Placówki polskiego wywiadu w Japonii na przykładzie „Mandaryna”

Autor: prof. SGMK Witold Mazurek
Podziel się tym wpisem:

Druga wojna światowa bezsprzecznie była traumatycznym przeżyciem dla wielu narodów, w tym polskiego. Agresja ze strony Niemiec i ZSRR spowodowała, że Polska poniosła największe straty materialne i ogromne w liczbie ludności w tej części Europy. Należy przy tym dostrzec swoisty fenomen odnoszący się do współpracy wywiadów Polski i Japonii, tj. całkowitą lojalność i wzajemne zaufanie. To właśnie one sprawiły, że po wybuchu konfliktu oba państwa znajdujące się formalnie w przeciwnych obozach nadal aktywnie współpracowały na płaszczyźnie wywiadowczej. Głównym obiektem tej kolaboracji nieprzerwanie pozostawał ZSRR. Godzi się przy tym zauważyć, że od dnia 11 grudnia 1941 roku Polska była w stanie wojny z Japonią. Na poziom współpracy wywiadowczej mógł wpłynąć wybuch wojny japońsko-amerykańskiej, jednak tak się nie stało. Przełomowym momentem w stosunkach polsko-japońskich był wybuch II wojny światowej w 1939 roku. Do całkowitego braku kontaktu z placówkami dyplomatycznymi na świecie doszło po 6 września, zaś główną przyczyną tego stanu był brak opracowanych procedur łączności na wypadek wojny.

W Japonii funkcjonowała wówczas placówka wywiadowcza Oddziału II „Mandaryn”. Informacje gromadzone przez nią w przypadku, gdyby mogły być przekazywane bezpośrednio do Sztabu Naczelnego Wodza, stanowiłyby wartość, jednakże tak się nie działo. W lutym 1940 roku „Mandaryn” opracował obszerne informacje zawierające szczegółowe dane na temat:

  • mobilizacji Armii Czerwonej przeprowadzonej od września do grudnia 1939 roku,
  • siły Armii Czerwonej na Dalekim Wschodzie,
  • aktualnej sytuacji wewnętrznej w ZSSR,
  • informacji z frontu zachodniego ZSSR,
  • opinii japońskich kół wojskowych o sytuacji wewnętrznej Niemiec,
  • stosunków japońsko-niemieckich,
  • rozmów sowiecko-japońskich w Hrabinie i Moskwie,
  • tranzytu przez Syberię,
  • oceny własnej sytuacji politycznej na Dalekim Wschodzie,
  • aktualnego stosunku Japonii do ZSSR.

Wynikało z nich, że Armia Czerwona pod koniec 1939 roku mogła liczyć ponad 150 dywizji piechoty, ale ponieważ odnotowano dywizje posiadające numery 163 i 201 wolno przypuszczać, że ich rzeczywista liczba musiała być znacznie większa. Ilość dywizji kawalerii oszacowano na 42, zaś lotnictwo miało liczyć około 90 pułków składających się z dwóch dywizjonów (eskadryli). Ogólny stan lotnictwa oszacowano na 3,6–4 tysiące samolotów bojowych oraz około 2 tysiące samolotów zapasowych, szkolnych lub będących w remoncie.

Z powyższych danych można wywnioskować, że informacje dostarczane przez placówkę „Mandaryn” posiadały znaczną wartość, ponieważ z powodzeniem mogły być wykorzystywane do kreowania polityki i prowadzenia działań wojennych przez Polskę. Zarówno ich wartość, jak i wiarygodność były niejako potwierdzeniem stanu faktycznego teatru działań wojennych. Co równie istotne pochodziły one ze źródeł także państw trzecich, np. z japońskich kół wojskowych na temat trudnej ekonomicznej sytuacji Niemiec. Wynikało z nich również, że Niemcy miały wpływ na kształtowanie propagandy japońskiej.

Według informacji pozostających w posiadaniu placówki „Mandaryn” inicjatywa podjęcia rozmów z Moskwą wypłynęła od rządu japońskiego. Propozycje japońskie zawierały żądania:

  • zaniechania popierania rządu marszałka Czang-Kaj-szeka,
  • rozwiązania czerwonej Armii Chińskiej i uznania Mandżukuo w zamian za „wolną rękę” dla ZSSR w Turkiestanie Chińskim, 
  • uznanie Narodowej Republiki Mongolskiej w Mongolii Zewnętrznej.

W odpowiedzi strona sowiecka miała zażądać:

  • uznania podziału Polski,
  • zawarcia paktu o nieagresji,
  • demilitaryzacji północnej Mandżurii (wycofanie wojsk japońskich i definitywne ustalenie granicy).

Pod względem ekonomicznym Japonia zażądała m.in. kolejowego i lotniczego tranzytu przez Syberię i zawarcie umowy handlowej. W ramach tej ostatniej zaproponowała takie produkty, jak soja, siarka, magnez, olej sojowy, owoce i tekstylia, w zamian oferując ropę naftową, węgiel, rudę manganową i rzadkie metale niezbędne w metalurgii.

Podpisane umowy regulujące nawiązywanie tzw. nowych układów mających na celu wymianę gospodarczą, umożliwiły obu stronom zawieranie także sojuszy politycznych, które swoje podłoże miały jedynie w dziedzinie ekonomii.

Wybuch II wojny światowej skomplikował rzecz jasna stosunki polsko-japońskie, jednakże – co istotne – nie doszło do ich zerwania. Głównym powodem utrzymania bilateralnych stosunków była kwestia ZSSR uważanego przez Japonię za realne zagrożenie. Japonia zmieniła stosunek do Niemiec, które zawarły układ o nieagresji z ZSSR. Jak wiemy został on później złamany, wystarczyło to jednak, by Japonia straciła zaufanie do Rzeszy. Bardzo czytelnym znakiem dla byłych „koalicjantów” było pozostawienie  Ambasady RP w Tokio, chociaż Niemcy bardzo nalegali na to, by placówkę dyplomatyczną Polski zamknąć. Kontakty polsko-japońskie na polu wywiadowczym nie uległy  pogorszeniu  nawet po ogłoszeniu w 1941 roku stanu wojny z Polską ani po wybuchu wojny japońsko-amerykańskiej.

Sytuacja ta dla Polski była bardzo  niekomfortowa, chociażby dlatego, iż Polska była zobligowana do realizacji zadań zleconych przez aliantów, a  te zostały  skierowane przeciwko Japonii.

W tamtym czasie nieprzerwalnie funkcjonowała na Dalekim Wschodzie placówka wywiadowcza o kryptonimie „Mandaryn”, kierowana przez płk. Czesława Pawłowicza. Z ramienia Ekspozytury nr 2 Oddziału II prowadził tam działalność por. K[WN1] rosnowski[K2] . Pewne informacje polityczne i gospodarcze mógł dostarczać litewski konsul RP w Harbinie [WN3] oraz[K4]  Ambasada Polski w Tokio, kierowana przez Tadeusza Romera. Jednak brak możliwości podtrzymania kontaktu ze Sztabem Naczelnego Wodza spowodował, że bogactwo informacyjne tych placówek stało się bezużyteczne[1].

Należy też przypomnieć  fakt, iż w trakcie trwania konfliktu polskie placówki wywiadowcze, w tym ambasady, były celem inwigilacji ZSSR. Stało się tak m.in. dlatego, że kluczy deszyfracyjnych dotyczących przesyłanych informacji dostarczał Rosjanom jeden z oficerów wywiadu japońskiego. Inne wywiady, w tym brytyjski i amerykański,  także uzyskały dostęp do depesz dyplomatycznych. Wywiad japoński  również nie próżnował i dzięki współpracy z wywiadami m.in. Finlandii i Turcji uzyskał dostęp do informacji wywiadowczych z frontu wschodniego.

Okres wojenny utrudniał współpracę wywiadowczą nie tylko Polsce. W takiej sytuacji Oddział II Sztabu Naczelnego Wodza postanowił kontynuować współpracę wywiadowczą m.in. z Japonią z terenu państw neutralnych. Szwecja stała się sceną działań wywiadowczych praktycznie wszystkich stron konfliktu. Utworzono w tym celu ekspozyturę o kryptonimie „Północ”, której szef był wyznaczony jednocześnie jako oficer łącznikowy pomiędzy polskim a japońskim wywiadem. Strony ustaliły, że zdobyte informacje miały być dostarczane za pomocą japońskiej poczty dyplomatycznej do Sztokholmu. W dużym uproszczeniu należy zaznaczyć, że ataszat Japonii w Sztokholmie umożliwił utrzymywanie łączności z wywiadem Związku Walki Zbrojnej, później Armii Krajowej, oraz penetrowanie terenu Rzeszy i państw skandynawskich.

Współpraca pomiędzy wywiadami Polski i Japonii niewątpliwie przyczyniła się w jakimś stopniu do upadku Rzeszy. Na szczególną uwagę zasługują także koszty osobowe współpracy wywiadowczej.

Stalin obawiał się tego rodzaju kontaktów, co znalazło odzwierciedlenie w liczbie aresztowań obywateli polskich i japońskich przez NKWD w latach 1937–1938. Liczba ta przekroczyła 101 tysięcy obywateli polskich i około 53 tysięcy obywateli japońskich, którzy przez reżim uznani zostali za szpiegów. Dla porównania w tym samym okresie aresztowano niespełna 40 tysięcy domniemanych szpiegów narodowości niemieckiej.

Należy także mieć na uwadze deportacje niezliczonej liczby ludzi z terenów ZSSR. Jak wynika z dostępnych statystyk,  praca obywateli polskich i japońskich  stanowiła realne zagrożenie dla Stalina. Równie istotny jest fakt, że nie dysponujemy oficjalnymi, potwierdzonymi danymi, które mówiłyby o faktycznej liczbie osób aresztowanych czy internowanych z powodu podejrzenia o szpiegostwo przeciwko ZSSR.

Na podstawie wyżej przedstawionego materiału nasuwa się  kolejny wniosek że ludność polska przyczyniła się do realnego osłabienia reżimu stalinowskiego, a tym samym do upadku ZSSR.

autor: prof. SGMK Witold Mazurek – Szkoła Główna Mikołaja Kopernika 

fot. pixabay/leolevng

Skip to content