Rosja spogląda na Afganistan z bezpiecznej odległości

Autor: Dr Aleksander Olech
Podziel się tym wpisem:

Federacja Rosyjska od miesięcy była postrzegana jako główny kandydat, aby wkroczyć po Amerykanach do Afganistanu. Tak się jednak jak na razie nie stanie. Moskwa woli obserwować wewnętrzne zmiany z terytorium Tadżykistanu oraz reagować na bieżąco, w zależności od pojawiających się wyzwań i szans.

Federacja Rosyjska w dniach 5-10 sierpnia przeprowadziła ćwiczenia z wojskami uzbecko-tadżyckimi w pobliżu granicy z Afganistanem. Łącznie w manewrach, które odbyły się 20 kilometrów od granicy afgańskiej, wzięło udział 2500 żołnierzy z trzech państw.

Cel ćwiczeń wojskowych

Jak podkreślił dowódca Centralnego Okręgu Wojskowego Rosji, generał pułkownik Aleksander Łapin, ćwiczenia były prowadzone w kontekście zaostrzenia się sytuacji w regionie oraz z uwagi na zagrożenia ze strony grup terrorystycznych. Podkreślono, że Rosja, która ma bazę wojskową w Tadżykistanie, będzie bronić byłych sowieckich państw Azji Środkowej przed wszelkim zagrożeniem ze strony Afganistanu.

Rosyjski minister obrony S. Szojgu zaznaczył, że ​​siły rosyjskie będą regularnie przeprowadzać ćwiczenia ze sojusznikami w pobliżu granicy z Afganistanem. Warto zauważyć, że po przeprowadzeniu ćwiczeń, rosyjskie samoloty szturmowe Su-25 powróciły do bazy lotniczej Kant w Kirgistanie. Obecnie w regionie Rosja posiada swoje bazy wojskowe w Kazachstanie, Kirgistanie i Tadżykistanie (więcej o zagranicznych bazach wojskowych Federacji Rosyjskiej dr A. Olech pisze tutaj).

Jeśli chodzi zaś o Organizację Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ) to należy do niej sześć państw: Armenia, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan, Rosja i Tadżykistan. Oficjalnie poszczególne państwa przez rok przewodzą w organizacji. Nieoficjalnie i na podstawie prowadzonej polityki międzynarodowej, wykorzystując potencjał militarny państw członkowskich, Federacja Rosyjska odpowiada za całokształt działalności OUBZ i prowadzone ćwiczenia wojskowe. Z punktu widzenia funkcjonowania organizacji bardzo ważny jest art. 4 traktatu, który stanowi: „Jeżeli jedno z uczestniczących państw będzie celem agresji ze strony jakiegokolwiek państwa lub grupy państw, to będzie to traktowane jako agresja na wszystkie państwa będące stronami niniejszego Traktatu (…)”.

Zagrożenie terrorystyczne

Obecnie nie ma dialogu pomiędzy Rosją a USA w celu ponownego nawiązania współpracy na rzecz walki z terroryzmem. Wiceminister Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej Oleg Syromołotow, odpowiedzialny za współpracę międzynarodową wskazał, że Amerykanie nie chcą kontynuować tej kooperacji. Mimo że w ocenie Kremla każdemu mocarstwu powinno tak samo zależeć na pokonaniu terrorystów, to w takim wypadku główna rola w realizacji działań antyterrorystycznych przypadnie Rosji i jej partnerom w regionie.

Jedną z najbardziej aktywnych struktur terrorystycznych w Afganistanie, której obawiają się Rosjanie, pozostaje regionalny oddział ISIS. ISIL-Khorasan to odłam Państwa Islamskiego w Azji Środkowej, a jego początki sięgają 2015 roku, kiedy Państwo Islamskie ogłosiło ekspansję w regionie Khorasan, który historycznie obejmuje współczesny Iran, Azję Środkową, Afganistan i Pakistan. Organizacja jest odpowiedzialna za ponad 100 ataków na ludność cywilną w Afganistanie i Pakistanie. Według MSZ Rosji szacunkowa liczba bojowników waha się od 1500 do 2000. Dodatkowym czynnikiem, który trzeba wziąć pod uwagę, jest obawa o zaangażowanie we współpracę z ISIS tych najbardziej radykalnych  ugrupowań Talibów.

Tadżykistan barierą

Rosja ma świadomość, że Tadżykistan może się okazać kluczowy w kontekście zagrożeń terrorystycznych, przemytu narkotyków, broni oraz nielegalnej migracji. Dlatego też przeznaczono 1,1 mld dolarów na budowę nowoczesnego posterunku granicznego na jednym z najbardziej wrażliwych odcinków granicy z Afganistanem w regionie Khatlon (Wilajet chatloński), który po drugiej stronie granicy jest kontrolowany przez Talibów. Ponadto posiadane w Tadżykistanie komponenty wojskowe (Baza lotnicza w Ayni, 201. Baza Wojskowa dyslokowana w trzech miastach, Duszanbe, Kurgonteppa i Kulob, a także Optyczny System Elektronicznego Monitorowania Przestrzeni „Okno”), będą służyć do utrzymywania potencjału militarnego w regionie, odstraszania oraz szybkiego reagowania.

Kreml nie pozwoli na to, aby konflikt w Afganistanie przeniósł się na granicę z Tadżykistanem. Nawet jeśli Amerykanie, Brytyjczycy lub sami Afgańczycy będą szukać wsparcia ze względu na agresywne działania Talibów, to Rosja z pewnością wykorzysta tę szansę, aby udzielić pomocy (za odpowiednią dla nich cenę) lub zaangażuje się na granicy w celu wzmocnienia swojej pozycji w regionie.

Afganistan prosi o śmigłowce bojowe

Kabul jest zainteresowany zakupem śmigłowców bojowych od Moskwy: Mi-8, Mi-17 oraz Mi-35, a także naprawą Mi-17 oraz Mi-35, które wcześniej kupowano bezpośrednio lub pośrednio od Federacji Rosyjskiej. Warto zaznaczyć, że Rosjanie wciąż analizują tę prośbę z uwagi na zmianę władzy w Afganistanie. Jeśli Moskwa sprzeda teraz uzbrojenie, to w przypadku dojścia do władzy Talibów w całym państwie, staną się oni głównym dostawcą militariów dla opozycji. W związku z tym Kreml stwierdził, że należy dokładnie przestudiować sytuację geopolityczną w kraju i nie może jeszcze teraz podjąć decyzji. Jednocześnie Afgańczycy oczekują pilnej odpowiedzi, gdyż nowe maszyny znacząco wzmocniłyby ich siły powietrzne. 

Cały świat oczekuje na rozwiązanie sytuacji w Afganistanie. To, że jest ona tragiczna, nie ulega wątpliwości. Tysiące ludzi ucieka, tracąc przy tym cały dotychczasowy dorobek życia. Co więcej, w pośpiechu kraj opuszczają przedstawiciele kilku ciał ONZ oraz korpus dyplomatycznego (co ciekawe rosyjscy dyplomaci nie będą ewakuowani z Afganistanu, ambasada w Kabulu pracuje dalej). Talibowie dominują, a w obecnym ujęciu nikt i nic nie jest w stanie ich powstrzymać. Koniec jednego konfliktu bardzo często jest zarzewiem kolejnego. Dlatego też należy zadać jedno kluczowe pytanie: kto po amerykańskiej koalicji wkroczy następny? Gdyby Rosjanie zdecydowali się przyjąć taktykę wyczekiwania, to niewykluczone jest, że Afganistan zostałby zdominowany, przede wszystkim gospodarczo, przez Chiny. Wydaje się jednak, iż czeka nas około 5-10 lat wewnętrznych zmagań, gdzie Talibowie oraz prozachodni Afgańczycy będą musieli ułożyć to wszystko na nowo, aby mniej lub bardziej destrukcyjnie, egzystować w obrębie jednego terytorium.

Trzeba zaznaczyć, że Talibowie są określani jako organizacja terrorystyczna przez Federację Rosyjską (również przez Kanadę, ale nie przez USA, Wielką Brytanię, Indie i Australię), a ich funkcjonowanie w kraju jest zakazane. Mimo tego Kreml nie przekreśla możliwości współpracy z Talibami. Przejawem takiego dialogu była choćby niedawna wizyta przedstawicieli Talibów w Moskwie.

Autor jest ekspertem Portalu i Fundacji Trójmorze, a także Dyrektorem Programu Bezpieczeństwa Europejskiego w Instytucie Nowej Europy. Specjalizuje się w tematyce zagrożeń dla bezpieczeństwa międzynarodowego.

Skip to content