,
Grupa Wagnera nie rekrutuje Gruzinów i Ukraińców
Najemnicy Grupa Wagnera

Rosyjska firma rekrutująca najemników ogłosiła nabór do misji w Mali – podała redakcja BBC. Według źródeł brytyjskich dziennikarzy, proces naboru odbywa się na poligonie Molkino na terytorium Kraju Krasnodarskiego w Rosji.

Chociaż działalność firm najemniczych jest zakazana na terytorium Federacji Rosyjskiej to jednak według ustaleń dziennikarzy śledczych „wagnerowcy” ćwiczą na poligonach rosyjskich sił zbrojnych. Jednocześnie w informacjach o rekrutacji w mediach społecznościowych związanych z Grupą Wagnera jest zastrzeżenie, że do procesu nie są dopuszczani obywatele Gruzji oraz dawnej Socjalistycznej Republiki Ukrainy, w tym mieszkańcy Krymu oraz terenów okupowanych na wschodzie Ukrainy.

Mieszkańcy Donbasu niezadowoleni

Taka decyzja spotkała się z dużym niezadowoleniem mieszkańców kontrolowanego przez separatystów Donbasu, dla których możliwość uczestnictwa w misjach najemniczych wiąże się ze znaczną gratyfikacją finansową. Średnia pensja najemników podczas działań w Syrii wynosi 240 tys. rubli (ok. 14 tys. zł).

Obecnie Grupa Wagnera szykuje się na przeprowadzenie misji w Mali gdzie na zaproszenie tamtejszego rządu najemnicy mają się zająć treningiem armii oraz ochroną najważniejszych osób w państwie. Ta decyzja została podjęta przez tamtejszy rząd po zapowiedzi wycofania się z państwa francuskich sił pokojowych.

Udział sił najemnych w strefach konfliktów w Afryce umacnia wpływy Moskwy na tym kontynencie, jednocześnie nie angażując oficjalnych służb rosyjskich, które nie mają zwierzchności nad prywatnymi armiami najemników.

Nielojalni najemnicy?

Decyzja o nierekrutowaniu najemników z Donbasu, może wynikać z obaw o ich lojalność. Działania sił najemnych w Afryce muszą być podporządkowane interesom Kremla, stąd wynika troska o dobór odpowiednich i sprawdzonych ludzi.

W wojnie na wschodzie Ukrainy istnieje możliwość infiltracji ukraińskich służb, stąd może wynikać decyzja o niewłączaniu najemników z tego kraju do misji w Afryce. Jednocześnie taka decyzja może wynikać z obaw o powiązanie rosyjskiej armii z działaniami w Donbasie. Nawet jeśli „wagnerowcy” nie są częścią oficjalnych sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej, to ich sukcesy na polu walk oraz porażki świadczą o zdolnościach bojowych Kremla.

Komentarze (0)

Powiązane artykuły