Turcja w rozkroku, ale godzi się na przyjęcie Finów do NATO

Autor: Dr Tomasz Teluk
Podziel się tym wpisem:

Zgodnie z zapowiedziami, turecki parlament finalnie ratyfikował zgodę na akcesję Finlandii do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Powinno to nastąpić na najbliższym szczycie NATO w Wilnie.

Decyzja została podjęta jednogłośnie. Nie ma natomiast zgody, co do przyjęcia Szwecji. Podobne stanowisko zajmują także Węgrzy. Oba kraje mają całą listę zastrzeżeń wobec socjalistycznych rządów w Sztokholmie, choć dotyczą one czego innego. Turcja chce wydania kurdyjskich terrorystów, natomiast Węgrzy zmiany nieprzyjaznej polityki wobec ich kraju na arenie europejskiej.

Turcja cały czas stara się prowadzić politykę wielowektorową, skłaniając się raz ku Rosji, raz ku Zachodowi. Prezydent Tayyip Erdogan poinformował, że w końcu kwietnia jego kraj może odwiedzić zbrodniarz wojenny Władimir Putin, ścigany przez Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK). Wizyta miałaby być związana z okazji otwarcia pierwszej elektrowni jądrowej kraju, zbudowanej przez Rosatom.

Wizyta Putina może być „pocałunkiem śmierci” przed zbliżającymi się wyborami prezydenckimi 14 maja. Erdogan ma poważnego kontrkandydata – Kemala Kilicdaroglu, lidera centrolewicowej Partii Ludowej, który jest wspólnym kandydatem aż sześciu partii opozycji. Ostatnie sondaże dają mu zwycięstwo w wyborach, co może oznaczać powrót do systemu parlamentarnego w Turcji.

Gdyby Putin odwiedził Turcję nie zostałby jednak aresztowany. Turcja nie podpisała Statutu Rzymskiego, na podstawie którego działa MTK. Jednak zarówno Unia Europejska jak i NATO będą przyglądać się tej wizycie i od zachowania Ankary będzie zależało się, co dalej: czy Turcja jest lojalna wobec Zachodu, czy wobec Rosji. Turcja sama ma nieczyste sumienie i na własną rękę, często przemocą działa przeciwko Kurdom czy wspierając islamistów na Bliskim Wschodzie.

Być może obaj prezydenci spotkają się online. Byłoby to salomonowe rozwiązanie dla obu stron. Kreml nie podejmowałby zbytniego ryzyka, a Erdogan zachowywałby równowagę w stosunkach z Zachodem i Rosją. Mógłby znowu kluczyć i przygotowywać się do kolejnego zwycięstwa politycznego w swoim kraju.

Fot.

Skip to content