Kolejna militarna kompromitacja Niemiec

Autor: dr Tomasz Teluk
Podziel się tym wpisem:

Berlin nie jest w stanie wypełniać swoich zobowiązań sojuszniczych, a jego rola na wschodniej szpicy NATO jest iluzoryczna.

Niemcy są niemal całkowicie bezbronne, a produkowany tam sprzęt nadaje się na złom – takie wrażenie można odnieść po kolejnych skandalach związanych z tamtejszym wojskiem oraz przemysłem zbrojeniowym. Jak donosi Deutsche Welle, najnowsze wozy bojowe Puma, które miały służyć na wschodniej flance Sojuszu Półnoatlantyckiego zepsuły się na ostatnich manewrach Bundeswehry. Do remontu nadają się wszystkie z 18 maszyn.

W trakcie ćwiczeń niemieccy żołnierze sprawdzali przydatność wozów bojowych Puma, które powoli miały zastępować wysłużone Mardery. Resort obrony zamówił aż 405 takich pojazdów, a potem zamówienie zmniejszono do 350 sztuk. Kupiono też pokaźny zapas amunicji. Pumę zaprojektowały koncerny Krauss-Maffei Wegmann i Rheinmetall Landsysteme. Pojazdy przekazano w zeszłym roku.

Teraz w trakcie manewrów zepsuły się wszystkie pojazdy używane na polu walki. Co ciekawe, już po 1,5 godziny nawaliła elektronika, szwankowała wieżyczka strzelecka, a nawet dochodziło do pożarów zagrażających życiu żołnierzy. Doprowadziło to do sytuacji, że 37. Brygada Grenadierów Pancernych, która miała współtworzyć siły szybkiego reagowania NATO, straciła zdolność bojową, która może być odtworzona dopiero za kilka miesięcy.

Niemcy nie mają gotowości operacyjnej, aby wypełniać także inne zobowiązania sojusznicze. Potwierdzają to niemieckie media, które dotarły do poufnego raportu Bundeswehry. Wynika z niego, że najbardziej dotkliwe są braki sprzętowe. Armia nie posiada okrętów, artylerii, obrony przeciwlotniczej oraz nowoczesnych technik łączności. Innymi słowy jest niemal bezbronna, a w praktyce – nieużyteczna.

Braki dotyczą także wyszkolenia. Szczególnie źle sytuacja wpływa na bezpieczeństwo Litwy, której Niemcy zobowiązały się bronić na wypadek agresji ze Wschodu. Okazuje się, że bronić nie mają ani kim, ani czym. Kontyngent na Litwie musiałby korzystać z pomocy innych krajów NATO, być może także Polski. Wszystko wskazuje też na to, że na Litwę nie dotrze obiecana temu krajowi brygada bojowa w liczbie 3 tyś. gotowych do walki żołnierzy Bundeswehry. Po prostu przy obecnym braku zdolności bojowych nie ma to najmniejszego sensu.

fot. twitter/@eha_news

Skip to content