Trimarium

Analizy, opinie i komentarze najważniejszych wydarzeń

Niemcy magnesem dla migrantów. „Polityka migracyjna jest niemądra”

Podziel się tym wpisem:

Od kilku tygodni trwa w Europie jeden z największych od 2015 roku kryzysów migracyjnych, który najbardziej odczuwają włoskie wyspy, ale także propagator polityki „otwartych drzwi” – Niemcy.

Coraz częściej słowa krytyki w stosunku właśnie do polityki zezwalającej tysiącom migrantów na przyjazd do Europy krytykują sami Niemcy. W rozmowie z PAP Werner Patzelt, niemiecki socjolog i ekspert brukselskiego think-tanku MCC stwierdził, że „niemiecka polityka migracyjna jest sprzeczna w wielu szczegółowych aspektach, a w ogólności – niemądra; niemieckie wpływy w Brukseli nie pozwalają Unii na prowadzenie rozsądnych działań w tej dziedzinie”.

Słowa te mogą być o tyle zaskakujące, co dla niektórych wręcz szokujące. Do tej pory Niemcy nie zwykli krytykować polityki własnego rządu w tak otwarty sposób.

Niemcy „magnesem dla migrantów”

Socjolog zwrócił uwagę, że obecnie Niemcy są wręcz „magnesem dla migrantów”. Z jednej strony Berlin kreuje się bowiem na „wzór humanitaryzmu”, z drugiej „każdy uchodźca wojenny, który, dotrze do Niemiec, ma prawo przejść odpowiednią procedurę i ewentualnie otrzymać ochronę międzynarodową”.

„Problem w tym, że urzędy i sądy są całkowicie kadrowo nieprzygotowane na duże liczby migrantów, więc wydanie pierwszej decyzji w większości przypadków trwa prawie rok. Następnie, osoby, którym nie przyznano prawa pobytu w Niemczech, prawie zawsze odwołują się od tej decyzji. Dzięki temu mogą zostać dłużej w kraju. Obecnie prawie żaden z około 300 tys. migrantów, którzy musieliby opuścić Niemcy, nie jest deportowany. Dzieje się tak dlatego, że wielu migrantów zostało wpuszczonych do kraju bez dokumentów tożsamości, a inni po prostu podają fałszywe informacje lub są nawet zarejestrowani pod kilkoma nazwiskami” – wskazuje socjolog.

Zdaniem Patzelta tak duża tolerancja ze strony władz w Berlinie wynika z kilku kwestii. Jedną z nich jest kwestia prawna: odpowiedzialne resorty są przeciążone pracą. Ponadto, – zdaniem socjologa – „Zieloni i Lewica znajdują lub wymyślają coraz bardziej +humanitarne+ powody, które pozwolą migrantom pozostawać w Niemczech nawet jeśli nie mają do tego prawa”.

Dodaje, że system, który miał faktycznie pomagać potrzebującym, jest sukcesywnie nadużywany.

Dlaczego właściwie migrantom tak zależy na Niemczech?

Zdaniem Patzelta największym magnesem dla migrantów jest „pomoc socjalna”.

„Po około półtora roku, spędzonym w RFN mają oni prawo do tych samych podstawowych świadczeń państwowych, z których korzystają bezrobotni Niemcy: mieszkania, pieniędzy, opieki zdrowotnej, a wszystko to na wyższym poziomie niż w innych krajach UE” – wyjaśnia Werner Patzelt.

Ekspert zwrócił jednocześnie uwagę na niezwykłą „groteskowość” działań politycznych w sprawie kryzysu migracyjnego.

„Coraz więcej Niemców widzi, że tak dalej być nie może; że polityka migracyjna ich państwa prowadzi do irracjonalnych skutków. Dlatego coraz liczniej głosują na prawicowo-populistyczną AfD. Ale właśnie dlatego, że AfD zawsze była najostrzejszym krytykiem polityki migracyjnej Niemiec, wyraźna korekta tej polityki stała się politycznym tabu. Żadne z pozostałych ugrupowań nie chce przyznać racji AfD. Co zatem robią? Naciskają na +rozwiązanie europejskie+, czyli na przyjęcie migrantów przebywających w Niemczech przez innych, żeby nie rozwiązać sedna problemu u siebie” – podkreślił.

W podsumowaniu swojej rozmowy z PAP socjolog stwierdził, że z jednej strony Niemcy nie chcą zmniejszać poziomu atrakcyjności swojego systemu socjalnego dla migrantów. Ponadto duża część lewicowo-zielonych polityków w RFN nie chce deportować migrantów znajdujących się na terytorium Niemiec, nawet jeśli migrantom odmówiono pobytu, ze względu na brak przesłanek o potrzebie ochrony międzynarodowej.

Z drugiej strony Berlin naciska na „rozwiązanie europejskie”, które większość państw UE zdecydowanie odrzuca.

„Czy zatem niemiecka polityka migracyjna jest hipokryzją? Nie jest. Jest to po prostu iluzoryczne, irracjonalne i pełna sprzeczności. I nie służy nawet interesom narodowym Niemiec. Sytuacja ma szansę zmienić się dopiero wtedy, gdy pojawią się jeszcze większe, wymierne problemy, lub gdy w Niemczech do władzy dojdzie centroprawicowy rząd. Do tego czasu – póki za politykę odpowiadają lunatycy – możliwość podejmowania rozsądnych decyzji zarówno w Niemczech, jak i na poziomie unijnym jest sparaliżowana” – podkreśla Werner Patzelt.

Pap/

Fot. Obraz autorstwa vecstock na Freepik;

Skip to content