Trudna sytuacja Serbii w kontekście dostaw ropy naftowej

Autor: Zespół Think Tank Trójmorze
Podziel się tym wpisem:

Wprowadzony przez państwa Unii Europejskiej w czerwcu 2022 r. szósty pakiet sankcji na Rosję w związku z atakiem zbrojnym na Ukrainę, który wejdzie w życie od 1 listopada 2022 r. sprawił, że w Serbii mogą się pojawić problemy w zapewnieniu dostępności ropy naftowej do jedynej funkcjonującej w tym państwie rafinerii. Lądowe położenie sprawia, że całość surowca jest dostarczana poprzez Chorwację. O ile sankcje nie doprowadzą do całkowitego wstrzymania produkcji w zakładzie, o tyle wpłynie na jego operacyjność i potrzebę poszukiwania droższych alternatyw. Perspektywa nacjonalizacji przedsiębiorstwa (podobnie jak to miało miejsce w przypadku rafinerii w Schwedt w Niemczech), przy obecnych uwarunkowaniach politycznych jest mało prawdopodobna.

Specyficzna sytuacja rafinerii w Panczewie. W Serbii funkcjonuje jedna rafineria w miejscowości Panczewo, o zdolnościach przerobowych wynoszących 96 tys. baryłek dziennie, której właścicielem jest firma NIS j.s.c.[1]. Właścicielem tej spółki są Gazprom Neft PJSC (50%), Gazprom PJSC (6,15%), rząd Serbii (29,87%) oraz pozostali udziałowcy (13,98%). Co ciekawe, rosyjska spółka Gazprom PJSC (monopolista w zakresie produkcji i eksportu gazu ziemnego) została udziałowcem rafinerii od 6 maja 2022 r., co było konsekwencją wprowadzonych sankcji na Rosję w związku z atakiem zbrojnym na Ukrainę. Obawiano się wówczas, że sankcje ograniczą możliwość zapewnienia dostaw surowca do zakładu, gdyż zabraniały przeprowadzania transakcji firmom z państw UE, w których rosyjskie firmy państwowe posiadają pakiety kontrolne (taka właśnie sytuacja miała miejsce w odniesieniu do rafinerii w Panczewie). Dostawy ropy naftowej do rafinerii odbywają się poprzez terminal naftowy w Omišalj (zdolność przeładunkowa wynosi 600 tys. baryłek dziennie) w Chorwacji na wyspie Krk nad Morzem Adriatyckim, a następnie rurociąg Adria (zdolność transportowa na tym odcinku wynosi ok. 200 tys. baryłek dziennie). Tym samym gwarantem dostaw ropy naftowej do rafinerii jest Chorwacja poprzez spółkę JANAF Plc. (właściciel i operator zarówno terminala, jak i rurociągu na terenie tego państwa). W oparciu o obecnie, nadal obowiązującą umowę pomiędzy firmami NIS j.s.c. a JANAF Plc. zakład w Panczewie ma zapewniony dostęp do infrastruktury w Chorwacji na poziomie 64 tys. baryłek dziennie (w kontrakcie zawarta jest również opcja zwiększenia lub zmniejszenia dostaw o 10% w formule take-or-pay).

Sama rafineria należy do jednych z nowocześniejszych w regionie, gdyż firma Gazprom Neft PJSC przez lata inwestowała w rozbudowę oraz modernizację zakładu. W ramach strategii największe środki finansowe były kierowane właśnie do tego zakładu, a nie rafinerii w Nowym Sadzie (mniejsza, mniej zaawansowana technologicznie). W konsekwencji obecnie jest to zakład o wysokim wskaźniku kompleksowości Nelsona (miara złożoności rafinerii), który wynosi 9,2 pkt. O dużej głębokości przerobu surowca decydują poszczególne instalacje, w tym przede wszystkim opóźnionego koksowania, co powoduje, że rafineria nie wytwarza dużej ilości paliw typu ciężki olej opałowy, asfalt czy mazut. Dodatkowo, paleta możliwych do przerobu gatunków ropy naftowej jest duża, chociaż biorąc pod uwagę instalację opóźnionego koksowania niezwykle korzystny pod względem optymalizacji działających instalacji jest przerób surowca z Rosji lub gatunków porównywalnych. Tym samym w rafinerii była w przeszłości przerabiana ropa naftowa z Rosji (gatunki Novy Port oraz Urals), a także z Iraku (Kirkuk). Wraz z wprowadzeniem nowych sankcji rafineria nie będzie mogła pozyskiwać surowca z Rosji, gdyż sankcje uniemożliwiają od 1 listopada 2022 r. rozładunek ropy naftowej pochodzącej z Rosji. Tym samym nie można zakładać, że rafineria przestanie funkcjonować, a jedynie zmieni się proces optymalizacji technologicznej oraz logistycznej. W tych uwarunkowaniach można oczekiwać zmiany kierunków dostaw surowca. Zatrzymanie funkcjonowania rafinerii byłoby niezwykle problematyczne nie tylko pod względem politycznym, ale i gospodarczym i zaistniałaby potrzeba zwiększenia dostaw gotowych paliw. Co ważne, 70% zapotrzebowania na paliwa w Serbii jest pokrywane z tego zakładu.

Koncepcje rządu Serbii na zapewnienie dostaw surowca. W Belgradzie panuje przekonanie, że z jednej strony rozmowy z Komisją Europejską mogą nie przynieść oczekiwanych rezultatów (takim byłoby wyrażenie zgody na dalszą możliwość importu surowca z Rosji, jako, że Serbia nie jest państwem członkowskim UE), a więc rozważane są inne opcje, które mają docelowo pomóc rafinerii. W ostatnich dniach rząd Serbii przedstawił koncepcje połączenia rafinerii z Węgrami, a tym samym rozbudowę rurociągu Przyjaźń (nitka południowa). W tym rozwiązaniu istniałaby możliwość zaopatrzenia rafinerii w Panczewie nie jak obecnie z zachodu poprzez terminal w Omišalj oraz rurociąg Adria, ale z północnego wschodu z Węgier. Niemniej jednak są to propozycje zarówno długookresowe (budowa zajęłaby 2-3 lata) jak i kapitałochłonne. Co ważne, strona serbska nie wskazuje daty realizacji projektów. W ramach pierwszej opcji rozważa się możliwość budowy rurociągu o długości 128 km z Panczewa na Węgry (miejscowości Algyő koło Segedyn). Tam znajduje się rurociąg biegnący z rafinerii Százhalombatta, przy czym nie ma informacji w jakim jest stanie. W rzeczywistości w tym przypadku nastąpiłaby zapewne budowa rurociągu do Algyő z Nowy Sad, gdyż to miasto zlokalizowane jest bardziej na północ od Panczewa i znajdują się tam magazyny po byłej rafinerii. Przewidywany koszty inwestycji to ok. 83 mln EUR, przy czym największe koszty byłyby po stronie Serbii (budowa odcinka liczącego 104 km mogłaby wynieść 64 mln EUR). Natomiast w ramach drugiej opcji przewiduje się budowę rurociągu o długości 400 km łączącego bezpośrednio rafinerię w Panczewie razem z zakładem w Százhalombatta (w tym przypadku nie byłby wykorzystywany rurociąg z Nowego Sadu). Koszt takiej inwestycji mógłby wynieść co najmniej 240 mln EUR. W chwili obecnej odpowiednie analizy są przygotowywane w ministerstwie górnictwa i energii Serbii. Co ważne, plany związane z połączeniem Serbii oraz Węgier rurociągiem transportującym ropę naftową pojawił się w przededniu wojny rosyjsko-ukraińskiej w lutym 2022 r., ale wówczas chwilowo wstrzymano się z pracami nad tego typu inwestycją. Rząd w Belgradzie rozważa także budowę rurociągu łączącego Albanię (port w Durres), Macedonię Północną z Serbią. Jest to nowy pomysł sformułowany przez Aleksandara Vučića prezydenta Serbii, który obecnie jest w fazie koncepcyjnej (zarówno prezydent ani rząd nie przedstawiają konkretnych rozwiązań takich jak koszt, opłacalność, termin budowy inwestycji).

Zasadniczo dla Belgradu problemem nie jest kwestia logistyki dostaw, czy też możliwości technologicznych w kontekście przerobu ropy naftowej innej niż z Rosji. W chwili obecnej zakład przerabia inne gatunki surowca. Niemniej problematyczne pozostaje przede wszystkim kwestia kosztów zakupu surowca, a w ocenie przedstawicieli rządu Serbii mogą one być wyższe o 20% (potrzeba zamiany gatunków z Rosji na inne kierunki). W chwili obecnej ropa naftowa z Rosji odpowiada za ok. 50-80% przerabianego surowca w zakładzie. W konsekwencji koszty związane z procesem wytwarzania paliw uległyby zwiększeniu (w przypadku przerobu innych gatunków niż z Rosji), a tym samym zostałyby one „przerzucone” na konsumentów. Biorąc pod uwagę trudną sytuację gospodarczą Serbii, w tym wysokie ceny energii elektrycznej oraz gazu ziemnego, kolejny wzrost cen, tym razem paliw przełożyłby się na sytuację gospodarczą, a tym samym też nastroje społeczne.

Wnioski.

  • Serbia obawia się, że prędzej lub później będzie miała problemy w dostawach ropy naftowej do rafinerii. Dodatkowo pojawiają się sygnały, że być może najkorzystniejszym rozwiązaniem byłaby nacjonalizacja spółki NIS j.s.c., ale przy obecnych uwarunkowaniach politycznych jest to mało realny scenariusz. Serbia straciłaby sojusznika, a odbudowa relacji z Rosją byłaby długotrwała. Z punktu widzenia Rosji to też nie jest idealny scenariusz.
  • Poprzez budowę infrastruktury Serbia mogłaby importować surowiec dwoma niezależnymi kanałami, co mogłoby poprawić sytuację negocjacyjną z Chorwacją w sprawie stawek na przesył. Dodatkowo, takie rozwiązanie to tańsze koszty importu, gdyż wówczas istnieje możliwość bezpośredniego sprowadzania surowca z Rosji do rafinerii bezpośrednio rurociągiem. Niemniej w tym przypadku następuje dalsze uzależnienie od Rosji. Co ważne sankcje uniemożliwiają Węgrom pełnienie funkcji państwa tranzytowego dla dostaw surowca z Rosji, więc budowa rurociągów łączących Serbię i Węgry może być rozpatrywana dopiero na okres po zniesieniu sankcji i zakończeniu wojny rosyjsko-ukraińskiej.
  • Wydaje się, że formułowane propozycje mają przede wszystkim uzasadnić dlaczego w Serbii ceny paliw na stacjach są na wysokim poziomie. Celem rządu jest zatem wskazanie winnych trudnej sytuacji gospodarczej, a proponowane rozwiązania głównie mogą służyć jako narzędzie umożliwiające dywersyfikację źródeł dostaw surowca dopiero w długim horyzoncie czasowym.
  • Dla Węgier budowa rurociągu może okazać się korzystna w długim horyzoncie czasowym, a na pewno nic spółki węgierskie nie tracą. Poprzez realizację takiego rurociągu nastąpiłoby wzmocnienie pozycji Węgier w regionie (pozycja polityczna), jak i zwiększenie dochodów z tytułu tranzytu ropy naftowej (pozycja finansowa). Brakuje jednak informacji o stanie technicznym rurociągu Százhalombatta-Algyő, a więc nie wiadomo jaki wariant dla Węgier byłby najkorzystniejszy. Gdyby doszło do realizacji dłuższego rurociągu koszt i czas byłby nieporównywalnie droższy i dłuższy.

[1] W przeszłości działała jeszcze rafineria w Nowym Sadzie, ale brak modernizacji i inwestycji, a także zmiana strategii wobec tego zakładu sprawiła, że obecnie teren i magazyny są wykorzystywane jedynie do celów logistycznych.

fot. twitter/@BBA_Int

Skip to content