Rosja destabilizuje sytuację w Mołdawii

Autor: Aleksandr Szewczenko
Podziel się tym wpisem:

Już od kilku tygodni co weekend odbywają się w Kiszyniowie manifestacje prorosyjskich sił z jedynym wymogiem – rezygnacji ze stanowiska obecnej prezydentki kraju Maji Sandu i wyznaczenia przedterminowych wyborów prezydenckich i parlamentarnych. Siłą napędową protestów jest otwarcie prorosyjska partia Szor, lider której, Ilan Szor, w 2017 r. został oskarżony o kradzież miliarda dolarów z banku Mołdawii[1], a w 2019 r. uciekł z Mołdawii i teraz przebywa za granicą (wg informacji mediów – w Izraelu). Tym nie mniej, partia nazwana jego nazwiskiem prowadzi aktywną działalność polityczną wewnątrz Mołdawii. W przedterminowych wyborach 2021 r. partia ta zajęła trzecie miejsce, zdobywszy ponad 5% głosów i 6 miejsc w mołdawskim parlamencie. Po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji rosyjskiej przeciw Ukrainie 24 lutego przedstawiciele partii Szor zaczęli aktywną współpracę z rosyjskimi władzami. Deputowani tej partii kilkakrotnie odwiedzili Moskwę, gdzie prowadzili międzyparlamentarną współpracę.

W ciągu ostatniego miesiąca po obu stronach głównej ulicy Kiszyniowa, bulwaru Stefan cel Mare, rozłożono miasteczko namiotowe. Partia Szor postawiła kilkadziesiąt małych namiotów przed gmachami parlamentu i gabinetem Sandu.

Władze mołdawskie nie mają wątpliwości, że protesty są zamówione i opłacone.

„Za organizacją ostatnich protestów w kraju stały służby specjalne Federacji Rosyjskiej” – oświadczyła tydzień temu Maja Sandu. „Mamy dowody na to, że koalicja skorumpowanych grup, które ukradły dużo pieniędzy w Mołdawii, rosyjskie służby wywiadowcze i prorosyjskie partie w Mołdawii mają wspólny cel – zdestabilizować Mołdawię. Zależy nam na obronie demokracji” ‒ podkreśliła prezydent Mołdawii.

„Próba zamachu stanu”

Ponadto, Sandu ostarżyła protestujących o próbę zamachu stanu: „Tak bardzo chcą władzy, że obiecują Moskwie przeprowadzić zamach stanu i ustanowić rząd, dzięki któremu Rosja będzie mogła wykorzystać nasz kraj w wojnie”.

Reagując na tę sytuację, Sandu wezwała do zwiększenia uprawnień policji do rozpędzania demonstracji. Komisja ds. Sytuacji Nadzwyczajnych szybko przychyliła się do prośby prezydent i przyjęła dość surowe zasady z ograniczeniami dotyczącymi blokowania ulic.

Tak więc 16 października, kiedy demonstranci z afiszami „Jos Maia Sandu!” [Precz Maju Sandu!] ponownie zablokowali bulwar Stefan cel Mare i automatycznie złamali nowe przepisy ‒ policja natychmiast wkroczyła, rozproszyła wiec, zabrała wszystkie namioty, złożyła zarzuty przeciw 178 protestującym i otoczyła teren przed parlamentem, aby demonstranci nie zgromadzili się tam po raz drugi.

Jeszcze przed tymi wydarzeniami mołdawscy obrońcy praw człowieka ostrzegali, że władze są na niebezpiecznej ścieżce, ponieważ nowe „zasady” wieców są sprzeczne ze standardami europejskimi. Po rozprawie obrońcy praw człowieka ponownie zaprotestowali, oburzony był również rzecznik praw obywatelskich, opozycja zapowiedziała, że ​​będzie wysyłać skargi do Strasburga i zachodnich ambasad.

Jednak od tego czasu żaden z zachodnich partnerów nie wypowiedział ani słowa protestu wobec Kiszyniowa. I jest powód takiej selektywności ‒ wszystkie misje zagraniczne doskonale zdawały sobie sprawę, że protesty przeciwrządowe były w rzeczywistości hybrydową bronią Kremla, który nauczył się prowadzić wojnę hybrydową, wykorzystując demokratyczne zasady.

Ciekawe, że największa prorosyjska partia Mołdawii – Blok Komunistów i Socjalistów (której liderem jest były prezydent Mołdawii Ihor Dodon) – nie popiera protestu partii Szor i mocno krytykuje tę partię, która jest jej bezpośrednim konkurentem ideologicznym oraz konkurentem do wsparcia (w tym finansowego) Moskwy. Blok Komunistów i Socjalistów wspiera Moskwę swoim sposobem – parę miesięcy temu byli w Moskwie, gdzie fotografowali się na tle flag samozwańczych DRL i ŁRL.

Ta aktywność sił prorosyjskich wygląda szczególnie groźnie na tle spadającego poparcia dla obecnych władz.

Poparcie dla prezydent

Obecna prezydent pozostaje liderem poparcia, ale poparcie dla niej od dłuższego czasu spada, a obecny poziom, nieco powyżej 20%, to niewiele w porównaniu z poparciem, jakie Sandu miała w ostatnich wyborach (wtedy zdobyła 36% w pierwszej turze i 57% w drugiej). Poparcie dla Dodona jest tylko o kilka procent niższe.

Sondaże parlamentarne wyglądają wręcz katastrofalnie.

Miesiąc temu sondaż iData wykazał, że partia Sandu Działanie i Solidarność spadła na drugie miejsce, a głosowałoby na nią teraz tylko 19,4% Mołdawian. Liderem badania jest Partia Socjalistyczna z 20,8%, na trzecim miejscu jest Shor z 16,7%.

Czy Sandu utrzyma się u władzy, w dużym stopniu będzie zależało od tego, jak minie zima 2023 r. Społeczeństwo mołdawskie wchodzi w zimę z bardzo małymi oczekiwaniami. Mołdawianie pamiętają całkowity brak gazu i katastrofę komunalną w latach 90. XX w. Czegoś podobnego oczekują teraz – braku gazu, a wraz z nim prądu, którego 100% obecnie dostarcza elektrociepłownia gazowa zlokalizowana w Naddniestrzu.

Jednak te apokaliptyczne przewidywania najprawdopodobniej się nie spełnią. Faktem jest, że upadek władzy Sandu nie jest nikomu potrzebny (poza oczywiście Rosją). A przede wszystkim Zachód tego nie potrzebuje.

Rumunia, która wreszcie ma przyjazny rząd w Kiszyniowie, jest gotowa wspierać w UE mołdawski rząd, który w końcu zaczął reformować kraj i przekierowywać go na europejską ścieżkę. Natomiast USA na pewno nie bęłyby zadowolone z kolejnej prorosyjskiej enklawy w Europie. To samo dotyczny Ukrainy, dla której ewentualna zmiana władzy w Mołdawii będzie oznaczała pojawienie się kolejnej nieprzyjaznej granicy podczas wojny.

I dlatego jest duża szansa, że ​​zachodnie państwa, a wraz z nimi Ukraina, finansowo i energetycznie „wyciągną” Mołdawię tej zimy i pomogą utrzymać się obecnemu rządowi. Co nie wyklucza kolejnych prób Moskwy, by zdestabilizować ten kraj.  

fot. twitter/@MirAS27763933


[1] Did this 28-year old banker help steal $1 billion from Moldova?,  https://www.bloomberg.com/news/articles/2015-05-07/did-this-28-year-old-banker-help-steal-1-billion-from-moldova-?leadSource=uverify%20wall

Skip to content