Litewskie firmy wciąż handlują z Rosją

Autor: dr Tomasz Teluk
Podziel się tym wpisem:

Przedsiębiorstwa na Litwie zachowują się bardzo podobnie do biznesu w Niemczech. Wojna wojną, ale zarabiać trzeba. Mimo agresji na Ukrainę firmy z obu krajów handlują z Rosjanami, jakby nic się nie stało.

Oficjalne statystyki Państwowej Agencji Danych, przytaczane przez Litewskiego Nadawcę Publicznego, nie pozostawiają wątpliwości. Litewski biznes nie wycofał się ze związków z Rosją. Ponad 260 litewskich firm nadal dostarcza towary na Wschód. Przed wojną robiło to dwa razy więcej przedsiębiorców. Eksport spadł nieznacznie. Porównując pierwszy i trzeci kwartał zeszłego roku spadek wyniósł zaledwie 10 proc.

Litwini wciąż wysyłają do Rosji i na Białoruś elementy optyki i mechaniki, urządzenia medyczne i pomiarowe, sprzęt elektroniczny, kotły grzewcze, a także pojazdy użytkowe.

Czy te towary mogą być używane w wojnie przeciw Ukrainie? Zważywszy, że gospodarka Rosji przeszła na tryb wojenny, nie jest to wykluczone. Większość przedsiębiorców, którzy żyją z handlu z Rosjanami stara się robić to po cichu. Ich anonimowość chronią litewskie instytucje publiczne.

Jest to postawa dwuznaczna pod względem moralnym. Z jednej strony Litwa opowiada się za sankcjami wobec Rosji i Białorusi, z drugiej zaś sama korzysta na handlu z tymi krajami. Politycy dystansują się wobec tego typu działalności, jednak w tak niewielkim kraju w kwestiach gospodarczych mają przecież wiele do powiedzenia. „Czy to jest słuszne, to kwestia etyki i sumienia każdej firmy” – powiedział Karolis Žemaitaitis, wiceminister gospodarki i innowacji.

Przedstawiciele biznesu już wcześniej ostrzegali rząd, że całkowity zakaz utrzymywania więzi ekonomicznych z Rosją będzie miał dla litewskich przedsiębiorstw opłakane skutki. Litwa jest ważnym punktem dla tranzytu z Azji. Litewskie inwestycje w Rosji szacowane są na 100 milionów euro. Organizacje biznesowe bagatelizują jego wielkość, mówiąc, że to zaledwie promil litewskich inwestycji zagranicznych, lecz nie chcą porzucić tego intratnego rynku.

Z kolei na Litwie działa ok. 300 rosyjskich firm, a inne chowają się pod lokalizacjami znajdującymi się w rajach podatkowych. Rosjanie mają na Litwie majątek szacowany na ok. 300 mln euro, w co wlicza się inwestycje prywatne, głównie w nieruchomości. Rosjanie potrafią też zręcznie ukrywać swoje biznesy w tym kraju, powierzając ich zarząd obywatelom legitymującymi się paszportami krajów zachodnich np. Wielkiej Brytanii czy Szwajcarii, aby w ten sposób zmylić służby państwowe, partnerów biznesowych i konsumentów.

fot. pizabay/echosystem

Skip to content