,
Kartka z kalendarza. 16 lipca – tumult toruński
Tumult Toruński

Rzeczpospolita mieniła się krajem bez stosów, a tolerancja religijna była dla Polaków powodem do dumy. Często jednak waśnie i spory między różnymi wyznaniami, nakładające się na konflikty o tle społecznym i etnicznym, znajdowały ujście w najmniej oczekiwanym momencie.

16 lipca 1724 roku doszło do zajść w Toruniu, które spowodowały erupcję przemocy. Na dłuższy czas sprawiły, że Rzeczpospolita była postrzegana na zewnątrz jako kraj represyjnie podchodzący do mniejszości. Toruń był na mapie kraju wyraźnie odznaczającym się punktem, gdzie znaczne wpływy posiadała ludność protestancka. Po wydarzeniach z 16 lipca pozycja ewangelików w mieście została zachwiana.

Kulisy zajścia

Podczas procesji wokół kościoła świętego Jakuba katoliccy uczniowie Kolegium Jezuickiego zauważyli, że jeden z przyglądających się procesji protestanckich uczniów Gimnazjum Akademickiego nie zdjął nakrycia głowy, gdy mijał ich Najświętszy Sakrament. Wywiązała się bójka, w wyniku której katolicy uwięzili dwóch protestanckich chłopców.

Protestanccy mieszczanie podejrzewali, że są oni przetrzymywani w podziemiach Kolegium i z tego powodu zdemolowali budynek szkoły, a także znajdującą się w niej kaplicę. Zniszczyli umieszczone tam księgi i rzeźby świętych. Władze miasta nie podjęły zdecydowanych kroków w celu wyjaśnienia sprawy, co rozeźliło katolików. Jezuici lobbowali na dworze królewskim w Warszawie o sąd asesorski.

Wyrok i skutki dyplomatyczne

Sąd asesorski skazywał na śmierć prezydenta Torunia Rösnera, burmistrza Zernekego i dwunastu pozostałych uczestników awantury. Dodatkowo ponad czterdziestu innych sąd skazał na karę pozbawienia wolności do półtora roku więzienia. Część mieszczan była zmuszona do zapłaty grzywny. W grudniu wyroki śmierci wykonano. Katolicy odzyskali też kościół Najświętszej Maryi Panny.

Życie zachował wiceprezydent Zerneke, który cieszy się powszechną estymą. Konsekwencjami tumultu i zajść w Toruniu były aktywne protesty państw protestanckich, które oczekiwały złagodzenia wyroku. W obronie skazanych stanęło kilka państw, ale sprawę najbardziej nagłośniły Wielka Brytania i Prusy. Do króla Augusta II przybył nawet brytyjski emisariusz z prośbą o zawieszenie wyroku.

Ukryte powody

Surowy wyrok wydany przez sąd, w składzie którego byli sami katolicy, i brak łaski królewskiej były spowodowane chęcią umocnienia pozycji Rzeczpospolitej wobec Torunia i innych miast pruskich. Miasta Prus Królewskich, ze szczególnym uwzględnieniem najważniejszych: Gdańska, Elbląga i Torunia, od dawna cieszyły się autonomią, z którą postanowił rozprawić się król celem uzyskania szlacheckiego poparcia przed zbliżającym się sejmem.

Okoliczną szlachtę irytowała też samorządność protestanckiej społeczności miasta. Surowe wyroki miały udowodnić sprawczość słabnącego państwa i zjednać królowi opinię szlachty. W rezultacie jednak opinia kraju na zewnątrz została zszargana, a Thorner Blutgerichttrwale zapisało się w świadomości wspólnot ewangelickich na całym kontynecie.

Zobacz poprzednie Kartki z kalendarza

Komentarze (0)

Powiązane artykuły