ma unowocześnić cyfrowe i fizyczne połączenia między Bałtykiem, Adriatykiem i Morzem Czarnym” – pisze na łamach „Bloomberga” Andreas Kluth. Jego zdaniem, Trójmorze ma szansę być „najlepszą odpowiedzią Europy” na ingerencje ze strony Moskwy i Pekinu.

Autor artykułu zauważa infrastrukturalne zapóźnienia w tej części Europy. Wskazuje, że region cierpi na niedobór szybkich dróg, połączeń kolejowych oraz gazociągów na osi Północ-Południe. Podkreśla, że jest to spuścizna Zimnej Wojny. „Inicjatywa Trójmorza chce to zmienić” – czytamy. Kluth wymienia niektóre projekty realizowane w regionie, takie jak terminale LNG w Polsce i Chorwacji.

Chiny, Rosja i Europa Wschodnia

„Bloomberg” pisze o dwóch zagrożeniach w regionie. Pod względem energetycznym jest nim, jak czytamy, Rosja. Kreml wykorzystuje swoją pozycję dostawcy energii, by zapewniać sobie wpływy na wschodzie Europy. Andreas Kluth zwraca uwagę na Nord Stream 2, projekt, który „wzbudził dawne obawy Polaków i Bałtów, że można ich przechytrzyć, szantażować czy odciąć”.

Chiny z kolei „od lat naciskają na ogromne infrastrukturalne projekty, by zdobyć wpływy w Europie Wschodniej”. W tym kontekście, jak czytamy, główną inicjatywą Pekinu jest angażowanie się w inwestycje morskie, transportowe i cyfrowe, a platformą do ich realizacji jest m.in. format 17+1. Kluth wskazuje, że wiele chińskich prób w regionie polega na „szczodrości w zamian za polityczne poparcie kraju, który otrzymuje pomoc”, bądź finansowaniu inwestycji na warunkach wpychających pożyczkobiorcę „w pułapkę zadłużenia”.

Autor tekstu odrzuca twierdzenia, jakoby Inicjatywa Trójmorza była próbą mobilizowania tej części Europy przeciw Brukseli. „To raczej wizjonerskie dążenie do tego, by region prosperował i był niezależny od rosyjskiego zastraszania i chińskiej ingerencji. Stany Zjednoczone zrozumiały to wcześniej niż UE. Waszyngtonowi podobają się szczególnie cyfrowe aspiracje Inicjatywy, traktuje je jako okazję, by utrzymać chińskie Huawei z dala od raczkujących sieci 5G w regionie” – czytamy.

Czytaj także:

Trójmorze, czyli „świetny projekt”

„Inicjatywa Trójmorza to świetny projekt” – przekonuje autor artykułu. Jego zdaniem, przedsięwzięcie 12 krajów zasługuje na wsparcie „Waszyngtonu, Bruksli, Berlina i innych zachodnij stolic”.

Stwierdził, że USA i UE powinny zaoferować Trójmorzu „mnóstwo pieniędzy”. Jednocześnie, jak podkreśla, Unia powinna „jasno określić swoje oczekiwania”. W opinii Andreasa Klutha powinna nimi być deklaracja „wszystkich zaangażowanych, w tym Węgier”, że przywiązani są do Brukseli i rezygnacja z „flirtu z Pekinem”. Ponadto, jak czytamy, Inicjatywa Trójmorza nie powinna okazać się projektem „definiującym się w opozycji do reszty UE”.

„Ten wspólny europejski projekt powinien zapoczątkować zaległe pojednanie i integrację wschodu i zachodu Europy. Jeśli ta dwunastka pomiędzy trzema morzami poprze ten pomysł, to cała 27-tka może stać się bastionem szerszego Zachodu” – czytamy na portalu „Bloomberg”.

Komentarze (0)

Powiązane artykuły