Chiny wstrzymują import litewskiej wołowiny

Autor: Dr Tomasz Teluk
Podziel się tym wpisem:

Trwa wojna handlowa Pekinu z Wilnem. W sporze na forum Światowej Organizacji Handlu, Litwinów wspierają Wielka Brytania, Australia i Stany Zjednoczone.

Rząd w Wilnie sprawnie radzi sobie na arenie międzynarodowej i w walkę o wolny dostęp do chińskiego rynku zaangażował już Unię Europejską i Światową Organizację Handlu. Komisja Europejska przedstawiła liczne dowody na dyskryminowanie litewskich towarów w Państwie Środka.

Konflikt między państwami rozpoczął się wraz z otwarciem przedstawicielstwa Tajwanu w Wilnie. Wskutek tego kroku litewskie towary zniknęły z chińskich rejestrów celnych. Z obiegu zaczęło wypadać coraz więcej bałtyckich towarów. Teraz przyszedł czas na jeden z eksportowych hitów – wołowinę.

Chiny importują rocznie 775 ton wołowiny z Litwy. To ok. 1/3 całego importu tego gatunku mięsa. Ale nie tylko rolnicy są stratni na ograniczeniach handlu. Tylko w grudniu ubiegłego roku litewski eksport do Państwa Środka spadł o 91 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej. Litewska Konfederacja Przemysłowców szacuje, że Litwa może stracić w tym roku ok. 300 mln euro.

W sukurs Litwinom przyszła Komisja Europejska, która wyasygnowała 435 mln euro pomocy dla firm dotkniętych rozmaitymi trudnościami. Jednak mimo to aż 40 proc. litewskich firm obawia się o swoją kondycję w tym roku.

Chińczycy nie ograniczają jedynie do bojkotu litewskich towarów, lecz namawiają także dostawców, aby rezygnowali z kupowania komponentów produkowanych na Litwie. Z taką postawą walczą solidarnie UE, USA, Australia i Wielka Brytania, które wspierają Wilno w konflikcie z Chinami na arenie międzynarodowej.

Na początku lutego minister spraw zagranicznych Litwy gościł w Australii. Australijczycy w przeszłości borykali się z podobnymi problemami w handlu z Chinami. Litwa próbuje szukać w ten sposób nowych rynków zbytu na swoje produkty. Dlatego otworzyła ambasadę swojego kraju w Canberze.

Skip to content