,
Teluk: „fit for 55” niekorzystny dla Trójmorza
Zielona transformacja

Nierealne plany klimatyczne powinny w końcu napotkać na zdecydowany opór społeczny obywateli wszystkich krajów Unii Europejskiej.

UE stała się klubem biurokratów, którzy działają pod dyktando wielkiego biznesu, bez względu na koszty społeczne. Doskonałym przykładem jest polityka wobec zmian klimatu, która z troską o środowisko naturalne ma tyle wspólnego, co komunizm z walką  dobro człowieka.

Nawet w epoce lockdownów, gdy świat praktycznie stanął w miejscu, gros produkcji i transportu było wyłączone, emisje gazów cieplarnianych na świecie zamiast spadać rosły. Unijny system walki ze zmianami klimatu, narzucany całemu światu, zawodzi. Motorem napędowym zielonej rewolucji są Niemcy.

W zeszłym tygodniu Frans Timmermans, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej ds. Zielonego Ładu, przedstawił program „Fit for 55”, który śrubuje po raz kolejny środowiskowe wymagania względem przemysłu, energetyki i poszczególnych krajów Unii.

Tym razem poszło to zbyt daleko.

Cel Brukseli: neutralność klimatyczna do 2050 r.

Można odnieść wrażenie, że brukselscy biurokraci realizują agendę świata bez własności, w którym grupę bezkarnych bogaczy stać będzie na wszystko, a rzeszę obywateli pozbawi się posiadania oraz dóbr codziennego użytku, takich jak samochody czy domy. Wszystko w imię szczytnego celu walki z globalnym ociepleniem.

W pakiecie zmian proponowanych przez Timmermansa znalazły się regulacje dotyczące unijnego handlu emisjami dwutlenkiem węgla dla lotnictwa i transportu morskiego, regulacje środowiskowe dla użytkowania gruntów, leśnictwa, efektywności energetycznej, OZE, paliw alternatywnych, produkcji nowych aut, opodatkowania energii, granicznego podatku węglowego i powołania Społecznego Funduszu Klimatycznego.

Czego chce Bruksela? Całkowitej neutralności klimatycznej Starego Kontynentu do 2050 r. oraz 55 proc. redukcji emisji gazów cieplarnianych w ciągu kolejnych 9 lat. Jak chce to osiągnąć? Nakładając nowe podatki na transport morski i lotnictwo, budownictwo, transport drogowy i węgiel. W 2035 r. wejdzie w życie zakaz sprzedaży aut z silnikami spalinowymi.

Uderzenie w region Trójmorza

Co to oznacza w praktyce? Gigantyczny wzrost kosztów życia, może nawet kilkukrotny, szczególnie dla najuboższych. Biurokraci będą skłaniali obywateli, aby nie niczego nie posiadali, bowiem znacznie taniej, a także z korzyścią dla środowiska, będzie coś wypożyczyć czy „dzielić” z innymi. Samochody czy domy staną się dobrami luksusowymi dla wybranych. Pozostałym przypadnie transport publiczny, budownictwo socjalne i korzystanie z programów zapomogowych.

„Fit for 55” uderza w sposób szczególny w kraje Trójmorza, które jako nowi członkowie Unii Europejskiej są państwami uboższymi wobec krajów Zachodu i wciąż nadrabiają opóźnienia cywilizacyjne. Nowy program Timmermansa może pogłębić podziały ekonomiczne między Trójmorzem i państwami starej Unii.

Brukselska biurokracja, niczym stary aparat Partii Komunistycznej, nie ustaje w tworzeniu nierealnych planów gospodarczych i cieszy się brakiem odpowiedzialności prawnej i politycznej. Chyba przyszedł najwyższy czas na obywatelski opór. Nowy Wspaniały Świat zmierza w stronę nie do zaakceptowania dla przeciętnego mieszkańca Europy, a w szczególności mieszkańca Europy Środkowo-Wschodniej.   

Komentarze (0)

Powiązane artykuły