Turcja wciąż zbyt zależna od Rosji

Autor: dr Tomasz Teluk
Podziel się tym wpisem:

Ankara wyłamuje się z solidarności państw NATO, ponieważ jej związki z Moskwą są wciąż ponadprzeciętne. Turcja jest zbyt zależna od importu surowców z tego kierunku.

Turcja nie przyłączyła się do unijnych sankcji na importu gazu ziemnego, ponieważ jest uzależniona od rosyjskiego błękitnego paliwa. Tamtejsze firmy mają kontrakty na przeszło 30 mld m3 gazu rocznie, co pokrywa aż 45 proc. krajowego zapotrzebowania. Turecki przemysł jest bardzo wrażliwy na ciągłość dostaw. Gdy z początkiem roku przesył gazu wstrzymał Iran, poskutkowało to paraliżem elektrowni i wstrzymaniem produkcji zakładów przemysłowych.  

Rosyjski gaz sprowadza państwowy Botas (ponad połowa kontraktu) oraz kilka mniejszych firm państwowych i prywatnych. Z kierunku irańskiego kupowane jest jedynie 16 proc. zapotrzebowania. Rosja co jakiś czas zakręca kurek, aby wywierać presję na Erdogana. W maju gazociąg Blue Stream, którym płynie 60 proc. importu ze Wschodu, został wyłączony na 10 dni. Wpędziło to w popłoch urzędników i przemysłowców. Wcześniej wyłączany był także TurkStream.

Saakaszwili odchodzi z gruzińskiej polityki. Dramatyczny los byłego prezydenta Gruzji

Niewykluczone, że presja na Turcje miała także związek ze wstąpieniem do NATO Finlandii i Szwecji, które blokowała Ankara. Kreml może pociągać za sznurki jeśli 1/3 tureckiej energii pochodzi z elektrowni gazowych. Turcja nie jest w stanie tego zmienić. Nie ma ani magazynów gazu, ani nie pracuje nad pozyskaniem alternatywnych dostawców. Jest więc łatwym celem dla Putina. Obecnie Gazprom ma problem z nadwyżkami surowca, który musi być… spalany. Gigantyczne płomienie widziane są nawet z Finlandii.

Turcja jest także od lat największym importerem rosyjskich zbóż. Zależy więc od niej pod względem żywnościowym. Kupuje ponad 3 mln ton, głównie pszenicę, kukurydzę i jęczmień. Rosja jest też ważnym partnerem handlu zagranicznego. Dane z czerwca mówią, że Turcja zanotowała największą sprzedaż na rynku rosyjskim od 12 lat. Eksport zwiększył się o połowę, osiągając rozmiar blisko 800 mln dolarów miesięcznie.

Dlatego slogany ze strony Erdogana o neutralności można włożyć między bajki. Turcja jest zbyt zależna gospodarczo, aby przeciwstawiać się Putinowi i być w pełni lojalnym członkiem NATO oraz sojusznikiem Unii Europejskiej. Przypomnijmy też, że Ankara od lat bezskutecznie stara się o członkostwo w UE.

Jesienią na Łotwie rozegra się bitwa o pomniki

Polityka balansowania jest też pochodną polityki wewnętrznej. Wiosną 2023 r. odbędą się wybory w tym kraju, a Edrogan chce utrzymać swą autorytarną władzę za wszelką cenę. Kraj znajduje się od lat w gospodarczej zapaści. Inflacja w ujęciu rocznym w lipcu zbliżyła się do 80 proc., a chleb podrożał trzykrotnie. Dlatego tureckie firmy handlują z Rosją czym popadnie. Nie tylko owocami, ale także częściami samochodowymi, a nawet towarami objętymi międzynarodowymi sankcjami. W tym roku Rosja może stać się czwartym najważniejszym krajem, z którym handluje Turcja. 

fot. pixabay/Evro-photography

Skip to content