Niepokojący wzrost śmiertelności w rejonie Trójmorza

Autor: Tomasz Teluk
Podziel się tym wpisem:

W marcu w krajach naszego regionu nastąpił istotny wzrost śmiertelności obywateli. Jest to prawdopodobnie związane z polityką zdrowotną.

W państwach należących do regionu Trójmorza liczba nadmiernych zgonów wzrosła o nawet kilkadziesiąt procent. W porównaniu do lat 2016-2019, wzrost śmiertelności w marcu bieżącego roku wynosił aż 63 proc. w Czechach, 57,7 proc. na Słowacji, 52,6 proc. w Bułgarii, 41,2 proc. na Węgrzech i 37,9 proc. w Polsce.

Najlepiej pod tym względem było zaś na Łotwie, w Rumunii czy Chorwacji. W pierwszych dwóch krajach śmiertelność zmniejszyła się, w Chorwacji była nieznacznie wyższa. Średni wzrost liczby zgonów w Unii Europejskiej wyniósł 9,1 proc.

Winna nie tylko pandemia

Przeważnie łączy się ten fakt z kolejną, trzecią, falą koronawirusa. Powody mogą być jednak bardziej złożone. Naturalnie pandemia koronawirusa jest naczelną z przyczyn, jednak zgony trudno przypisać wyłącznie wirusowi. Wydaje się, że główną rolę odegrała tutaj kondycja służby zdrowia, która w krajach Trójmorza jest wciąż na niższym poziomie niż w rozwiniętych państwach UE.

W takich krajach jak Niemcy, Francja czy Szwecja nakłady na służbę zdrowia wynoszą grubo ponad 10 proc. PKB.  W Polsce i innych państwach Trójmorza są nawet o połowę niższe. Podobnie, gdy weźmiemy pod uwagę wydatki na ochronę zdrowia na mieszkańca. W Bułgarii, Rumunii, Polsce, Chorwacji, na Węgrzech i krajach bałtyckich są one najniższe w Europie. Nominalnie państwa skandynawskie wydają na służbę zdrowia nawet pięć razy więcej.

Podczas pandemii koronawirusa służba zdrowia doznała paraliżu. Mimo wysiłków lekarzy, menedżerów i władz, trudno było zapewnić odpowiednią opiekę wszystkim potrzebującym. Kolejną przyczyną było podporządkowanie całego systemu ochrony zdrowia zwalczaniu Covid-19. Na walkę z koronawirusem przeznaczono ogromne, dodatkowe finansowanie. W rezultacie w systemie opieki zdrowotnej, leczenie Covid-19 stało się priorytetem.

Problemy służby zdrowia

Z racji powyższego cierpiała cała opieka zdrowotna. Chorzy byli kierowani na teleporady, a planowane zabiegi odwołano. Przewlekle chorzy rzadziej kontrolowali stan swojego zdrowia i kontynuowali leczenie. Zwiększyła się  także liczba powikłań. Ze statystyk wynika, że na ok. 100 tys. nadmiarowych zgonów w 2020 r., najwięcej przypadało na choroby układu krążenia.

Z kolei przy okazji infekcji koronawirusem umierały najczęściej osoby starsze, powyżej 65. roku życia oraz obciążone chorobami współistniejącymi. Tutaj znów dominowały schorzenia kardiologiczne (w 80 proc.), lecz sporo było także przewlekle chorujących na cukrzycę, na choroby neurologiczne, układu trawiennego, psychiatryczne, płuc i nowotwory.

Trzecia fala koronawirusa okazała się prawdziwym testem dla wytrzymałości systemów zdrowotnych. Spowodowało to wiele sytuacji krytycznych, widocznych w statystykach. Pocieszeniem jest fakt, że sytuacja powoli się stabilizuje i wraca do normy. Przyszłe miesiące powinny przynosić spadek śmiertelności i przywracanie służby zdrowia do zwykłego trybu funkcjonowania.    

Skip to content