Członkostwo Ukrainy w NATO – kwestia bezpieczeństwa Europy

Autor: Oleksandr Shevchenko
Podziel się tym wpisem:

Kiedy 15 marca w Kijowie wicepremier RP Jarosław Kaczyński zaproponował przeprowadzenie misji pokojowej NATO na terytorium Ukrainy, pomysł wydawał się skuteczną drogą do zakończenia wojny oraz długo oczekiwaną decyzją o podjęciu działań ze strony NATO w kwestii rosyjskiej agresji wojskowej wobec Ukrainy.

Jednak po trzech tygodniach od tej deklaracji żadnego postępu w tej sprawie nie ma. Główną przyczyną powolnej reakcji NATO na agresję rosyjską wobec Ukrainy należy uznać brak jedności wewnątrz tej instytucji. O tym mówił m.in. ambasador Ukrainy w RP Andrij Deszczycia: 

„Na pewno Polska jest promotorem i może być lobbystą takiego pomysłu. Dla utworzenia takiej misji potrzebne są konsultacje i rozmowy z partnerami. Czy będzie to misja pod przywództwem NATO będzie zależało od tego, kto będzie tworzyć tą misję. Nie wiem, po tym co się stało, czy ma być wysłana misja pokojowa pod przywództwem ONZ, gdzie członkiem Rady Bezpieczeństwa, mającym prawo weto jest państwo-agresor. To jest niemożliwie. Taka instytucja – ONZ – w tej formie, w której ona jest teraz, nie ma prawa na istnienie. Trzeba to zmieniać. Na pewno na Ukrainie potrzebna jest misja pokojowa. Ale – pokojowa – militarna. Bo stawiamy czoło nie grupce osób lub kilkom oddziałom armii rosyjskiej, które wdarli się w Ukrainę. Stawiamy czoło armii, która jest nieprzewidywalna i może doprowadzić do zniszczenia cywilów, dzieci, bombardowania na mieszkania czy teatry. Dlatego potrzebna jest misja pokojowa, ale militarna. Kto wejdzie do tej misji – będzie zależać od jej uczestników. Ale musimy podjąć tą decyzję bardzo szybko. NATO też ma problem z podjęciem decyzji. Bo ta zasada jednolitości, która obowiązuje w NATO, okazuje się nieskuteczną w czasie wojny. To trzeba zmienić, bo Rosja korzysta się z tego i dlatego idzie dalej, i dalej, i dalej. Dlatego musimy albo wybudować nową strukturę bezpieczeństwa lub zmienić zasady funkcjonowania istniających mechanizmów i instytucji. Musimy być skuteczni i podejmować decyzje szybko. Nie możemy czekać, dopóki przejdą konsultację w stolicach wszystkich państw. Bo będą konsultację, potem debaty, potem publikację w mediach, potem spotkania z elektoratem, a potem Rosja już będzie na granice polsko-niemieckiej, ale już w Berlinie – dopóki będą debatować. Nie możemy czekać”[1].

Na poziomie najwyższego kierownictwa Ukrainy pomysł pokojowej misji NATO jednak spotkał się z niezrozumieniem. Prezydent Zełeński wprost powiedział, że obawia się, że doprowadzi to do zamrożenia konfliktu na terytorium Ukrainy:

„Kiedy inwazja dopiero się rozpoczęła i pojawiły się zagrożenia związane z naszymi elektrowniami jądrowymi, z innymi przedsięwzięciami o znaczeniu strategicznym, zaproponowaliśmy, by pewne siły pokojowe były tam obecne w takiej czy innej formie. Ale nie doczekaliśmy się tego. Na tym polega cały pomysł Polski, aby wysłać siły pokojowe do Ukrainy. Nie rozumiem jeszcze do końca tej propozycji. Nie potrzebujemy zamrożonego konfliktu na terytorium naszego państwa − wyjaśniłem to na spotkaniu z naszymi polskimi kolegami. Wiem, że kontynuowali tę retorykę. Szczęśliwie bądź nie, to wciąż nasz kraj, a ja jestem prezydentem, więc na razie my będziemy decydować, czy znajdą tu się jakieś siły”[2]

Ukraińskie władze niejednokrotnie wypowiadały się o tym, że NATO jest bierne wobec agresji rosyjskiej na Ukrainie. Zignorowane zostały wielokrotne wezwania ukraińskich polityków i społeczeństwa do zamknięcia nieba nad Ukrainą siłami obrony przeciwpowietrznej NATO, nie ma faktycznego postępu w kwestii członkostwa w NATO.

Podczas spotkania z ukraińskimi dziennikarzami 5 kwietnia Zełeński powiedział:

„Jeśli jutro zaproponują nam przystąpienie do NATO – przystąpimy. Ale tego nie będzie. Niestety. I to się nie stało. Niestety. Dlatego my będziemy budować takie gwarancje bezpieczeństwa dla nas, które mogą nas obronić”[3].

Jeszcze wcześniej, po kolejnych negocjacjach ze stroną rosyjską, Ukraina ogłosiła swoje stanowisko negocjacyjne:

  • Ukraina potrzebuje gwarancji bezpieczeństwa ostrzejszych niż artykuł 5 NATO.
  • Gwarancje muszą mieć formę umowy, która zostanie podpisana i ratyfikowana przez wszystkie państwa.
  • Mechanizm gwarancji: w przypadku jakiejkolwiek agresji na Ukrainę, w ciągu trzech dni muszą odbyć się konsultacje, po których państwa gwarantujące dotrzymanie tej umowy muszą udzielić pomocy wojskowej Ukrainie w postaci sił zbrojnych, broni, zamknąć przestrzeń powietrzną.
  • Wśród państw gwarantów są kraje należące do Rady Bezpieczeństwa ONZ: Wielka Brytania, Chiny, Rosja, USA, Francja, Turcja, Niemcy, Kanada, Włochy, Polska, Izrael.
  • Jeśli inne kraje będą chciały dołączyć, Ukraina daje to prawo.
  • Tymczasowe gwarancje nie będą działać na terytorium okupowanego Krymu i okupowanych części obwodów ługańskiego i donieckiego.
  • Żaden kraj będący gwarantem nie będzie sprzeciwiać się przystąpieniu Ukrainy do UE ani popierać sprzeciwu.
  • Ukraina musi uzyskać poparcie społeczne dla proponowanego rozwiązania.

W praktyce oznacza to, że Ukraina jest gotowa zrezygnować z zamiaru przystąpienia do NATO w zamian za równoznaczne gwarancje bezpieczeństwa. Kierownictwo Ukrainy znajduje się w tej sytuacji nie tylko przez agresję wojskową Rosji, lecz również przez bierność i brak zdeterminowanej reakcji ze strony NATO. Dlatego takie stanowisko władz ukraińskich nie dziwi. Inna sprawa, że jeśli Ukraina zostanie w taki sposób zmuszona do rezygnacji z przystąpienia do NATO, będzie to oznaczało, że w trzecim dziesięcioleciu XXI wieku w centrum Europy można osiągać własne cele geopolityczne drogą wojny i przestępstw wojennych. Będzie to porażka wolnego, demokratycznego świata i kolejne ustępstwo wobec rosyjskiego dyktatora. Władze ukraińskie myślą – i całkiem słusznie − o życiu własnych obywateli i dążą do jak najszybszego zakończenia wojny. Jednak państwa europejskie muszą sobie uświadomić, że appeasement w jakiejkolwiek formie nigdy nie prowadzi do pokoju, lecz do coraz bardziej globalnej wojny. Historia, w tym niedawna, to nie raz udowadniała. Dlatego kwestia przystąpienia Ukrainy do NATO dzisiaj jest kwestią bezpieczeństwa nie tylko tego państwa, ale całej Europy.  


[1] Amb. Deszczycia: Trzecia wojna światowa już trwa – https://youtu.be/AufEUMBuibY

[2] Zełeński o pomyśle Kaczyńskiego ws. misji NATO: Nie rozumiem. Nie potrzebujemy zamrożonego konfliktu – https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,28270438,wolodymyr-zelenski-o-misji-pokojowej-nie-rozumiem-jeszcze-do.html 

[3] Володимир Зеленський про вступ до НАТО, ситуацію на фронті та воєнні злочини РФ – https://youtu.be/4j6uiwtaZPs

Skip to content