,
Rumunia i Mołdawia. Strategiczne partnerstwo
Rumunia Mołdawia

Szef rumuńskiego MSZ Bogdan Aurescu złożył 23 lipca oficjalną wizytę w Kiszyniowie, stolic Mołdawii. Złożył wówczas deklarację, że Rumunii zależy na odbudowaniu strategicznego sojuszu obu krajów.

Wizyta odbyła się jeszcze przed oficjalnym zaprzysiężeniem nowego rządu, który, według strony rumuńskiej, stanowi dogodnego partnera do zwiększenia zakresu dotychczasowej współpracy. Prezydent Maia Sandu podziękowała swojemu rumuńskiemu partnerowi za zaangażowanie na rzecz europejskiej przyszłości Mołdawii.

Z perspektywy Bukaresztu Mołdawia stanowi tradycyjnego partnera, z którym dzieli wspólny język, kulturę i historię, chociaż relacje pomiędzy tymi dwoma państwami zależały w dużej mierze od koniunktury politycznej w byłej sowieckiej republice.

Odchodzący mniejszościowy rząd Partii Socjalistów Igora Dodona nie był dogodnym partnerem dla strony rumuńskiej w prowadzeniu strategicznego dialogu. W narracji tego rządu większy sąsiad pojawiał się bardziej jako zagrożenie dla integralności terytorialnej, a w szczególności dla jej rosyjskojęzycznej ludności, którą zresztą Dodon reprezentował.

Czytaj więcej:

Nowe rozdanie w Kiszyniowie

Impulsem do nowej współpracy jest przede wszystkim proeuropejskie podejście nowego rządu do polityki międzynarodowej. Rumunia jako państwo członkowskie posiadające swoich reprezentantów w strukturach wspólnotowych prowadziła liczne działania zmierzające do wsparcia aspiracji akcesyjnych Kiszyniowa. Jedną z takich inicjatyw jest nieformalna europejska grupa przyjaciół Mołdawii składająca się z 14 państw.

Zwycięstwo Mai Sandu w 2020 roku oraz parlamentarna wybrana proeuropejskiej Partii Akcji i Solidarności umożliwia budowę silnych relacji z koalicyjnym rządem w Rumunii, który stawia współpracę z Mołdawią wśród priorytetów polityki zagranicznej. Jednym z inicjatorów stworzenia nowych, bardziej zacieśnionych, ram współpracy był były prezydent Rumunii Dacian Cioloş, obecnie przewodniczący frakcji liberalnej w Parlamencie Europejskim.

Głównym zagrożeniem dla partnerskich relacji pomiędzy Bukaresztem a Kiszyniowem jest wzrost nastrojów prozjednoczeniowych w społeczeństwie mołdawskim. Występowały one przede wszystkim w okresach stagnacji gospodarczej oraz pogłębiania się oligarchizacji życia politycznego w byłej sowieckiej republice. Można jednak założyć, że zwycięskie ugrupowanie Mai Sandu będzie dążyło raczej do skierowania uwagi obywateli na proces reformowania państwa, a nie do wzmacniania antagonizmów pomiędzy prorosyjską a prorumuńską częścią społeczeństwa.

Fot. Bogdan Aurescu/Twitter

Komentarze (0)

Powiązane artykuły