,
Ukraina w 2021. Podsumowanie roku

Rok 2021 jest szczególnie ważny dla obecnej ukraińskiej władzy. Połowa kadencji prezydenckiej Wołodymyra Zełeńskiego już minęła, a to znaczy, że już się zaczyna okres przygotowania do kolejnych wyborów parlamentarnych (które mają się odbyć w 2023 roku) i prezydenckich (2024 rok).

Dlatego władze starają się pokazać społeczeństwu efekty wykonania ogłoszonych wcześniej obietnic. Wewnątrz państwa chodzi przede wszystkim o zapowiadaną walkę z oligarchami. Na początku roku zostały zamknięte kanały telewizyjne Wiktora Medwedczuka, jesienią, po przyjęciu ustawy antyoligarchicznej, rozpoczęła się wojna informacyjna z Rinatem Achmetowem, w grudniu prokuratura generalna otworzyła sprawę karną wobec byłego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki. Dlatego następny rok może stać się czasem ostrej walki politycznej wewnątrz kraju. Od rezultatów tej walki w znacznej mierze będą zależały wyniki nadchodzących wyborów parlamentarnych i prezydenckich.

Na arenie międzynarodowej Ukraina była dość aktywna, rozwijając istniejące sojusze dyplomatyczne i tworząc nowe. Mowa przede wszystkim o Stowarzyszonym Trio, Platformie Krymskiej i Trójkącie Lubelskim. Jednocześnie nad Ukrainą wisi wciąż zagrożenie masowego ataku Rosji, która zgromadziła swoje wojska wzdłuż jej wschodniej granicy pod koniec roku 2021. W dodatku, Białoruś już faktycznie straciła własną podmiotowość na arenie międzynarodowej i może być wykorzystywana przez Rosję na różne sposoby, co stanowi dodatkowe zagrożenie dla Ukrainy.

Nie można wykluczyć, że w 2022 roku Ukraina będzie musiała szukać możliwości rozwiązania tej trudnej sytuacji na arenie międzynarodowej.

Wojna Zełeńskiego z oligarchami, luty−grudzień 2021

Aktywna walka władz ukraińskich z oligarchami rozpoczęła się w lutym 2021 roku, kiedy zostały zablokowane trzy kanały telewizyjne, które należały do jednego z najbardziej wpływowych prorosyjskich oligarchów Ukrainy – Wiktora Medwedczuka. Już wiosną 2021 roku Wołodymyr Zełeński zapowiedział przyjęcie „ustawy antyoligarchicznej”, która miałaby określić cechy oligarchy i zobowiązać wszystkich urzędników do zgłaszania wszelkich kontaktów z oligarchami. Po kilkumiesięcznych ostrych dyskusjach w parlamencie i mediach ukraińskich, ustawa została przyjęta 23 września i podpisana przez prezydenta 5 listopada. Jeszcze przed podpisaniem tej ustawy zaczęły się ostre ataki medialne na prezydenta Zełeńskiego ze strony kanałów należących do innego oligarchy – Rinata Achmetowa. Informacyjną wojnę Achmetowa przeciw Zełeńskiemu wiąże się właśnie z przyjęciem ustawy antyoligarchicznej, chociaż nie można wykluczać również innych, ukrytych powodów.

W grudniu 2021 roku prokuratura generalna wytoczyła sprawę karną przeciw piątemu prezydentowi Ukrainy i jednemu z największych oligarchów tego państwa Petrowi Poroszence. Sam Poroszenko w tym czasie znajdował się za granicą, ale oświadczył, że nie będzie uchylał się od śledztwa i wróci na Ukrainę po świętach noworocznych.

Przyszły rok może stać się szczytem walki Zełeńskiego z oligarchami i od rezultatów tej walki w dużej mierze będzie zależała przyszłość obecnej władzy ukraińskiej.

Zbliżenie Ukrainy do Trójmorza, maj 2021

Wołodymyr Zełeński mówił o chęci dołączenia Ukrainy do Trójmorza jeszcze jesienią 2019 roku, problemem jednak pozostawał brak formatu pozwalającego temu państwu przystąpić do tej Inicjatywy. Pewne gwarancje przyszłej współpracy Ukrainy z Trójmorzem Zełeński otrzymał 3−4 maja w Warszawie, podczas obchodów 230. rocznicy Konstytucji 3 maja. Wtedy ówczesna prezydent Estonii Kesti Kaljulaid oświadczyła, że warto wykorzystywać możliwości Trójmorza do okazania pomocy gospodarczej Ukrainie. Kaljulaid zaproponowała między innymi, aby Ukraina została beneficjentem Funduszu Inwestycyjnego Trójmorza. Obecnie taki format współpracy wydaje się najbardziej wiarygodny. Jednak szczególną rolę w faktycznym uruchamianiu podobnej współpracy ma odegrać Polska jako jeden z inicjatorów Trójmorza oraz jako państwo pod wieloma względami najbliższe Ukrainy ze wszystkich państw członkowskich Inicjatywy. Nie można wykluczyć, że sytuacja może się wyklarować właśnie w 2022 roku.

Utworzenie Stowarzyszonego Trio, maj 2021

W maju 2021 roku ogłoszono utworzenie nowego formatu dyplomatycznego łączącego Ukrainę, Mołdawię i Gruzję – Stowarzyszonego Trio. Skupia on trzy państwa, które mają podpisaną umowę stowarzyszeniową z UE (wszystkie trzy podpisały umowę w 2014 roku, w Mołdawii i Gruzji weszła ona w życie w 2016 roku, na Ukrainie – w 2017 roku) oraz deklarują chęć przyłączenia się do Unii Europejskiej w przyszłości.

Stowarzyszone Trio można uważać za współczesny odpowiednik Grupy Wyszehradzkiej powołanej w 1991 roku w celu pogłębienia współpracy Polski, Czechosłowacji (od 1993 roku – Czech i Słowacji) i Węgier, w szczególności w kwestiach przystąpienia do Unii Europejskiej. Ta analogia wydaje się najbardziej uprawniona, gdyż sojusz ma bardzo podobne przyczyny i cele powołania.

Po podpisaniu wspólnego memorandum o utworzeniu Stowarzyszonego Trio minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba powiedział, że jest ono „przesłaniem, że nie ma alternatywy wobec integracji europejskiej” dla Ukrainy, Gruzji i Mołdawii. „Nie ma też alternatywy dla Europy, ponieważ musi ona postrzegać nasze trzy kraje jako poważny projekt zapewniający pokój i dobrobyt w Europie. Ukraina, Gruzja, Mołdawia mają szczególny status partnerów stowarzyszonych w naszych stosunkach z UE. Wszyscy dokonaliśmy wyboru europejskiego, podpisaliśmy Umowę Stowarzyszeniową i oczywiście chcielibyśmy w przyszłości zostać członkami UE. Zgodziliśmy się wspólnie sformalizować ten status. Kontynuować dążenie do integracji europejskiej” − wyjaśnił Kułeba.

Wymuszona zmiana polityki wobec Białorusi, maj−grudzień 2021

Rok 2021 stał się rokiem, kiedy Ukraina musiała ostatecznie zrezygnować z jakiejkolwiek dwuznaczności we własnej polityce wobec reżimu Alaksandra Łukaszenki. Było kilka tego powodów, wywołanych przez samego białoruskiego dyktatora.

Od sierpnia 2020 roku ukraińska polityka wobec Łukaszenki wydawała się dwuznaczna – z jednej strony Ukraina nie uznała wyników wyborów prezydenckich, z drugiej natomiast zaczęła kupować prąd z białoruskiej elektrowni; ponadto, z jednej strony to władze ukraińskie były inicjatorem zaproszenia Swiatłany Cichanouskiej na posiedzenie ministrów spraw zagranicznych Trójkąta Lubelskiego w styczniu 2021 roku, z drugiej zaś – przedsiębiorstwo państwowe „Antonow” w maju tego roku przekazało swój samolot do przewozu dwóch myśliwców z Białorusi do Serbii. Ukraina dołączyła do pierwszej i drugiej serii sankcji UE wobec Białorusi, jednak już nie do trzeciej. Rada Najwyższa Ukrainy zaprosiła Swiatłanę Cichanouską z wizytą na Ukrainę, lecz wciąż nie ma takiego zaproszenia od ukraińskiego rządu ani prezydenta. Oprócz Władimira Putina, Wołodymyr Zełeński pozostaje jedyną głową państwa sąsiadującego z Białorusią, z którym Swiatłana Cichanouska wciąż się nie spotkała.

Na tle tych dwuznaczności wobec sytuacji na Białorusi porwanie samolotu Ryanair, do którego doszło 23 maja, stało się kolejnym wyzwaniem dla Ukrainy, gdyż wymagało od władz kraju zdecydowanej reakcji.

Co więcej, reakcja ta okazała się o wiele bardziej zdecydowana niż wcześniej. W ciągu kilku dni Ukraina nie tylko jako jeden z pierwszych krajów Europy zareagowała na porwanie samolotu, lecz także zareagowała na wydarzenia, które w ostatnich miesiącach wzbudzały wątpliwości co do prowadzonej przez nią polityki w stosunku do reżimu Łukaszenki. Chodzi zwłaszcza o następujące kroki ukraińskiego kierownictwa:

– 24 maja prezydent Zełeński zainicjował zawieszenie lotów pomiędzy Ukrainą a Białorusią, a już następnego dnia ukraiński rząd wydał odpowiedni dekret;

– w tymże dniu, 24 maja, z frakcji parlamentarnej Sługa Narodu wykluczono posła Jewhena Szewczenkę, który niejednokrotnie wyrażał poparcie dla Łukaszenki, a w kwietniu tego roku był u białoruskiego dyktatora z wizytą;

– 26 maja Ukraina zakazała importu prądu z Białorusi i Rosji do 1 października; co prawda ta decyzja zapadła zanim doszło do porwania samolotu z Pratasiewiczem; jeszcze przed tym incydentem o zamiarach zakazu kupowania prądu z Białorusi mówił nowy minister energetyki Ukrainy Herman Heraszczenko; już po zatwierdzeniu  decyzji minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba potwierdził, że nie jest ona powiązana z porwaniem samolotu, a jest realizacją umowy Wołodymyra Zełeńskiego i Gitanasa Nausedy oraz związana z kwestią energetycznego bezpieczeństwa Ukrainy;

– 28 maja Ukraina zamknęła swoją przestrzeń powietrzną dla samolotów zarejestrowanych na Białorusi.

Tym niemniej, kiedy sytuacja nieco się uspokoiła pojawiły się obawy, że Ukraina może wrócić do polityki „oddzielenia kryzysu politycznego od stosunków gospodarczych”.

Było kilka powodów do takich obaw. Reakcja Ukrainy na porwanie Pratasiewicza w maju 2021 roku była wyrazem solidarności z europejskimi sojusznikami, jednak bezpośrednio sprawa ta nie dotyczyła Ukrainy. Dlatego więc, skoro sprawa wagnerowców nie stała się dla władz ukraińskich „czerwoną linią”, po której współpraca z reżimem Łukaszenki ma być maksymalnie ograniczona, to sprawa porwania Pratasiewicza tym bardziej taką „czerwoną linią” nie jest.

Po drugie, retoryka władz ukraińskich najwyższego szczebla wobec reżimu Łukaszenki globalnie się nie zmieniła. Prezydent, premier, minister spraw zagranicznych wciąż unikają ostrych komentarzy pod adresem Łukaszenki. Rząd Ukrainy nadal nie zaprosił do Ukrainy Swiatłany Cichanouskiej, a Wołodymyr Zełeński pozostaje jedyną do tej pory głową państwa Trójkąta Lubelskiego, który się z nią nie spotkał. Wszystko to wskazuje na to, że władze ukraińskie nie chcą drażnić Łukaszenki, licząc na niego w przyszłości. Po trzecie, sam Łukaszenka mimo wrogiej retoryki przez długi czas nie stosował realnych nieprzyjaznych kroków wobec Ukrainy.

Kiedy w lipcu ogłosił zamknięcie granicy białorusko-ukraińskiej, był to raczej nacisk psychologiczny, w praktyce granica nadal pracuje w zwykłym trybie. W odróżnieniu od Litwy i Polski, nie ma prób wysyłania na Ukrainę setek nielegalnych migrantów z terytorium Białorusi. Mimo ciągłych gróźb Łukaszenki, ze strony Białorusi prawie też nie ma realnego nacisku gospodarczego na Ukrainę.

Po czwarte, niektóre sankcje wprowadzone z obu stron miały działać dopiero od jesieni 2021 roku. Chodzi tu przede wszystkim o zakaz importu prądu z Białorusi, który został wprowadzony na Ukrainie po porwaniu Pratasiewicza. Zakaz ten obowiązywał do 1 października. 

Gdy zakaz przestał obowiązywać, Ukraina ubiegała się o ponowny import prądu, jednak tym razem to Łukaszenka zakazał eksportu prądu do tego kraju. We wrześniu białoruski dyktator podpisał „mapy drogowe” integracji z Rosją, a to oznacza, że stracił już możliwości politycznego manewrowania pomiędzy Rosją, Ukrainą a UE. Będąc zorientowany wyłącznie na Rosję, Łukaszenka już nie chce lub nie może pozwolić sobie na jakiekolwiek ocieplenie w stosunkach z południowym sąsiadem. Zresztą, w końcu listopada Łukaszenka uznał Krym za rosyjski, co ostatecznie spaliło mosty, uniemożliwiając odnowienie stosunków z Ukrainą.

W przyszłym roku władze ukraińskie będą musiały zmienić swoją politykę wobec reżimu Łukaszenki ze względu na to, że utrzymywanie dotychczasowych stosunków dyplomatycznych z tym państwem nie będzie już możliwe, a sama Białoruś już ostatecznie jest uzależniona od Moskwy.

Szczyt Krymskiej platformy, sierpień 2021

23 sierpnia w Kijowie odbył się pierwszy Szczyt Platformy Krymskiej. Wydarzenie połączyło 43 państwa z czterech kontynentów. To był nie tylko pierwszy sojusz dyplomatyczny całkiem poświęcony wyzwoleniu Krymu, ale również największe dyplomatyczne wydarzenie w historii Ukrainy.

Symboliczna jest data pierwszego Szczytu – 23 sierpnia – dzień flagi Ukrainy i przeddzień trzydziestego Dnia Niepodległości Ukrainy. Wielu z uczestników Platformy Krymskiej pozostało w Kijowie i uczestniczyło również w uroczystościach poświęconych temu świętu.

Szczyt Platformy Krymskiej unaocznił też swoje problemy – nie wszystkie państwa były reprezentowane na tym poziomie, którego oczekiwałaby Ukraina, a przedstawicieli części sojuszników, których udziału w szczycie można by było się spodziewać, w ogóle nie było.

Mimo to, pierwszy Szczyt Platformy Krymskiej można uważać za duży sukces ukraińskiej dyplomacji i istotny krok do deokupacji Krymu.

Według słów ministra spraw zagranicznych Ukrainy Dmytra Kułeby praca Platformy będzie skupiona wokół pięciu priorytetów:

− bezpieczeństwo, w tym dla statków na Morzu Czarnym;

− zapewnienie skuteczności istniejących sankcji wobec Rosji oraz ich rozszerzenie;

− obrona praw człowieka i międzynarodowego prawa humanitarnego;

− obrona praw edukacyjnych, kulturalnych i religijnych;

− przezwyciężenie negatywnego wpływu czasowej okupacji Krymu na gospodarkę i środowisko.

Rezultatem prac pierwszego Szczytu Platformy Krymskiej jest wspólna deklaracja państw uczestniczących. W tym dokumencie 43 państwa i 4 organizacje międzynarodowe potępiają, między innymi: 1) „naruszenia i nadużycia oraz systemowe bezprawne ograniczenia praw człowieka i podstawowych wolności” na Krymie; 2) „trwającą militaryzację Krymu, która podważa bezpieczeństwo i stabilność w całym regionie Morza Czarnego”; 3) „zmianę struktury demograficznej okupowanego półwyspu poprzez relokację obywateli rosyjskich na Krym”.

Uczestnicy Platformy zdecydowali między innymi, by: 1) „rozważyć możliwości wprowadzenia dalszych politycznych i dyplomatycznych ograniczeń wobec Federacji Rosyjskiej”; 2) „wezwać Federację Rosyjską do wypełnienia swoich zobowiązań jako państwa-okupanta zgodnie z międzynarodowym prawem humanitarnym i innym obowiązującym prawem międzynarodowym, zażądać od Federacji Rosyjskiej natychmiastowego zaprzestania wszelkich naruszeń praw człowieka i nadużyć wobec mieszkańców Krymu oraz zapewnienia pełnego i nieskrępowanego dostępu do Krymu dla ustanowionych regionalnych i międzynarodowych organów monitorowania praw człowieka, w szczególności Misji Obserwacyjnej Praw Człowieka ONZ na Ukrainie i Specjalnej Misji Obserwacyjnej OBWE na Ukrainie, zgodnie z ich obecnymi mandatami obejmującymi całe terytorium Ukrainy, w tym terytorium Krymu, oraz dla organizacji pozarządowych zajmujących się prawami człowieka” (jest to szczególnie istotny punkt, ponieważ w nim Rosja po raz pierwszy w dokumencie międzynarodowym została nazwana „państwem-okupantem”); 3) „rozważyć możliwość wsparcia projektów gospodarczych, infrastrukturalnych i środowiskowych, które przyczyniłyby się do dalszego rozwoju regionów Ukrainy graniczących z czasowo okupowanym Półwyspem Krymskim”.

Szczyt Ukraina–UE, październik 2021

12 października w Kijowie odbył się szczyt Ukraina–Unia Europejska. Dla władz ukraińskich każde takie wydarzenie jest bardzo ważne, gdyż jest kolejnym krokiem do realizacji głównego celu tego państwa na arenie międzynarodowej, czyli wstąpienia do Unii Europejskiej.

W odróżnieniu od wielu poprzednich szczytów, tym razem są konkretne rezultaty, które w rzeczywistości, a nie deklaratywnie, przybliżają Ukrainę do UE. Dlatego też władze ukraińskie z pewnością mogą uznać ten szczyt za sukces Kijowa na arenie międzynarodowej. Do listy sukcesów można dopisać poniższe umowy zawarte między Kijowem i Brukselą:

  • Ukraina i Unia Europejska podpisały umowę o wspólnym obszarze lotniczym – jej negocjowanie trwało od 2013 roku, jednak podpisanie przez długi czas było zablokowane w związku ze sporem Wielkiej Brytanii i Hiszpanii o przynależność Gibraltaru. Po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE podpisanie umowy stało się możliwe. Ze strony ukraińskiej umowę podpisał premier Denys Szmygal, ze strony UE wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Josep Borrel i ambasador Słowenii na Ukrainie Tomaž Mencin Umowa „otwartego nieba” ma na celu zrównanie praw ukraińskich i europejskich linii lotniczych, ułatwienie budowy nowej siatki połączeń między miastami ukraińskimi i europejskimi, co w efekcie będzie prowadzić do obniżenia cen biletów. ​​Jeszcze jednym z efektów podpisania umowy powinno być wejście na Ukrainę nowych tanich linii lotniczych, co pomoże rozwojowi turystyki tego kraju.
  • Podpisano umowę o uczestnictwie Ukrainy w programie ramowym w zakresie badań naukowych i innowacji „Horyzont Europa” oraz w programie badawczym Europejskiej Wspólnoty Energii Atomowej (2021−2025), uzupełniając tym samym program ramowy w zakresie badań naukowych i innowacji „Horyzont Europa”. Program „Horyzont Europa” na lata 2021−2027 jest największym unijnym programem finansowania nauki i innowacji o łącznym budżecie ponad 95,5 mld euro.
  • Podpisano również umowę o uczestnictwie Ukrainy w programie „Kreatywna Europa” (2021−2027).

Koncentracja wojsk rosyjskich wokół granicy z Ukrainą, grudzień 2021

Pierwsze informacje o koncentracji wojsk rosyjskich wzdłuż ukraińskiej granicy pojawiły się jeszcze w końcu października 2021 roku, kiedy poinformowało o tym kilka dużych amerykańskich mediów. Później tę informację potwierdziło ukraińskie ministerstwo obrony. Te wydarzenia wiążą się z agresywną retoryką Władimira Putina nie tylko w odniesieniu do Ukrainy, ale do Zachodu w całości. W połowie grudnia MSZ Rosji opublikowało dokumenty, które 15 grudnia zostały przekazane USA. Chodzi w nich o gwarancje ze strony Zachodu dotyczące między innymi nierozszerzania NATO oraz rezygnacji z rozmieszczenia baz wojskowych na terytoriach państw byłego ZSRR oraz rezygnacji NATO z prowadzenia jakichkolwiek działań wojskowych na Ukrainie i  w „innych państwach Europy Wschodniej”. Na konferencji prasowej 23 grudnia Władimir Putin jeszcze raz potwierdził, że Rosja „niezwłocznie” wymaga gwarancji bezpieczeństwa od NATO.

Według mediów, w styczniu 2022 roku ma się odbyć szczyt Rady NATO i Federacji Rosyjskiej. Od jego wyników może zależeć dalszy rozwój sytuacji militarnej przy granicy z Ukrainą oraz dalsza polityka Rosji wobec Zachodu.

Szczyt Partnerstwa Wschodniego, grudzień 2021

15 grudnia 2021 roku w Brukseli odbył się kolejny szczyt Partnerstwa Wschodniego. Był to pierwszy szczyt tej inicjatywy zorganizowany na żywo od 2017 roku.

Agenda szczytu obejmowała dwa główne zagadnienia. Po pierwsze, państwa Stowarzyszonego Trio (Gruzja, Mołdawia, Ukraina) pragnęły uznania ze strony UE ich dążenia do przystąpienia do UE.

Drugą omawianą kwestią było gromadzenie rosyjskich wojsk przy granicy z Ukrainą i wiążący się z tym wzrost napięcia w regionie Europy Wschodniej.

Pierwsze zagadnienie zostało częściowo rozwiązane podczas spotkania w Brukseli. Świadczy o tym wspólne oświadczenie Ukrainy, Gruzji i Mołdawii co do wyników szczytu Partnerstwa Wschodniego oraz wspólne oświadczenie Partnerstwa Wschodniego.

Gruzja, Mołdawia i Ukraina we wspólnym oświadczeniu podkreślają: „Uznaliśmy potrzebę wzmocnienia współpracy Stowarzyszonego Trio z UE w celu wzmocnienia koordynacji wzajemnej w kwestiach będących przedmiotem wspólnego zainteresowania, związanych z promowaniem integracji europejskiej, w tym uznaniem przez Unię Europejską perspektywy europejskiej Stowarzyszonego Trio […]. Potwierdziliśmy naszą determinację, popartą silną wolą naszych narodów, pracy na rzecz członkostwa w Unii Europejskiej. W związku z tym wzywamy Unię Europejską do poparcia suwerennego wyboru naszych państw, wraz ze wszystkimi istotnymi krokami, jakie podjęliśmy na rzecz integracji europejskiej, oraz do uznania europejskich aspiracji Gruzji, Mołdawii i Ukrainy”.

Oświadczenie pokazuje, że po pierwsze, te trzy państwa uznały, że głównym celem ich połączenia w format Stowarzyszonego Trio jest wstąpienie do UE. Po drugie, Gruzja, Mołdawia i Ukraina będą koordynować własne działania na rzecz tego celu, a uznanie tego dążenia będzie stanowiło główny punkt w stosunkach każdego z tych państw z UE w najbliższych latach. To wszystko powoduje, że Stowarzyszone Trio staje się formatem dość podobnym do Grupy Wyszehradzkiej w latach 90.

Natomiast we wspólnym oświadczeniu Partnerstwa Wschodniego czytamy, że państwa UE „uznają europejskie aspiracje i europejski wybór odpowiednich partnerów, jak określono w układach o stowarzyszeniu […]. Potwierdzamy suwerenne prawo każdego partnera do wyboru poziomu ambicji i celów jakie realizuje w stosunkach z Unią Europejską […]. UE uznaje inicjatywę Trio Partnerów Stowarzyszonych, Gruzji, Mołdawii i Ukrainy, aby rozszerzyć współpracę z UE. Unia Europejska należycie uwzględnia wzmocnioną koordynację między nimi w kwestiach będących przedmiotem wspólnego zainteresowania, związanych z realizacją Umów stowarzyszeniowych, handlu i współpracą w ramach Partnerstwa Wschodniego”.

Z jednej strony w dokumencie tym jest to, czego domagały się Gruzja, Mołdawia i Ukraina, czyli uznanie europejskich dążeń tych państw w formacie Stowarzyszonego Trio. Z drugiej strony, w deklaracji Partnerstwa Wschodniego nie znajdujemy słów o określonej perspektywie członkostwa czy konkretnych mechanizmach zbliżających tę perspektywę.

Komentarze (0)

Powiązane artykuły