,
Czy Belavia będzie latać na Krym?
Belavia

Ograniczenia w lotach dla białoruskiej Belavii po Europie związane z nałożeniem sankcji przez większość państw kontynentu dla tego przewoźnika, wymuszą zmianę kierunków obsługiwanych połączeń.

Raman Czahryniec, prezes stowarzyszenia Biełorusy Kryma, postuluje, żeby Belavia była pierwszą zagraniczną linią, która obsługuje połączenia z Krymem. Według tego działacza Białorusinów na Krymie sytuacja polityczna jest dynamiczna i obecny moment jest dla Belavii dogodny, żeby wykorzystać tę niszę transportową na połączenia z anektowanym przez Rosjan Krymem, zanim pojawi się europejska konkurencja.

Mińsk nie uznaje aneksji Krymu

Jednakże inkorporacja Krymu przez Rosję jak dotąd nie została uznana przez reżim Łukaszenki. Białoruś nie chciała stawać się stroną w konflikcie ukraińsko-rosyjskim podczas rozmów pokojowych w Mińsku. Kolejnym argumentem dla władz białoruskich było wstrzymanie się Mińska z uznaniem przyłączenia Krymu do Rosji jako element przetargowy w negocjacjach z Rosją.

Sytuacja geopolityczna jednak się zmieniła. Relacje białorusko-ukraińskie się pogorszyły, Kijów nakłada na Mińsk tożsame sankcje jak Unia Europejska, również dotyczące zablokowania połączeń lotniczych. Ukraina chce również przenieść negocjacje pokojowe w sprawie Donbasu do innej europejskiej stolicy, uznając reżim Łukaszenki za satelitę Rosji. W takich warunkach można założyć, że pod naciskami Kremla Łukaszenko ostatecznie zdecyduje się uznać przyłączenie Krymu do Rosji.

Czytaj także:

Konsekwencje dla Białorusi

Prawdopodobnie w celu zredukowania strat związanych z zawieszeniem połączeń Belavii z państwami Unii Europejskiej, białoruski przewoźnik będzie zmuszony do rozbudowy swoich połączeń z Rosją. Możliwe, że jedną z konsekwencji takiej decyzji będzie uznanie Krymu przez Mińsk jako integralnej części Federacji Rosyjskiej.

Siłowe przejęcie samolotu Ryanair przez Białoruś było jasnym dowodem, że reżim Łukaszenki działa poza wszelkimi standardami demokratycznych państw prawa. Konsekwencją tej decyzji jest jednak dalsze uzależnianie się od Rosji w sferze politycznej i ekonomicznej. Jednakże w konsekwencji takie działania osłabiają pozycję prezydenta Łukaszenki, który występuje wobec Moskwy z pozycji petenta, który nie ma żadnej pozycji przetargowej wobec swojego patrona. Z polskiej perspektywy, taka sytuacja jest bardzo niebezpieczna, ponieważ dotychczasowo reżim Łukaszenki stanowił pewną strefę buforową pomiędzy państwami NATO i Unii Europejskiej a Rosją.

Fot. Vladimir Zhupanenko – stock.adobe.com

Komentarze (0)

Powiązane artykuły