Chiny czeka gospodarcza katastrofa

Autor: dr Tomasz Teluk
Podziel się tym wpisem:

Komunistyczna propaganda jest na tyle skuteczna, że od lat w debacie publicznej panuje przekonanie, że Chiny nie tylko już wyprzedziły USA niemal w każdej dziedzinie życia, ale wkrótce zdominują świat jako najsilniejsze globalne mocarstwo.

Z taką opinią nie zgadza się prof. Grzegorz Górski. „Nigdy nie przyjmowałem tych opinii i w każdej możliwej sytuacji wskazywałem, że model chiński pod rządami przewodniczącego Xî, wszedł w fazę głębokiego przesilenia, a katastrofa zbliża się wielkimi krokami” – pisze Górski. Według profesora kryzys na rynku nieruchomości oraz na rynku bankowym spowoduje głęboką recesję w tym kraju, a co za tym idzie niepokoje społeczne i kryzys wewnętrzny. Mocarstwo czeka najtrudniejszy okres od 40 lat. Jest to więc kolos na glinianych nogach.

Kryzys wokół Tajwanu pokazał, że Chiny, podobnie jak Rosja, mogą tylko straszyć, a dominująca globalna rola Stanów Zjednoczonych jest niezachwiana. Pekin nie zdecyduje się na żaden konflikt zbrojny także dlatego, że mógłby spotęgować ich kłopoty gospodarcze. Państwo Środka boryka się z wieloma problemami wewnętrznymi. Reformy nie przebiegają po linii partii. Pogłębia się zła sytuacja na rynku zdrowia oraz kryzys demograficzny.

„Polska silniejsza niż kiedykolwiek”. „Die Welt”: to wyzwanie dla Brukseli

Według rządowego The Global Times liczba urodzeń w wielu prowincjach jest najniższa od dekad. Państwo będzie notowało ujemny przyrost naturalny, a wkrótce pod względem populacji, ustąpi miejsca Indiom. Społeczeństwo jest generalnie słabo wykształcone, co grozi także stagnacją na rynku pracy. Aż 2/3 pracowników skończyło zaledwie 9 klas szkoły podstawowej. Tania, niewykształcona siła robocza to zapowiedź budowy drabiny ubóstwa na przyszłość. Już teraz, wskutek zawirowań na rynkach, wielu producentów przenosi swoje fabryki do innych państw, takich jak Meksyk, czy regionów bliżej głównych rynków zbytu.

Covid-19, wojna na Ukrainie, kryzys na rynku surowców, niepewne łańcuchy dostaw, sprawiają, że Chiny znalazły się w niełasce inwestorów. Jeśli trend się utrzyma, oznacza to gigantyczne problemy dla partii komunistycznej oraz nową falę ubóstwa. Niewykwalifikowana większość społeczeństwa będzie ogromnym obciążeniem socjalnym.  Chiny nie są już największym wierzycielem USA. Po raz pierwszy od 12 lat wyprzedziła je Japonia. Powodem jest dywersyfikacja portfela finansowego rządu w Pekinie.

Jednak to, co spędza sen z powiek partyjnym funkcjonariuszom to kryzys na chińskim rynku nieruchomości. Sprzedaż nowych mieszkań, których miliony zalegają na rynku, spadła do najniższego poziomu od 2015 r. Nurkują także kredyty hipoteczne oraz papiery wartościowe zabezpieczone nieruchomościami. Tylko w tym roku sprzedaż nowych domów spadła aż o 1/3. Handel powierzchniami komercyjnymi skurczył się zaś o 1/4.

Rosja czy Sowiety? Czyli ciąg dalszy sporów o istotę imperializmu rosyjskiego

Do tego dochodzą skandale w sektorze finansowym. Powszechne jest wyprowadzanie pieniędzy z banków oraz inne przestępstwa. Zwykli ludzie tracą oszczędności całego życia. W niektórych prowincjach dochodzi do bojkotu spłat rat kredytów hipotecznych. Eksperci wieszczą więc potężny kryzys finansowy na wzór tego z lat 2007-2008 na Zachodzie. Bankructwa deweloperów i gigantyczne kłopoty banków są tego pierwszym zwiastunem.

fot. pixabay/Charlottees

Skip to content