,
Bułgaria po wyborach. Partia „Jest Taki Lud” gotowa do koalicji
Bułgarski Parlament

Przedterminowe wybory parlamentarne, z 11 lipca nie były rozstrzygające dla żadnej z partii. Opozycyjna wobec rządów Bojko Borisowa partia „Jest Taki Lud” Sławi Trifonowa początkowo zadeklarowała po zakończeniu wyborów, że nie będzie wchodzić w żadną koalicję i spróbuje utworzyć rząd mniejszościowy. Ta postawa jednak się zmienia.

Zwycięskiej partii brakuje odpowiedniej większości do stworzenia stabilnego rządu, co może się wiązać z koniecznością podjęcia próby wyłonienia większości parlamentarnej w postaci kolejnych wyborów. Taka sytuacja zapewne spowodowałaby odpływ części elektoratu od partii Trifonowa, która w swojej kampanii zapowiadała stabilizację polityczną.

Stąd wynika zmiana w postawie zwycięskiej partii, która zgłosiła chęć budowy z każdym ugrupowaniem parlamentarnym z wyjątkiem partii GERB Bojko Borisowa.

Kto będzie czwartym koalicjantem?

Koalicja żeby posiadała większość musi zostać zawiązana z „Demokratyczną Bułgarią” i „Wyprostuj się, Precz z Mafią” (które podobnie jak „Jest Taki Lud” były partiami pozaparlamentarnymi, sprzeciwiającymi się dominacji GERB) oraz czwartą partią.

Wybór czwartego koalicjanta będzie stanowił najpoważniejsze wyzwanie dla partii protestu, które mogą zawrzeć koalicję, ponieważ będzie się wiązało z włączeniem do głównego nurtu politycznego partii establishmentu. Socjalistyczna Partia Bułgarii (BSP) oraz turecki Ruch na rzecz Praw i Wolności (DPS) były początkowo odrzucane przez Trifonowa jako potencjalni koalicjanci, jednakże jedna z tych partii będzie musiała zostać włączona do koalicji, żeby zachować większość.

Niepewna sytuacja

Jeśli dojdzie do stworzenia większościowego rządu w Bułgarii to będzie on się składał z sił, których jedynym wspólnym mianownikiem jest sprzeciw wobec dominacji politycznej GERB Bojko Borisowa. Szczególnie istotnym elementem różniącym te partie jest stosunek do polityki międzynarodowej, czy przeciwdziałaniu korupcji. DPS jako potencjalny koalicjant reprezentowany jest przez oligarchę Delana Peewskigo, który znalazł się na liście sankcji (m.in. na mocy tzw. aktu Magnickiego) za działalność korupcyjną.

Z kolei BSP jest spadkobierczynią Komunistycznej Partii Bułgarii prezentującym prorosyjskie podejście w polityce zagranicznej, co dla proeuropejskiego elektoratu dotychczasowej opozycji może stanowić kłopot. Jednocześnie utworzenie koalicji może zostać storpedowane przez DPS i BSP ponieważ kolejne przedterminowe wybory mogą się okazać korzystne dla tych partii.

Fot. parliament.bg

Komentarze (0)

Powiązane artykuły