Szwecja będzie w NATO

Autor: dr Tomasz Teluk
Podziel się tym wpisem:

Pierwszy sukces przed szczytem w Wilnie. Turcja w końcu zgodziła się na rozpoczęcie procesu akcesyjnego Szwecji.

Tuż przed rozpoczęciem szczytu NATO na Litwie doszło do przełomu w negocjacjach Sztokholmu z Ankarą. Turcy, którzy wcześniej stawiali twarde warunki dotyczące wycofania poparcia dla kurdyjskich partyzantów i opozycji, w końcu ustąpili się i zgodzili się na współpracę. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan sygnalizował także, aby jego kraj dostał gwarancje dotyczące wstąpienia do Unii Europejskiej.

Już w stolicy Litwy Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, spotkał się w Wilnie z prezydentem Recepem Tayyipem Erdoganem oraz premierem Szwecji Ulfem Kristerssonem. Przywódca Turcji zgodził się przekazać wniosek o akcesję Szwecji do sojuszu pod głosowanie parlamentu. Zapewnił, że zostanie on przyjęty. To usuwa ostatnią formalną przeszkodę stawianą Szwedom.

Lojalność wobec NATO

W ostatnim czasie z Ankary dochodziły pozytywne sygnały dotyczące lojalności wobec NATO. Turcy przekazali Ukrainie bohaterskich obrońców Azostalu, którzy wraz z prezydentem Zełenskim, odlecieli do ojczyzny. Akcesja Szwecji to ostateczna porażka strategiczna Putina, który przed atakiem na Ukrainę, zażądał wycofania się NATO z rejonu Trójmorza.

Teraz Szwecja zamyka z Finlandią militarny dostęp do Morza Bałtyckiego i Rosja jest szachowana w regionie. Będzie też musiała rozmieścić dodatkowe siły na północy, co zmniejszy jej agresywny potencjał. Nowa sytuacja zwiększa też bezpieczeństwo krajów bałtyckich. Pomoc dla Litwy, Łotwy i Estonii może przyjść nie tylko z Polski czy Niemiec, ale także ze strony państw nordyckich.

„Cieszę się z możliwości ogłoszenia, że po spotkaniu z prezydentem Erdoganem i premierem Szwecji Ulfem Kristerssonem, turecki prezydent zgodził się przekazać protokół akcesyjny Szwecji pod głosowanie parlamentu Turcji i zapewnił, że zostanie on ratyfikowany. To historyczny krok, który czyni całe NATO silniejszym i bezpieczniejszym” – skomentował Jens Stoltenberg.

fot. twitter/@jensstoltenberg

Skip to content