Kartka z kalendarza. 17 sierpnia – bitwa pod Zadwórzem – polskie Termopile

Autor: Dr Tomasz Sińczak
Podziel się tym wpisem:

W polskiej tradycji bitwa pod Zadwórzem stała się jednym z symboli heroizmu wojska. Jest kulturowym punktem odniesienia, który wskazując na heroiczną postawę polskich obrońców, rodził skojarzenia z bohaterskimi akcjami Spartan z czasów wojen z Persją. Pomimo miażdżącej przewagi wojsk bolszewickich 6 Dywizji Kawalerii należącej do 1 Konnej Armii Siemiona Budionnego nad batalionem piechoty Bolesława Zajączkowskiego, Polakom udało się przez cały dzień opierać ataki sowieckie.

Mimo iż polegli prawie wszyscy i Zadwórze ostatecznie przeszło pod kontrolę Sowietów, walki angażowały potężne siły bolszewickie. Finalnie Budionny zrezygnował z dalszego natarcia na Lwów i kazał swoim żołnierzom opuścić Zadwórze 20 sierpnia 1920 roku.  

Uderzenie z zaskoczenia

Bitwa, która przeszła do historii jako jeden z najbardziej heroicznych epizodów w dziejach polskiego oręża wynikała z zaskakującego ataku formacji sowieckich na batalion piechoty polskiej dowodzonej przez kapitana Bolesława Zajączkowskiego, który maszerował z miejscowości Krasne do Lwowa. Już dzień przed pamiętnym starciem batalion był w kontakcie bojowym z jednostkami z armii Budionnego.

17 sierpnia podczas przemarszu Polacy zostali ostrzelani z frontu i skrzydeł, co oznaczało, iż znaleźli się w dobrze zaplanowanej zasadzce. Zajączkowski podjął decyzję o uderzeniu na Zadwórze, gdzie znajdowała się stacja kolejowa oraz obsadzeniu taktycznie dogodnych do obrony zabudowań i przygotowaniu do odparcia dalszych ataków. Mimo niewielkiej liczebności, Polacy zmusili do odwrotu jednostkę sowieckiej artylerii i zajęli pozycje ułatwiające opieranie się szarżom Armii Czerwonej. Sowieci nacierali za pomocą kawalerii polskie pozycje aż jedenastokrotnie! Mimo tego nie udało im się zmusić Polaków do ucieczki ani do poddania się.

W walkę poza piechotą, kawalerią, artylerią, zaangażowane były także samoloty. Polskie lotnictwo skutecznie ostrzelało Sowietów. Żołnierze Zajączkowskiego odpierali kolejne ataki, ale nie mieli już amunicji i ostatni, wieczorny akt dramatu bohaterskiego batalionu piechoty rozegrał się już w walce na bagnety i kolby broni ręcznej. W pobliżu budki dróżnika napastnicy wzięli do niewoli ostatnich pozostałych przy życiu żołnierzy polskich. Oficerowie odebrali sobie życie, by nie wpaść do sowieckiej niewoli. Udało się uratować życie zaledwie kilku żołnierzy, którzy ranni leżeli najbliżej nasypu kolejowego. Zostali ewakuowani przez polski pociąg pancerny.  

Pochówek poległych

W bitwie poległo trzystu osiemnastu Polaków. Rodziny i wojsko przybyłe na miejsce za trzy dni zobaczyły straszliwy widok. Sowieci zbezcześcili zwłoki żołnierzy i obdarli je z ubrań oraz wszelki cennych przedmiotów.

Ze względu na stopień deformacji zwłok i szybko postępujący latem rozkład ciał, udało się zidentyfikować tylko ponad stu z ogólnej liczby poległych. Zwłoki siedmiu z nich, w tym kapitana Bolesława Zajączkowskiego, zostały pochowane na Cmentarzu Obrońców Lwowa.

Fot.Stanisław Kaczor-Batowski, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

Skip to content