Kartka z kalendarza. 13 sierpnia – eksplozja „czołgu pułapki” na ulicy Kilińskiego w Warszawie

Autor: Dr Tomasz Sińczak
Podziel się tym wpisem:

W historii Powstania Warszawskiego jest wiele epizodów, które na stałe weszły do polskiej kultury, choćby ze względu na swój martyrologiczny charakter. Jednym z nich jest tragedia, która rozegrała się na ulicy Kilińskiego 13 VIII 1944.

Wybuch pojazdu pancernego specjalnego przeznaczenia Borgward B IV spowodował śmierć ponad trzystu osób. Tragedia rozerwanych wybuchem cywilów i powstańców wynikała z nieświadomości zagrożenia płynącego z tego typu pojazdu. Od 1992 roku każda rocznica wybuchu jest celebrowana w Warszawie jako Dzień Pamięci Starówki.

Geneza pojazdu

Wraz z postępami kampanii w Związku Sowieckim Niemcy zorientowali się, że warto będzie wyposażyć Wehrmacht w pojazd, który byłby zdolny do przenoszenia ładunków wybuchowych. Jednocześnie oczekiwali, by można nim było sterować za pomocą drogi radiowej. Dzięki takiemu pojazdowi można byłoby niszczyć umocnienia w miastach i w mocno ufortyfikowanych obszarach sowieckiego interioru.

W odpowiedzi na takie zapotrzebowanie bremeńska firma Borgward zaprojektowała pojazd Borgward B IV SdKfz 301.  Już wiosną 1942 roku trafił on do seryjnej produkcji. Pojazd prowadzony przez kierowcę siedzącego w opancerzonej kabinie był doprowadzany jak najbliżej do miejsca użycia. Następnie kierowca opuszczał pojazd i od tej chwili był on kierowany zdalnie za pomocą radia. Podjeżdżał do linii umocnienia i zwalniał blokadę przytrzymująca umieszczony na kadłubie ładunek wybuchowy. Później pojazd był kierowany do macierzystej jednostki, a ładunek detonowany. W trakcie trwania Powstania Warszawskiego Niemcy używali aż stu czterdziestu czterech maszyn tego typu.

Tragedia 13 VIII

Podczas walk 13 VIII Niemcy użyli jednego z Borgwardów do ataku na barykadę na Podwalu. Ogień ze strony Polaków zmusił szybko kierowcę pojazdu do ucieczki z maszyny. Powstańcy szybko przejęli pojazd i wjechali nim na Stare Miasto. Na ulicy Kilińskiego doszło do przypadkowego zsunięcia się zamieszczonego na pojeździe ładunku wybuchowego (czterysta pięćdziesiąt kilogramów), co spowodowało detonację wśród oglądającego zdobycz tłumu warszawiaków.

Eksplozja miała tak potworne skutki, że szczątki niektórych ludzi znajdowano na elewacjach kamienic na wysokości kilku metrów. Pojazd należący do 302 Batalionu Pancernego nie był sam w sobie pułapką. Śmiertelny był ładunek, który przewoził. Czasem w polskiej historiografii pojawiają się informacje o, świadomym podrzuceniu przez Niemców pojazdu. Wynikają one z nieznajomości przeznaczenia maszyny.

Skip to content