,
Dalsza eskalacja działań wzdłuż wschodnich granic Rzeczpospolitej
Putin Łukaszenka Rosja Białoruś

Od kilkunastu tygodni wzdłuż wschodnich granic Polski mamy do czynienia z wielowymiarową operacją przeprowadzoną przez reżim Łukaszenki pod strategicznym parasolem ochronnym Moskwy.

Dotychczas działania te opierały się w głównej mierze na operacjach informacyjnych, wpływających na percepcję i zachowanie przeciwnika, ludności cywilnej oraz społeczności międzynarodowej. Obecnie mamy do czynienia z eskalowaniem sytuacji wzdłuż wschodnich granic Rzeczpospolitej. Grupy nielegalnych imigrantów wykorzystywane są jako – tzw. strumień migracyjny. Operację w tym zakresie umożliwiają realizację strategicznych celów Moskwy i Mińska  –  osłabienie zdolności obronnych państw wschodniej flanki NATO. Do niedawna eskalacja do poziomu konfliktu zbrojnego na granicy polsko-białoruskiej wydawała się być opcją mało prawdopodobną. Obecnie na skutek licznych niebezpiecznych incydentów, pojawienie się takiego scenariusza staję się coraz bardziej realne. Ze szczególnym niepokojem należy odczytywać wszelkie głosy z Mińska, głoszące o potrzebie zaangażowania i rozlokowania sił rosyjskich w celu rozwiązania „kryzysu humanitarnego”.

Operację przy wykorzystaniu tzw. „strumienia migracyjnego” stały się kluczowym narzędziem eskalacyjnym reżimu Łukaszenki. Strumieniem migracyjnym określą się liczną grupę cywilów, która w nielegalny sposób przekracza granice państwa, które jest obiektem ataku. Celem takich działań jest osłabienie możliwości obronnych państwa zaatakowanego. Przedsięwzięcia w tym zakresie prowadzone są  pod szeroko zakrojonymi elementami wojny informacyjnej, która ma na celu rozmycie percepcji, szczególnie wśród ludności cywilnej, co do realnych celów operacji. Liczne grupy imigrantów, forsujące w nielegalny sposób  granice państwowe, przedstawiane są najczęściej jako ofiary reżimów totalitarnych/autorytarnych – potrzebujące pilnej pomocy[1].

Skuteczne odwoływanie się do sfer kognitywnych ludności cywilnej, ale także grup decyzyjnych przeciwnika, może skutkować niekontrolowanym i w swej rozpiętości nie do opanowania kryzysem wynikającym z „nieszczelności” polskich granic, czego efektem końcowym będzie paraliż zdolności obronnych państwa. Jednostki decyzyjne staną w obliczu trudnych dylematów. Z jednej strony, presja opinii publicznej może zniechęcić decydentów co do użycie środków militarnych wobec grup nielegalnie forsujących granicę. Z drugiej strony, nie zastosowanie odpowiednich środków w celu powstrzymania strumienia migracyjnego może prowadzić do fiaska operacji, których zasadniczym celem jest ochrona nienaruszalności granic. Przerwanie granicy umożliwi w sposób niekontrolowany przerzut m.in. uzbrojonych żołnierzy nieposiadających dystynkcji wojskowych, w celu dokonywania aktów sabotażu.

Scenariusz ten skrzętnie wydaję się wykorzystywać Białoruś, która w sposób zorganizowany przerzuca tysiące nielegalnych imigrantów na granicę Rzeczpospolitej. Działania te, jak przedstawił białoruski dziennikarz Tadeusz Giczan, wpisują się w opracowaną przez białoruskie służby już 10 lat temu „Operację śluza”.  Głównym założeniem operacji jest masowe sprowadzenie imigrantów, głównie z Bliskiego Wschodu” w celu kreowania kryzysów granicznych. Cała operacja odbywa się pod opieką białoruskich służb, które eskortują kolumny udających się pod granicę migrantów. Nielegalne grupy podwożone są pod granicę  również przez autobusy białoruskiego wojska. Na samej granicy białoruscy funkcjonariusze wypychają uchodźców z terytorium Białorusi i blokują im ewentualny powrót.

Białoruś dokonuje dalszych aktów eskalacji. Od kilku tygodni widać wzmożoną aktywność strony białoruskiej w ramach kreowania niebezpiecznych  incydentów i prowokacji, wzdłuż granic. W oficjalnych komunikatach słyszymy o notorycznych próbach niszczenia tymczasowej zapory granicznej. Niestety coraz częściej wybrzmiewają doniesienia o strzałach (za pomocą ślepej amunicji) oddanych w kierunku żołnierzy Wojska Polskiego.  Dodatkowo w ostatnim czasie portal EUobserver ukazał, iż Białoruś przeszkoliła afgańskich i irackich weteranów wojennych do przeprowadzania zbrojnych ataków na polską granicę.Dalsze prowokację strony białoruskiej mogą przyczynić się do eskalacji konfliktu do poziomu incydentów zbrojnych – ograniczonej, selektywnej, skrytej agresji zbrojnej.

Eskalacja kryzysu z udziałem Federacji Rosyjskiej

10 listopada kierownictwo białoruskiego MON, poinformowało o zwiększeniu aktywności sił powietrznych i jednostek obrony przeciwlotniczej realizowanej wspólnie z rosyjskimi siłami powietrzno-kosmicznymi na kierunku zachodnim i północno-zachodnim. W działaniach tych wzięły udział m.in. dwa rosyjskie bombowce strategiczne Tu-22M3. W dalszej części komunikatu  białoruskie MON zawarło, iż loty bombowców strategicznych będą wykonywane regularnie jako środek  adekwatnej reakcji na ewoluującą sytuację bezpieczeństwa w regionie[2]. Warto odnotować, że w międzyczasie na łamach „Niezawisimaja gazieta” pojawiła się informacja, iż Rosja w ramach nowo przyjętej Doktryny Wojennej Państwa Związkowego gotowa jest rozmieścić taktyczne ładunki jądrowe – [3]. Można przypuszczać, że przekaz ten ma wymiar w dużej mierze psychologiczny, aby potencjalnie paraliżować procesy decyzyjne Sojuszu Północnoatlantyckiego poprzez odstraszanie potencjalnych sojuszników od ingerencji w konflikt.

11 listopada Ministerstwo Obrony Białorusi wydało oświadczenie, w którym klasyfikuje obecność polskich wojsk na granicy jako formowanie się ugrupowania uderzeniowego i zapowiada podjęcie adekwatnych kroków wraz z Federacją Rosyjską.  Ministerstwo Obrony Republiki Białorusi zwraca uwagę na całkowicie nieadekwatną reakcję polskiego kierownictwa na sytuację, która wytworzyła się na granicy białorusko-polskiej z uchodźcami.

Jak czytamy w komunikacie „ Zamiast dialogu i podjęcia skutecznych środków w celu rozwiązania kryzysu migracyjnego, nasi sąsiedzi kontynuują bezprecedensową budowę sił w pobliżu granic Republiki Białorusi (…). Koncentracja 15 000 żołnierzy, czołgów, jednostek obrony powietrznej i innego rodzaju ciężkiego uzbrojenia nie można nazwać adekwatną odpowiedzią na migrantów na granicy. Przypomina to raczej tworzenie zgrupowania sił uderzeniowych. Działania polskiego wojska są sprzeczne z wszelkimi umowami międzynarodowymi i bilateralnymi[4]. Już następnego dnia poligonie Hoża pod Grodnem odbyły  się niezapowiedziane wspólne ćwiczenia spadochroniarzy z Białorusi i Federacji Rosyjskiej. Oficjalnym celem owych przedsięwzięć było poszukiwanie i neutralizacja grup dywersyjnych wroga[5].

Z niepokojem należy śledzić informację o zaangażowaniu sił Federacji Rosyjskiej w rozwiązywanie „kryzysu humanitarnego” na granicy polsko-białoruskiej. W rosyjskiej myśli wojskowej współczesne konflikty mogą przybrać postać działań właśnie o charakterze humanitarnym, które prowadzi się wraz z wykorzystaniem „potencjału protestu”[6]. Operację te zakładają wprowadzenie kontyngentu sił pokojowych pod pretekstem ochrony praw człowieka. Działania zbrojne podejmowane są w okresie pokoju przy wykorzystaniu małych, mobilnych zgrupowań wojsk lub formacji nieregularnych, bez uprzedniego wypowiedzenia wojny wrogiemu państwu.  Walka przybiera formę wysokomanewrowych, bezkontaktowych działań realizowanych  przez różne formacje zbrojne, w tym siły specjalne. O tym jak rozwiązywane są kryzysy humanitarne przez Rosję mogliśmy zaobserwować na Ukrainie. Wraz z przyjazdem białych ciężarówek z „pomocą humanitarną” nagle zaczęły pojawiać się instalację wojskowe i ugrupowania militarne/paramilitarne. Taki ogląd pozwala przypuszczać, że w momencie, gdy Rosja podejmie wysiłki na rzecz „zażegnania kryzysu humanitarnego”  to wielce prawdopodobne, że przy naszej granicy rozlokowane zostaną na stałe rosyjskie jednostki.

Dalsza eskalacja działań sprawia, że widmo działań zbrojnych staję się coraz bardziej realne. W tym kontekście obecną sytuację wzdłuż granicy polsko-białoruskiej nie należy definiować jedynie przez pryzmat „kryzysu migracyjnego”. W coraz większym stopniu mamy do czynienia z graniem na alibi, usprawiedliwiające ewentualną interwencję sił białoruskich i rosyjskich  na terytorium  RP w ramach rzekomego (w opinii Białorusi i Federacji Rosyjskiej) pogwałcenia integralności terytorialnej Białorusi oraz w obronie „uchodźców”.


[1] W. Repetowicz, Broń „D” jako zagrożenie asymetryczne, „Wiedza obronna”,  DOI: 10.34752/rsk1-vv2.

[2] J. Sabak, Rosyjskie bombowce Tu-22M3 nad Białorusią, https://www.defence24.pl/rosyjskie-bombowce-tu-22m3-nad-bialorusia-.

[3] В. Мухин, В Белоруссии скоро появятся российские атомные бомбы. Новая Военная доктрина Союзного государства допускает применение ядерного оружия России в ответ на масштабную агрессию против него,  https://www.ng.ru/armies/2021-11-07/2_8294_belorussia.html.

[4]Сообщение пресс-службы (Видео), www.mil.by/ru/news/141484/?fbclid=IwAR3clQRGPKPAIHsuG4IBHlA-N1UIZGRfo62eaGZaKi1_YZcBTL4dd9tYhMY

[5]С неба – в учебный бой (Видео), https://www.mil.by/ru/news/141509/

[6] Ценность науки в предвидении. Новые вызовы требуют переосмыслить формы и способы ведения боевых действий, https://vpk-news.ru/articles/14632.

Komentarze (0)

Powiązane artykuły