,
[NASZ WYWIAD] Jan Sechter: w sprawie Zielonego Ładu konieczne jest powstanie koalicji zdrowego rozsądku
Jan Sechter

– W naszym kraju trwa teraz ożywiona dyskusja publiczna na temat planu „Fit for 55”. Eksperci rzeczywiście wskazują na realne zagrożenia związane z tym projektem. Myślę, że powinniśmy w większym stopniu kierować się racjonalnymi względami ekonomicznymi i wyeliminować z tej inicjatywy wymiar ideologiczny – mówi w rozmowie z Portalem Trójmorze Jan Sechter, pełnomocnik rządu w Pradze ds. Trójmorza, czeski wiceminister transportu.

Grzegorz Górny: Jakie miejsce w czeskiej polityce zajmuje Inicjatywa Trójmorza?

Jan Sechter: Włączyliśmy się w projekt Trójmorza, mając bardzo dobre doświadczenie współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej a później Trójkąta Sławkowskiego. Poparcie dla tej inicjatywy przez Donalda Trumpa odebraliśmy jako okazję do wzmocnienia naszych więzi transatlantyckich, ponieważ Trójmorze okazało się pierwszą próbą nie deklaratywnej, ale realnej współpracy państw Europy Środkowej ze Stanami Zjednoczonymi. Przykładem tego może być np. powstanie Funduszu Inwestycyjnego Trójmorza. My, Czesi, różnimy się jednak od Polaków tym, że podchodzimy do tego projektu mniej w kategoriach geostrategicznych, a więcej w pragmatycznych.

G.G.: Miarą zaangażowania w Inicjatywę Trójmorza jest jednak udział we wspomnianym przez Pana Funduszu Inwestycyjnym. Tymczasem Republika Czeska – podobnie jak Słowacja czy Austria – nie przystąpiła do tego Funduszu.

J.S.: Chcieliśmy przystąpić, jednak Covid-19 zablokował ten proces. W obliczu pandemii postanowiliśmy najpierw uporządkować swoje finanse publiczne i poradzić sobie ze skutkami koronawirusa. W tak niepewnej sytuacji nie chcieliśmy wkładać pieniędzy w coś, co nie przyniesie natychmiastowych rezultatów. To jest właśnie część tego czeskiego pragmatyzmu, o którym mówiłem. Teraz jednak sytuacja ustabilizowała się na tyle, że możemy wrócić do tematu. Decyzja już właściwie zapadła i jeszcze w tym miesiącu rząd Republiki Czeskiej powinien ogłosić nasze przystąpienie do Funduszu Inwestycyjnego Trójmorza.

G.G.: Inicjatywa Trójmórza ma głównie wymiar infrastrukturalny: transportowy, energetyczny, cyfryzacyjny. Jakie konkretnie projekty są w tych obszarach ważne dla Republiki Czeskiej?

J.S.: Projektów jest dużo, problemem jest ich sfinansowanie. Dlatego musimy przede wszystkim szukać finansowania, zarówno ze źródeł publicznych, jak i prywatnych, głównie międzynarodowych, np. amerykańskich. Dla nas szczególnie ważna byłaby sieć szybkiej kolei łączącej północ Europy z południem.

G.G.: Czesi nie mają dostępu do morza. Czy takim „oknem na świat” mógłby być dla nich Szczecin? Wymagałoby to jednak rozbudowy sieci transportu wodnego.

J.S.: Dobrze by było, gdyby Odra stała się tak ważną drogą wodną, jaką jest Łaba w Niemczech. Transport wodny powinien uzupełniać kolej. Byłoby to z korzyścią zarówno dla Polski, jak i dla Czech. Powstaje już kanał Ostrawa – Koźle. Mam nadzieję, że prace w tym kierunku będą kontynuowane. Tym bardziej, że Green Deal kładzie nacisk na rozbudowę transportu rzecznego.

G.G.: A propos Green Dealu. Wielu ekspertów polskich i czeskich ostrzega, że Zielony Ład w wersji przedstawionej przez Komisję Europejską to uderzenie w stabilność naszych gospodarek, które oparte są w dużej mierze na kopalnianych źródłach energii. Pojawia się niebezpieczeństwo drastycznych podwyżek cen, fali bankructw i utraty konkurencyjności przez gospodarki naszego regionu. Czy nie należałoby wobec tego stworzyć koalicji krajów Europy Środkowej w celu wynegocjowania innych, korzystniejszych warunków transformacji energetycznej?

J.S.: W naszym kraju trwa teraz ożywiona dyskusja publiczna na temat planu „Fit for 55”. Eksperci rzeczywiście wskazują na realne zagrożenia związane z tym projektem. Myślę, że powinniśmy w większym stopniu kierować się racjonalnymi względami ekonomicznymi i wyeliminować z tej inicjatywy wymiar ideologiczny. Uważam, że konieczne jest powstanie w tej sprawie koalicji zdrowego rozsądku, jednak nie powinniśmy ograniczać się do naszego regionu, lecz szukać partnerów i sojuszników w Europie Zachodniej.

G.G.: Główną przeszkodą we współpracy w ramach Trójmorza są niesnaski i nieporozumienia między sąsiednimi krajami, np. napięcia węgiersko-słowackie czy rumuńsko-węgierskie. Do tej pory nie było takich problemów w relacjach polsko-czeskich. Ostatnio jednak sprawa kopalni Turów stała się źródłem konfliktu między naszymi krajami. Pan skomentował to na Twitterze: „Musimy się dogadać jako sąsiedzi i przyjaciele. Wtedy nikt inny nie będzie mógł skorzystać z tego sporu”.

J.S.: To, że problem regionalny stał się problemem europejskim, uważam za strategiczny błąd. Spory wokół elektrowni Turów pojawiały się już dziesięć lat temu, gdy pracowałem jako ambasador Republiki Czeskiej w Warszawie. Służyłem wtedy jako pośrednik w rozmowach między PGE a polską i czeską ochroną środowiska i udało się wówczas doprowadzić do korzystnego dla wszystkich porozumienia. Teraz też jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest szybkie doprowadzenie do dwustronnego porozumienia, dlatego że już dziwnym trafem dołączają się do tego konfliktu interesy trzecich, czwartych i piątych stron. Wiem, że zarówno w naszym ministerstwie spraw zagranicznych, jak i w kancelarii prezydenta jest polityczna wola, by doprowadzić do takiego porozumienia. Mam nadzieję, że dojdzie do tego najszybciej po październikowych wyborach w Czechach.

Rozmawiał Grzegorz Górny, prezes Stowarzyszenia Trójmorze

Fot. Ministerstwo Transportu Republiki Czeskiej

Komentarze (0)

Powiązane artykuły