,
USA przekaże Ukrainie pomoc wojskową w wysokości 60 mln dolarów
Zełenski Biden

Stany Zjednoczone wesprą potencjał militarny Ukrainy – wynika z ustaleń po wizycie prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego w Białym Domu.

W spotkaniu, które odbyło się w Waszyngtonie w tym tygodniu, obie strony uzgodniły zakres współpracy wojskowej. Specjalny pakiet pomocowy zostanie przekazany do akceptacji Kongresu. Obejmuje on wsparcie dla krytycznej infrastruktury granicznej oraz potrzeb samoobrony, które musi wzmocnić Ukraina w obliczu zwiększającego się zagrożenia ze strony Rosji.

Obawa przed prowokacjami

Ukraińcy obawiają się prowokacji i kolejnych akcji zaczepnych na swoich wschodnich i południowych granicach. Biały Dom wyraził także swoje zaniepokojenie rozmachem zbliżających się ćwiczeń wojskowych Zapad 2021. Waszyngton zauważył, że Rosja może wykorzystać manewry do podejmowania agresywnych akcji wobec państw Trójmorza.

Co oferują Ukraińcom Amerykanie? Pomoc zawiera systemy obrony przeciwpancernej Javelin, uzbrojenie, amunicję, lekarstwa, środki łączności, szkolenia oraz systemy wczesnego ostrzegania. Całość pomocy szacowana jest na 60 mln dolarów. Inicjatywa prezydenta Bidena musi być jeszcze zatwierdzona przez Kongres.

Świat obawia się szczególnie początku kadencji demokraty. Warto przypominać, że agresja na Krym i okupacja zachodniej Ukrainy miała miejsce w 2014 r. za prezydentury Baracka Obamy. Wówczas miało miejsce także szereg innych incydentów. Tego samego roku FSB porwało z terytorium Estonii oficera tamtejszych służb Estona Kohvera, którego po roku wymieniono na rosyjskiego szpiega.

Rozochocony Kreml

Aktualnie istnieją także obawy, że Kreml może wykorzystać słabość obecnej administracji Białego Domu do przeprowadzenia kontrolowanej agresji na któryś z krajów NATO. Rosjanie są rozochoceni zwłaszcza po klęsce ewakuacji z Afganistanu, która obnażyła słabość przywództwa Joe Bidena. Nie jest więc pewne z jaką determinacją Stany Zjednoczone będą broniły Trójmorza.

W ostatnim czasie USA pozwoliły także na osłabienie Ukrainy w związku z prawdopodobnym zaniechaniem tranzytu gazu przez terytorium tego kraju. Zgoda Amerykanów na finalizację Nord Stream 2 i zwiększenie uzależnienia Europy od rosyjskiego gazu świadczy, iż USA nie są tak zdeterminowane dla utrzymania swoich wpływów w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, jak to było za poprzedniej administracji Donalda Trumpa.

Fot. Володимир Зеленський/Twitter

Komentarze (0)

Powiązane artykuły