,
Ukraina chce wykorzystać prawodawstwo unijne do walki z Nord Stream 2
NS2

Porozumienie niemiecko-amerykańskie w sprawie Nord Stream 2 zostało odebrane w Kijowie jako zdrada interesów Ukrainy.

Jak dotąd liczono, że sankcje USA nakładane na podmioty związane z tym projektem energetycznym, omijającym terytorium Ukrainy, doprowadzą do kolejnych opóźnień w jego realizacji i podobnie jak South Stream przestanie być on opłacalny dla zainteresowanych stron.

Powołanie na umowę stowarzyszeniową

Jednakże umowa Waszyngtonu i Berlina sprawiła, że finalizacja tego projektu, groźnego z punktu widzenia racji stanu Ukrainy, nastąpi w ciągu najbliższych miesięcy. Niemniej, Kijów nadal prowadzi działania zmierzające do zablokowania inwestycji, tym razem wykorzystując zapisy umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Zakłada ona – według artykułu 274 porozumienia z 2014 roku – że strony będą współpracować w kwestiach energetycznych takich jak handel gazem czy bezpieczeństwo dostaw.

Nord Stream 2 jest częścią europejskiej sieci energetycznej, stąd strona ukraińska upatruje możliwości poczynienia pewnych negocjacji z Unią Europejską. Taka postawa Ukrainy jest zrozumiała, biorąc pod uwagę zagrożenie jakie niesie ze sobą realizacja tego projektu omijającego Ukrainę.

Ukraina będąca w stanie wojny z Rosją, w przypadku ukończenia gazociągu Nord Stream 2 może zostać odcięta od źródeł gazu, co jednocześnie nie spowoduje żadnych negatywnych konsekwencji dla Europy Zachodniej.

Kijów już nie jako „petent”

Obecne działanie Kijowa w obronie swoich interesów w postaci blokowania projektu Nord Stream 2 stanowi nową jakość w relacjach z Unią Europejską. Dotychczas państwa posiadające aspiracje europejskiej stawały w roli „petenta” wobec Brukseli, który przyjmuje wszelkie zobowiązania ze strony Wspólnoty, dzięki czemu może korzystać z pomocy finansowej.

Kijów wykorzystując zapisy umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską odwrócił tę sytuację, wskazując, że Wspólnota również ma zobowiązania wobec państw stowarzyszonych. Taka postawa Ukrainy stanowi precedens w relacjach z UE. Ta interwencja, nawet jeśli nie przyniesie doraźnych rozwiązań korzystnych z perspektywy Kijowa, może okazać się korzystna wobec budowania przyszłych relacji ze wspólnotą.

Komentarze (0)

Powiązane artykuły