Kartka z kalendarza. 17 -18 XII 1970-Grudzień 70’ w Szczecinie

Autor: Dr Tomasz Sińczak
Podziel się tym wpisem:

Wydarzenia grudnia 1970 roku na Wybrzeżu przeszły do historii, jako jedne z najtragiczniejszych starć władzy z obywatelami w historii PRL. Do tragedii doszło, ponieważ od listopada 1970 roku rosły ceny żywności. Prawie dziesięć lat braku podwyżek płac powodował, że środki, jakimi dysponowały gospodarstwa domowe nie mogły zabezpieczyć wydatków na podstawowe produkty spożywcze. 11 grudnia 1970 roku Biuro Polityczne zatwierdziło podwyżki, a wkrótce poinformowały o tych „zmianach” media. Wzbudziło to złość i rozgoryczenie, które władza próbowała osłodzić spadkiem cen artykułów RTV i AGD, na które zdecydowana większość Polaków i tak nie mogła sobie pozwolić. 14 grudnia robotnicy ze Stoczni Gdańskiej rozpoczęli protest przed siedzibą dyrekcji. Wkrótce do strajku przyłączały się też inne ośrodki miejskie na wybrzeżu w tym przedstawiciele „klasy robotniczej” ze Szczecina. Szok, jaki wywołały podwyżki u robotników był chyba tak samo duży, jak wstrząs, jaki przeżyły władze komunistyczne, gdy zobaczyły skalę oporu „klasy”, którą rzekomo reprezentowały.

17 XII

W czwartek 17 XII 1970 roku do protestów przeciwko decyzji o podwyżce cen dołączyli pracownicy Stoczni Szczecińskiej imienia Adolfa Warskiego. Próbowali porozumieć się z dyrekcją, ale uzyskali tylko ostrzeżenie, by nie wzniecali niepotrzebnych protestów, bo będzie to skutkowało pacyfikacją i represjami. Dyrektor szczecińskiej stoczni przestrzegł też robotników, że może spotkać Polskę los podobny do Czechosłowacji i Węgier brutalnie przywołanych „do porządku” w 1956 i 1968 roku. Robotnicy protestowali na ulicach Szczecina wraz z przedstawicielami innych zawodów. W trakcie protestu doszło do podpalenia Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. W Szczecinie doszło do walk ulicznych. Choć pierwotnie wojsko otrzymało dyspozycję, by strzelać „w nogi” i „na postrach” protestujących, salwy trafiły w tłum. Wojsko użyło broni, by rozproszyć tłum. Kule wystrzelone pod nogi protestujących rykoszetowały i raniły kolejne osoby. Uciekający tratowali się. Zginęło szesnaście osób. Robotnicy zgromadzeni w stoczni przygotowywali się do strajku.

18 XII

Władze bojąc się eskalacji otoczyły stocznię kordonem wojska, podobnie jak w wcześniej stocznię w Gdańsku. Sytuacja była bardzo napięta. Było to wysoce nie na rękę ekipie Gomułki, która starała się przedstawić Moskwie, że panuje nad sytuacją. Dymy nad pacyfikowanymi miastami były wyraźnie widoczne dla monitorujących rejon Bałtyku sił państw NATO. Inne zakłady pracy w Szczecinie rozpoczynały okupację swoich fabryk i instytucji. Powstał Ogólnomiejski Komitet Strajkowy, co przeraziło władze wojewódzkie. Sytuacji w Szczecinie przyglądał się Jaruzelski informując władze w Warszawie o „krytycznej sytuacji w Szczecinie”. Część przedstawicieli Biura Politycznego PZPR zwróciło uwagę, że postulaty robotników są głównie natury ekonomicznej i zamiast dalszego użycia siły należy zaoferować robotnikom pewne propozycje.

Skip to content