Kartka z kalendarza. 7 grudnia 43 AC – Śmierć Marka Tulliusza Cycerona

Autor: dr Tomasz Sińczak
Podziel się tym wpisem:

Od Id Marcowych nie było w Republice dłuższego okresu spokoju. Republika Rzymska była rozchwiana. Z jednej strony wciąż kurczowo trzymały się władzy elity związane z dawnym establishmentem, a z drugiej rosło poparcie dla młodego Oktawiana – adopcyjnego syna zamordowanego Cezara, który wykorzystując sentyment tłumu do Juliusza propagował ideę zemsty na mordercach ojca i zarzucał publicznie Markowi Antoniuszowi zdradę Cezara. W tej oficjalnej propagandzie cezarian skupionych wokół postaci Oktawiana Marek zaprzedał dawną lojalność wobec Juliusza w chwili, gdy zaprzestał ścigania morderców dyktatora. Jednak póki wciąż żyli główni przedstawiciele oporu przeciwko cezarianom nie mogło być mowy o eskalacji między Markiem i Oktawianem. Trwało prawdziwe polowanie na republikanów, nazwiska przedstawicieli elit najmocniej związanych z ancien regime znalazły się na tzw. listach proskrypcyjnych, czyli zestawieniach osób, które powinny być zamordowane, a ich majątki skonfiskowane. Likwidacja osób proskrybowanych dawała podwójną korzyść: „spisany” przestawał stawiać opór, a jego majątek pozwalał na opłacenie wojska. Jednym z proskrybowanych miał być wybitny rzymski intelektualista Marek Tulliusz Cyceron.

Gorące lato 43

W lipcu 43 roku wojska związane z Oktawianem szybko maszerowały w kierunku Rzymu, a młody przywódca miał jeszcze nadzieję na pokojowe zakończenie sporu z Senatem i szybkie uzyskanie konsulatu. Jednak senatorowie i znajdujący się na sali Cyceron stanowczo odmówili zgłaszającym ten postulat żołnierzom. Wobec takiego rozwoju sytuacji wojska Oktawiana, tak jak kiedyś wojska Juliusza, przekroczyły Rubikon i wkroczyły do Rzymu. Wojsko wierne dotychczas senatowi nie stawiało oporu Oktawianowi i szybko przeszło na jego stronę. Cyceron podobnie jak wielu innych przedstawicieli elit republikańskich opuścił Miasto. Zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństwa, jakie groziło mu wraz z wejściem do Rzymu wojsk wiernych Oktawianowi. Zdawał sobie też sprawę z faktu jak wielką nienawiścią darzyła go większość cezarian.

Śmierć  

Cyceron zaszył się w swojej posiadłości w Formiae w Lacjum i tam korzystając z łagodnego klimatu starał się odzyskać utracone nerwy. Jednak i tam został odnaleziony przez żołnierzy wiernych jego przeciwnikom. Jest kilka wersji śmierć wielkiego oratora. Generalnie wśród autorów antycznych panuje zgoda, co faktu, że zginął w swojej lektyce. Jego głowa została na rozkaz Antoniusza odrąbana od ciała i przewieziona do Rzymu, gdzie została przybita do drzwi Senatu, albo jak twierdza inni do mównicy na Forum Romanum. Nienawiść cezarian do wdzięku i smaku, z jakim posługiwał się łaciną podczas wystąpień publicznych Cyceron miała budzić taki lęk, że jego język został przebity przez żonę Antoniusza fibulą, aby nie przemówił także po śmierci.  

Skip to content