,
Kaddafi znów walczy o Libię

Saif al-Islam al-Kaddafi, 49-letni syn zmarłego libijskiego dyktatora Muammara Kaddafiego, ogłosił, że zamierza startować w wyborach na prezydenta, które planowane są na grudzień 2021 roku. Wciąż jednak nie jest pewny ich status, a rejestracja nowego kandydata może zahamować proces organizacji głosowania.

Źródło zdjęcia: wikimedia.org

Libijska wiosna

W Libii wciąż panuje chaos, który jest skutkiem wydarzeń z 2011 roku, kiedy to świat arabski ogarnęły wydarzenia arabskiej wiosny. Impulsem do protestów i chęci zmian było samospalenie Tunezyjczyka, bezrobotnego sprzedawcy warzyw Muhammada Bu Azizim pochodzącego z Sidi Bu Zajd. Fala demonstracji przeszła przez niemalże cały obszar MENA[1], jednak większość z nich przebiegła stosunkowo pokojowo. Głównym wynikiem wydarzeń było zachwianie regionalnego ładu geopolitycznego. Należy zwrócić uwagę na fakt, iż w wielu państwach naturalną koleją rzeczy były rządy jednej i tej samej osoby lub rodziny. Wynikiem Arabskiej Wiosny były między innymi zmiany na stanowiskach rządzących, a co za tym idzie, zmieniona została pewna silnie zakorzeniona w społeczeństwach arabskich praktyka.

Jednakże w Libii sytuacja wyglądała inaczej, ponieważ protesty szybko przerodziły się w wojnę domową. Kraj został podzielony. Jego zachodnia część wraz ze stolicą, Trypolisem, znalazła się pod kontrolą sił Muammara Kadafiego, rządzącego od 42 lat dyktatora. Z kolei wschód, wraz z ważnym strategicznie i zarazem drugim największym miastem – Benghazi – przypadł pod kontrolę rebeliantom. Po 2 miesiącach wojny do działania wkroczyła społeczność międzynarodowa[2], decydując się zaangażować w libijski konflikt. Siły rebeliantów zostały wsparte na mocy rezolucji nr 1973 ONZ wojskowymi siłami lotniczymi kilku państw. Ustanowiona została strefa zakazu lotów, która kończy się bombardowaniem wojsk Kaddafiego. Pod koniec marca 2011 roku kontrolę nad nalotami przejęło NATO. Walki trwały niemal pół roku i zakończyły się przyjęciem Trypolisu przez wspieranych poprzez jednostki międzynarodowe rebeliantów.

Koniec pewnej epoki

Po utracie Trypolisu dyktator kontrolował jedynie część stolicy, a większość jego rodziny zbiegła za granicę. Kaddafi był postrzegany jako osoba uwielbiająca dzieci i dobrze czująca się w ich towarzystwie. Z pierwszą żoną, Fatihą al-Nuri, miał tylko jednego syna, natomiast z drugą, Safią Farkas, siedmioro dzieci własnych oraz dwoje adoptowanych. Saif al-Islam Kaddafi pochodzi z drugiego małżeństwa i urodził się w 1972 roku.

20 października 2011 roku, Kaddafi próbując uciec przed nalotem sił NATO, został postrzelony. Pomimo iż zdołał schować się w okolicy autostrady, został znaleziony i pochwycony przez bojowników Narodowej Rady Libijskiej (NRL). Następnie zmarł zastrzelony najprawdopodobniej przez bojowników Muhammada al-Bibiego lub Ahmada asz-Szajbaniego. Ciało dyktatora zostało złożone w chłodni w Misracie i wystawione na widok publiczny. Jego zwłoki pochowano zostały 25 października w nieujawnionym miejscu na Saharze.

Mimo fali radości, jaka obiegła kraj po informacji o śmierci Kaddafiego, początkowe nadzieje na stabilizację sytuacji szybko zostały zażegnane. Kraj, rozdarty na pół przez znajdujący się w Trypolisie Rząd Jedności Narodowej (GNA), kierowany przez Fajiza as-Saradża oraz zajmującą wschód państwa Libijską Armię Narodową (LNA) na czele której stał generał Chalify Haftara. W ten sposób Libia na nowo pogrążyła się w wojnie domowej.

Szansa na zmianę?

Obserwatorzy międzynarodowi wskazywali, że zbliżające się grudniowe wybory mogłyby poprawić sytuację w kraju. Jednakże wciąż nie jest pewny ich status ani forma przeprowadzenia. Co więcej, Libijczycy zdają się odczuwać nostalgię za czasami Kaddafiego, gdyż paradoksalnie sytuacja wówczas wydawała się stabilniejsza. W tym świetle powrót na scenę polityczną syna dyktatora może mieć duże znaczenie w kształtowaniu się nie tylko wyników, ale także przyszłych losów kraju.

Saif al-Islam Muammar Kaddafi od najmłodszych lat widziany był jako hipotetyczny następca ojca. Chociaż wydarzenia arabskiej wiosny uniemożliwiły taką sukcesję, wybory w 2021 roku zdają się być dla niego nową okazją. Saif, jako absolwent London School of Economics i biegle mówiący po angielsku, był niegdyś postrzegany przez wiele rządów jako akceptowalna, przyjazna Zachodowi twarz Libii. Jego status utrzymuje się do dziś, ponieważ jawi się on w pewien sposób anonimowym przedstawicielem świata zachodu, pozostając ostatnią dekadę spędził poza zasięgiem wzroku opinii publicznej.

Podczas wojny w 2011 roku, Saif al-Islam zdecydowanie wybrał lojalność rodzinną i klanową ponad swoje liczne przyjaźnie na Zachodzie. Złożył także oświadczenie telewizji Reuters: ,,Walczymy tu, w Libii, umieramy tu, w Libii”. Miesiąc po śmierci ojca, w listopadzie 2011 roku, Saif został schwytany przez rebeliantów i trafił do więzienia. Spędził tam sześć lat, a następnie został skazany na śmierć przez pluton egzekucyjny w Trypolisie. Wyrok ten, nigdy nie został wykonany i udzielono mu amnestii przez rząd libijski. Warto dodać, że na Kaddafim wciąż ciąży oskarżenie Międzynarodowego Trybunału Karnego o zbrodnie przeciwko ludzkości.

Nowy kandydat

Saif al-Islam al-Kaddafi, obok dowódcy wojsk wschodnich Khalifa Haftara, premiera Abdulhamida al-Dbeibaha i przewodniczącego parlamentu Aguila Saleha, stanie w wyborach prezydenckich, które planowane są na 24 grudnia 2021 roku. Jest on jedną z najbardziej znanych – i kontrowersyjnych – postaci, które mają ubiegać się o urząd prezydenta. Same wybory, jak i kandydatura syna dyktatora, stoją pod znakiem zapytania. Mimo publicznego poparcia większości libijskich frakcji i zagranicznych mocarstw dla wyborów, rywalizujące ze sobą podmioty spierają się o zasady i harmonogram, co znacznie uniemożliwia zaplanowanie, jak i samo przeprowadzenie głosowania. Na konferencji w Paryżu, która odbyła się na początku listopada tego roku, uzgodniono, że każdy, kto będzie zakłócać lub uniemożliwiać głosowanie, zostanie ukarany. Wciąż jednak brak regulacji dotyczących tego, kto ma prawo w wyborach startować.

Formalny start Kaddafiego wciąż jednak pozostaje niepotwierdzony. Podlegający ministerstwu obrony rządu jedności narodowej w Trypolisie libijski prokurator wojskowy, oświadczył, że wystosował pismo do komisji wyborczej z żądaniem wstrzymania kandydatury Saifa al-Islama.

Opinia społeczeństwa

Pomimo iż dyktatura Muammara Kaddafiego rozpoczęła wojnę domową w kraju i na ponad dekadę zdestabilizowała sytuację, jego syn może wciąż okazać się poważnym kandydatem. Paradoksalnie bowiem w społeczeństwie libijskim pojawiła się nostalgia za czasami sprzed 2011 roku, gdyż Libijczycy zdają się zmęczeni długotrwałym chaosem i przemocą, jakie zapanowały po obaleniu dyktatora. Postać zmarłego Kaddafiego, który wciąż jest pamiętany przez wielu jako surowy autokrata, nie koniecznie musi wpłynąć negatywnie na pozycję jego syna, Saif al-Islam. On jak i inni byli członkowie reżimu zostali bowiem odsunięci od władzy tak dawno, że nie są oni bezpośrednio łączeni z wydarzeniami sprzed 10 lat. To jednakże wpłynąć może także zmniejszyć szansę Saifa, gdyż poprzez zniknięcie z krajowej sceny jest on mniej rozpoznawalny.

Młody Kaddafi nie zwrócił się wciąż bezpośrednio do narodu libijskiego. Materiały znajdujące się w Internecie pokazują jedynie, jak Saif al-Islam Kaddafi siedzi przed plakatem nadchodzącym głosowaniu i podpisuje dokumenty wyborcze. Ubrany w tradycyjne libijskie stroje i zachowujący klasyczną brodę, zwrócił się do kamery i zacytował werset z Koranu, który tłumaczy się jako „sądź w prawdzie między nami a naszym narodem”. Taka postawa powinna być zdecydowanie postrzegana jako populistyczna próba budowania dialogu z wyborcami. Państwowa komisja wyborcza przyjęła rejestrację Saifa al-Islam Kaddafiego jako kandydata na prezydenta.

Niepewna przyszłość

Grudniowe wybory mają być kluczowym momentem w procesie pokojowym wspieranym przez ONZ, mającym zakończyć dekadę chaosu. Libią rządzi bowiem rząd tymczasowy, jednakże takie rozwiązanie zdaje się być nieefektywne już teraz, nie wspominając nawet o ewentualnej przyszłości kraju. Pomimo poparcia wśród kilku lokalnych grup oraz w pozostałościach dawnego reżimu, syn dyktatora zdaje się nie mieć realnych szans na objęcie władzy. Nawet silne zmęczenie destabilizacją nie powinno skutkować jego wyborem na głowę państwa. Niewątpliwie jednak chce on pokazać Libijczykom i światu, że po latach przebywania poza sceną polityczną, wraca do gry oraz ignoruje prośbę Międzynarodowego Trybunału Karnego o wydanie go. Zarejestrowanie jego kandydatury jest na tyle kontrowersyjne, że może stanąć na przeszkodzie w instytucjonalnych ustaleniach dotyczących przebiegu głosowania, co już przed pojawieniem się Saifa było zagadnieniem problematycznym i nie raz stawiało znak zapytania przy realnych szansach na spokojne i uczciwe wybory. Najbliższe 2 tygodnie wydają się zatem kluczowe w ustalaniu działań prowadzących do poprawy sytuacji w kraju.

Dr Aleksander Olech – ekspert Portalu i Fundacji Trójmorze, a także Dyrektor Programu Bezpieczeństwa Europejskiego w Instytucie Nowej Europy. Specjalizuje się w tematyce zagrożeń dla bezpieczeństwa międzynarodowego.


[1] Middle East and North Africa, czyli akronim określający tereny Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.

[2] Szczególny interes w regionie żywili Francuzi, Włosi i Amerykanie.

Komentarze (0)

Powiązane artykuły