,
Energetyka jądrowa otrzyma status zielonej technologii ale na krótko

Źródło zdjęcia: tvp.info

Komisja Europejska zaaprobowała energetykę jądrową oraz gazową jako źródła zielonej energii, pomagające zredukować liczbę gazów cieplarnianych, emitowanych do atmosfery.

Na razie jest to projekt dokumentu, ale z dużymi szansami na poparcie. Energetyka jądrowa będzie uznawana za technologię przyjazną środowisku, jednak tylko przez kolejne dwadzieścia lat, natomiast gaz, tylko przez dziesięć. Może to skomplikować procesy inwestycyjne w siłownie jądrowe, a do takiej przygotowuje się m.in. Polska. Nowe projekty zostaną uznane za zielone inwestycje tylko, gdy pozwolenia na budowę zostaną wydane przez 2045 r. Trzeba więc się spieszyć. Bruksela zamierza także finansowo wspierać projekty tego typu redukujące potencjał emisji CO2.

W dobie kryzysu energetycznego wiele krajów nasiliło presje na Brukselę dla utrzymania atomu jako podstawowego źródła energii. Z energetyki jądrowej korzysta blisko połowa krajów UE. Największym producentem energii jądrowej jest Francja, która produkuje 52 proc. całego wytwarzanego w ten sposób prądu w Europie, a także Niemcy, które z początkiem roku wyłączyły z użycia trzy elektrownie, następnie Szwecja i Hiszpania. Swoje siłownie posiadają także Finowie, Holendrzy, Belgowie, Czesi, Słowacy, Rumuni, Słoweńcy, Węgrzy i Bułgarzy.

Za rozwiązanie przejściowe KE uznała także elektrownie gazowe. Nowe projekty mogą powstać jedynie do końca 2030 r. Po tym terminie nie będą wspierane. Tutaj trzeba zaznaczyć, że 3/4 gazu w UE pochodzi z importu, w większości z Rosji, której operator Gazprom jest oskarżany o praktyki monopolowe. Przychylne gazowi są Niemcy, które z kolei sprzeciwiają się włączeniu do unijne taksonomii atomu. To drugie, atomowe rozwiązanie wspierają zaś m.in. Francja, Rumunia i Polska.

Stanowisko Niemiec

Berlin od razu skrytykował pomysły Brukseli. Kraj zamierza odchodzić o energetyki jądrowej i swoją wizję chce narzucić pozostałym państwom Unii. Krytyka nasiliła się po tym, jak do koalicji rządzącej nowego rządu weszli zieloni wraz z socjaldemokratami. „Zagrożenie promieniowaniem? Odpady nuklearne, które muszą być bezpiecznie składowane przez milion lat? Ogromne szkody dla środowiska spowodowane wydobyciem rud uranu? To wszystko wydaje się nie interesować Komisji Europejskiej” – napisała gazeta „Frankfurter Rundschau”.

Minister gospodarki i klimatu Niemiec Robert Habeck z ramienia Zielonych zapowiedział, że jego kraj sprzeciwi się takim pomysłom. W podobnym tonie wypowiedziała się Leonore Gewessler, minister Austrii odpowiedzialna za klimat, środowisko i energię, grożąc podjęciem odpowiednich kroków prawnych przez ten kraj. Zarówno Niemcy i Austria są uzależnione od gazu ziemnego z Rosji więc, co zrozumiałe, chcą promować ten surowiec w Europie kosztem atomu.  

Komentarze (0)

Powiązane artykuły