Przerwa operacyjna na froncie. Co szykuje Putin?

Autor: dr Tomasz Teluk
Podziel się tym wpisem:

Władimir Putin zarządził przerwę operacyjną po zdobyciu Lisiczańska i obwodu ługańskiego, ogłaszając sukces kampanii we wschodniej Ukrainie. Co będzie dalej?

Według amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną, rosyjska armia musi uzupełnić zapasy oraz straty w ludziach i sprzęcie. Wojsko jest wykrwawione po ciężkich walkach w Donbasie. Moskwa stara się przerzucać na Ukrainę zasoby z innych części kraju. Według dostępnych danych na front trafiają oddziały z Murmańska czy granicy fińsko-rosyjskiej. 

Zaciąg z tak dalekich terenów to dowód, że w rosyjskiej armii dzieje się naprawdę źle. Rosja poniosła już większe straty niż w czasie wojny w Afganistanie. Zasoby Zachodniego Okręgu Wojskowego topnieją na naszych oczach. Najprawdopodobniej były one z jednej strony przeszacowane, z drugiej zaś – ciężkie do odtworzenia, bowiem często paliwo, uzbrojenie czy części są rozkradane i sprzedawane przez żołdaków na czarnym rynku. 

Rosjanom udało się też zakotwiczyć na południu. Jak donosi The Wall Street Journal, opanowali oni Zaporowską Elektrownię Atomową, rozmieszczając na jej terenie ciężkie baterie artyleryjskie – Smercz i Grad. W ten sposób zyskali mocny przyczółek, którego nie zaatakują Ukraińcy. Groziłoby to bowiem katastrofą na wzór tej z Czarnobyla. Na terenie elektrowni stacjonuje 500 żołnierzy, a pracownicy zakładu są terroryzowani i zmuszani do pracy dla Rosjan. 

Co dalej zrobi Putin? Prawdopodobnie będzie starał się utrzymać zajęte ziemie, wzmocnić obecne siły oraz stworzyć administrację okupacyjną. Ukraińcy ostrzegają jednak, że wszystkie opcje są na stole, w tym atak na Odessę, nowa ofensywa na Kijów czy włączenie się w wojnę Białorusi i próba zajęcia zachodniej części kraju. Na każdy scenariusz jest jednak przygotowana odpowiedź. Ukraińcy otrzymują już coraz więcej wyrzutni średniego zasięgu. Dzięki amerykańskim HIMARS są w stanie atakować zaplecze wroga. 

Nie próżnują także rosyjscy sąsiedzi. Łotysze zapowiedzieli, że przywrócą obowiązkową służbę wojskową już w przyszłym roku. Kraj ten przestał masowo szkolić ludzi w 2007 r. „Obecny system obronny Łotwy wyczerpał swoje możliwości. Równocześnie nie mamy żadnych powodów aby sądzić, że Rosja zmieni swoje postępowanie” – powiedział minister obrony Łotwy Artis Pabriks. Łotwa ma obecnie ok. 10 tyś. żołnierzy różnych formacji, a to stanowczo z mało, aby powstrzymać wroga.  

Z kolei Polska rozmieściła blisko granicy z Ukrainą brytyjski system obrony powietrznej Sky Sabre. Dodatkowo pojawiła się kompania czołgów Challenger i niezbędny personel. Sky Sabre pozwala neutralizować rakiety wroga precyzyjnymi pociskami lecącymi z prędkością dźwięku. W jego skład wchodzą też systemy lokalizacji, dowodzenia i łączności. Wschodnia flanka NATO staje się coraz silniejsza i redukuje plany Putina o podboju Europy do sfery marzeń. 

Zdjęcie ilustracyjne: Twitter / @mblaszczak

Skip to content