Łukaszenka – czy to już koniec?

Autor: dr Tomasz Teluk
Podziel się tym wpisem:

Aleksandr Łukaszenka po raz kolejny trafił do szpitala. Tym razem w Moskwie. Czy to już koniec dyktatora z Białorusi?

Łukaszenka już raz fatalnie poczuł się w Moskwie podczas parady z okazji Dnia Zwycięstwa. Wówczas nie był w stanie dopełnić wszystkich obowiązków i pojawiły się plotki, że mógł zostać otruty. Po kilku dniach pojawił się w mediach i zapewniał, ze z jego stanem zdrowia jest wszystko w porządku.

W zeszłym tygodniu wybrał się na Kreml po raz kolejny i może to być dla niego pożegnalna wizyta. Źródła opozycyjne przekonują, że dyktator trafił do szpitala w Moskwie i jest w stanie krytycznym. Łukaszenka ma przebywać w Moskiewskim Centralnym Szpitalu Klinicznym, gdzie udzielana jest mu pilna pomoc medyczna.

Sytuacja coraz bardziej napięta

Sytuacja u naszego wschodniego sąsiada staje się więc coraz bardziej napięta. Z jednej strony Moskwa zrobi wszystko, aby następca Łukaszenki był równie oddany Kremlowi., także przy użyciu siły. Z drugiej zaś, apetyt na władzę wciąż ma demokratyczna opozycja, wydająca się jednak niezdolna do przejęcia odpowiedzialności za kraj.

Wybuch nowego konfliktu na Białorusi byłby także niebezpieczny dla Polski. Rosja zdominowała politykę Mińska. Sytuacji z niepokojem przygląda się Ukraina, która skupiała się przez ostatni rok na niedopuszczeniu do otwarcia bezpośredniego konfliktu ze swym sąsiadem.

Demokratyczna Białoruś?

Co może stać się na Białorusi? Demokratyczna opozycja wydaje się zadowolona ze swojego status quo komentatorów, rezydujących na Zachodzie. Protesty po sfałszowanych wyborach prezydenckich nie objęły wojska czy zakładów pracy, więc na pospolite ruszenie w rodzaju Solidarności, trudno chyba liczyć.

Łukaszenka ze szpitala w Moskwie znów zaczął straszyć świat bronią jądrową. Z kolei białoruski Pułk Kalinowskiego, który walczy na Ukrainie, oświadczył, że jest gotowy do wsparcia ewentualnego puczu w Mińsku. Białorusinów rozochociły rajdy partyzantów na terenach przygranicznych w Rosji i przekonują, że są w stanie obalić reżim w Mińsku.

Wezwania do siłowego rozwiązania problemu Białorusi słychać także ze strony niektórych polityków ukraińskich. Wielu z nich chciałoby pomocy np. Polski. Jest to jednak klasyczna próba umiędzynarodowienia konfliktu na Ukrainie i chęć wciągnięcia NATO do wojny. Polska musi w tym przypadku zachować zimną krew.

fot. twitter/@aneczka07

Skip to content