[ANALIZA] | Aktywa rafineryjne spółek rosyjskich w państwach Europy Środkowej

Autor: Zespół Think Tank Trójmorze
Podziel się tym wpisem:

Przez lata spółki energetyczne z Rosji inwestowały aktywnie w Europie, w tym w państwach Europy Środkowej. Wraz z trwającą wojną rosyjsko-ukraińską oraz wprowadzeniem sankcji na agresora aktywność wielu przedsiębiorstw rosyjskich na kontynencie została ograniczona. Jednocześnie obecnie tego typu aktywa są problematyczne zarówno dla Rosji, jak i państw, w których prowadzone były działalność biznesowa. W szczególności problemem jest sektor rafineryjny, który został objęty sankcjami, a dalsza obecność Rosji w Europie w tym obszarze jest zagrożona.

Rafinerie firmy Lukoil PJSC. Największe – spośród rosyjskich przedsiębiorstw – aktywa rafineryjne w Europie pod względem mocy przerobowych posiada firma Lukoil PJSC będąca właścicielem zakładów w Bułgarii, Rumunii oraz we Włoszech. Strategiczne znaczenie dla spółki ma przede wszystkim rafineria w Burgas w Bułgarii o zdolnościach przerobowych wynoszących 140 tys. baryłek dziennie. Jest to jeden z najnowocześniejszych zakładów tego typu w Europie z bardzo korzystnym położeniem geograficznym (znajduje się nad Morzem Czarnym) oraz dostępem do rozwijającego się rynku państw bałkańskich. Sprzedaż produktów jest realizowana nie tylko w Bułgarii, ale także w innych państwach. Duża część produktów jest także kierowana na rynek międzynarodowy, gdyż terminal naftowy Rosenets nad Morzem Czarnym umożliwia nie tylko import surowca do zakładu, ale także eksport wytworzonych produktów. Co ważne właścicielem rafinerii i firmy Lukoil Neftohim Burgas jest spółka Litasco (wyłączny przedstawiciel handlowy firmy Lukoil PJSC z siedzibą w Genewie), która odpowiada za handel surowcami oraz produktami firmy Lukoil PJSC. Natomiast rafineria Burgas przerabia surowiec dla zarejestrowanej w Holandii spółki Lukoil Benelux, należącej także do Lukoil PJSC. W ramach zastosowanego manewru właścicielem ropy naftowej przerabianej w zakładzie jest Litasco, ale za eksport produktów odpowiada firma Lukoil Benelux, która sprzedaje na krajowy rynek paliwa do firmy Lukoil Bulgaria (jej właścicielem jest także Litasco, a więc Lukoil PJSC). Zastosowanie takiego rozwiązania pozwala na czerpanie znacznych dochodów finansowych z przerobu ropy naftowej, tym bardziej, że zakład importuje tylko surowiec z Rosji (efekt sankcji), który sprzedawany jest na rynku z dużym upustem i jednocześnie może liczyć na bezproblemowe funkcjonowanie do końca 2024 r. (okres derogacji na sankcje). W efekcie tego w okresie styczeń-wrzesień 2022 r. import ropy naftowej z Rosji do Bułgarii wzrósł o 137% (4,343 mln ton vs. 1,830 mln ton w 2021 r.).

Z funkcjonujących w Rumunii rafinerii[1] tylko jedna (Petrotel w Ploeszti), najmniejsza w tym państwie, należy do Lukoil PJSC. W tym przypadku zdolność przerobowa wynosi jedynie 50 tys. baryłek dziennie, a lądowe położenie sprawia, że zakład importuje surowiec poprzez terminal naftowy w Konstancji nad Morzem Czarnym. Jest to semikompleksowy zakład nakierowany przede wszystkim na wytwarzanie paliw wykorzystywanych w transporcie (zakład przez lata był modernizowany i obecnie spełnia najwyższe standardy produkcji paliw). Uwzględniając wielkość przerobową oraz kształtujące się zapotrzebowanie na paliwa w Rumunii nie jest to zakład mocno skoncentrowany na rynek międzynarodowy, a głównymi odbiorcami paliw pozostają lokale firmy dystrybucyjne. Rumunia w ramach sankcji nie otrzymała okresu przejściowego, co powoduje, że od grudnia 2022 r. rafineria Petrotel będzie zmuszona importować inne niż z Rosji gatunki ropy naftowej. Import ropy naftowej z Rosji do Rumunii w okresie styczeń-wrzesień 2022 r. wzrósł o 90% (2,494 mln ton wobec 1,311 mln ton w 2021 r.). Dostawy w większości gatunku Urals (ok. 70%) były realizowane z rosyjskich terminali położonych nad Morzem Bałtyckim. Co ważne import miał miejsce zarówno do rafinerii w Ploeszti należącej do Lukoil PJSC poprzez terminal w Konstancji (dostawy wyniosły 1,108 mln ton wobec 0,240 mln ton w 2021 r., a więc wzrost o 362%), jak i do zakładu Petromidia nad Morzem Czarnym, który należy do kazachskiej spółki KazMunayGas (dostawy wyniosły 1,306 mln ton wobec 1,071 mln ton w 2021 r., a więc wzrost o 29%).

Rafineria Gazprom Neft PJSC. W Serbii funkcjonuje jedna rafineria w miejscowości Panczewo, o mocach przerobowych wynoszących 96 tys. baryłek dziennie, której właścicielem jest firma NIS j.s.c.[2]. Import surowca do położonego w głębi lądu zakładu odbywa się poprzez terminal naftowy w Chorwacji (Omišalj znajdujący się na wyspie Krk) oraz rurociągiem Adria. Jest to nowoczesny zakład, który był modernizowany przez spółkę Gazprom Neft PJSC, w celu ekspansji tak na rynku lokalnym, jak i międzynarodowym (zakład spełnia normy europejskie w kontekście wytwarzania paliw). Zasadniczo rynek bałkański nadal ma szansę rozwoju, co powoduje, że spółki rosyjskie inwestowały znaczne środki finansowe. Wraz ze wzrostem głębokości przerobu wzrosła też paleta możliwych do przerobu gatunków. Pakiet sankcji nałożonych na Rosję powoduje, że od grudnia 2022 r. rafineria nie będzie mogła importować gatunków wydobywanych w Rosji, a tym samym zmieni się optymalizacja funkcjonowania zakładu. Już w chwili obecnej ceny paliw na stacjach w Serbii są niezwykle wysokie, a winą za ten stan rzeczy obwiniane są państwa wprowadzające na Rosję sankcję. Obecne uwarunkowania polityczne powodują, że zakład znajduje się w mało korzystnym położeniu, jak również rząd Serbii, ponieważ jeżeli właściciel – firma Gazprom Neft PJSC – nie zdecyduje się na zmianę strategii to zakład może przestać wytwarzać paliwa. Zasadniczo rząd w Serbii obawia się, że Rosjanie mogą blokować funkcjonowanie zakłady, chociaż już obecnie ok. 70% przerabianej ropy naftowej pochodzi z innych niż Rosja kierunków. Dlatego też w ostatnim czasie mnożą się wypowiedzi administracji Serbii o możliwości nacjonalizacji przedsiębiorstwa, a Aleksandar Vučić, prezydent Serbii wskazał na możliwość przejęcia kontroli nad zakładem, przy czym operatorem miałaby zostać węgierska spółka MOL. Jednocześnie są też prowadzone rozmowy w sprawie możliwości pozyskania surowca właśnie z Węgier – rozbudowa rurociągu Przyjaźń (nitka południowa). Co ciekawe, w okresie styczeń-wrzesień 2022 r. wzrosły dostawy ropy naftowej do Serbii z Rosji do rafinerii w Panczewie, które wyniosły 1,418 mln ton wobec 0,416 mln ton, co oznacza wzrost o 249%.

Pozostałe rosyjskie zakłady w Europie. Na kontynencie funkcjonują jeszcze trzy rafinerie, których właścicielem/współwłaścicielem są firmy z Rosji. Zakłady zlokalizowane w Niemczech, a więc MiRO[3], Bayernoil[4] oraz PCK w Schwedt[5] od 16 września 2022 r. zostały oddane do 15 marca 2023 r. pod zarząd powierniczy Federalnej Agencji Sieci (BNetzA). Dostawy ropy naftowej z Rosji do Niemiec poprzez terminal naftowy w Trieście we Włoszech (początek rurociągu TAL) do rafinerii tych dwóch rafinerii wzrosły o 33% w okresie styczeń-wrzesień 2022 r. (2,416 mln ton wobec 1,813 mln ton w 2021 r.). Natomiast w dalszym ciągu firma Lukoil PJSC pozostaje właścicielem rafinerii ISAB na Sycylii we Włoszech, która jest niezwykle dużym zakładem o zdolnościach przerobowych wynoszących 320 tys. baryłek dziennie. Jest to rafineria o strategicznym znaczeniu dla Włoch, ponieważ dostarcza ok. 20% produktów paliwowych na krajowy rynek. Od momentu rozpoczęcia wojny rosyjsko-ukraińskiej i wprowadzenia sankcji na Rosję zakład przerabia niemalże wyłącznie surowiec z Rosji. W ostatnim czasie największy wzrost dostaw miał miejsce właśnie w odniesieniu do tej rafinerii. W okresie styczeń-wrzesień 2022 r. import surowca z Rosji do rafinerii wyniósł 9,122 mln ton wobec 1,034 mln ton w 2021 r., co oznacza wzrost o 782%. Co ważne, o ile firma Lukoil PJSC nie jest bezpośrednio dotknięta sankcjami, to jednak instytucje finansowe unikają współpracy z rosyjskimi przedsiębiorstwami, co powoduje że spółka straciła linie kredytowe w zachodnich bankach. Tym samym firma jest zmuszona niejako kupować jedynie surowiec z Rosji. Obecnie rząd we Włoszech stara się poszukiwać możliwości wyjścia z patowej sytuacji, ale w ostatecznym rozrachunku – jeżeli się nie uda znaleźć kompromisowego rozwiązania – być może rafineria zostanie znacjonalizowana. Co ciekawe w Lukoil PJSC próbował sprzedać zakład już w 2017 r., ale nie udało się wówczas znaleźć kupca na te aktywa.

Wnioski.

  • Wejście w życie sankcji na firmy z Rosji dotknęły również przemysł rafineryjny, a najbardziej spektakularną sytuacją było przejęcie przez rząd Niemiec kontroli nad zakładami spółek rosyjskich znajdujących się w tym państwie. Uwzględniając kształtującą się sytuację możliwe są kolejne procesy przejmowania aktywów, w tym przede wszystkim we Włoszech oraz Serbii. O ile w pierwszym przypadku nie ma obecnie sygnałów, który by świadczył o takim ruchu, o tyle w drugim przykładzie pojawiają się sugestie rządu w Belgradzie o możliwości zastosowania takiego manewru. W tych okolicznościach przewiduje się możliwość współpracy z Węgrami, a więc firmą Grupa MOL.
  • W sytuacji przejęcia kontroli lub powierzenia roli operatora rafinerii w Panczewie firmie Grupa MOL sytuacja tego przedsiębiorstwa uległaby wzmocnieniu. Kluczowym benefitem dla spółki jest możliwość dalszego importu ropy naftowej z Rosji rurociągiem Przyjaźń (nitka południowa), co stawia zakład w niezwykle korzystnym położeniu rynkowym. Dalsza ekspansja na rynku państw bałkańskich poprzez nadzór nad rafinerią w Panczewie byłaby kolejnym etapem wzmocnienia pozycji spółki w tym regionie.
  • Sytuacja rafinerii rosyjskich w pozostałych państwach wydaje się być stabilna, biorąc pod uwagę przyznane derogacje na sankcje w przypadku Bułgarii oraz niewielką wielkość zakładu w odniesieniu do Rumunii. W tym pierwszym przypadku poprzez zastosowany manewr firma Lukoil PJSC znajduje się w niezwykle dogodnym położeniu i może uzyskiwać znaczne korzyści finansowe z uwagi na monopolizację bułgarskiego rynku paliwowego. W zakresie tego drugiego przypadku można oczekiwać, że firma albo ograniczy faktycznie dostawy z Rosji do swojej rafinerii w Rumunii lub też poprzez firmę Litasco będzie handlować domieszkami rop rosyjskich i nierosyjskich, co nadal będzie pozytywnie wpływać na optymalizację funkcjonowania zakładu w Ploeszti.

    fot. twitter/

[1] W Rumunii funkcjonują rafinerie Petromidia w Năvodari (100 tys. baryłek dziennie), Petrobrazi w Ploeszti (84 tys. baryłek dziennie) oraz Petrotel także w Ploeszti (50 tys. baryłek dziennie).

[2] Właścicielem tej spółki są Gazprom Neft PJSC (50%), Gazprom PJSC (6,15%), rząd Serbii (29,87%) oraz pozostali udziałowcy (13,98%

[3] Rafineria MiRO w Karlsruhe należy do firmy Rosneft (24,00%), Phillips 66 Continental Holding (18,75%), Esso Deutschland (25,00%) oraz Shell (32,25%).

[4] Rosneft jest współwłaścicielem zakładu Bayernoil w Vohburgu/Neustadt a jego udział wynosi 28,57%.

[5] Firma Rosneft jest współwłaścicielem zakładu i posiada 54,17% udziałów (pozostała ilość należy do firm Shell – 37,5% oraz ENI – 8,33%).

Skip to content