Teluk: bez Bitwy Warszawskiej 1920 r. nie byłoby Trójmorza

Autor: Dr Tomasz Teluk
Podziel się tym wpisem:

Starcie z bolszewikami nad Wisłą było kluczowe w bitwie z komunizmem. Bez tego spektakularnego zwycięstwa, nie byłoby Polski, Estonii, Litwy, Łotwy, Finlandii.

„Na Zachód! Za trupem białej Polski lśni droga do światowego pożaru. Na naszych bagnetach zaniesiemy szczęście i pokój pracującej ludzkości. Na Wilno, na Mińsk, na Warszawę!” – pisał w swym rozkazie inwazji na nasz kraj dowódca Armii Czerwonej gen. Michaił Tuchaczewski.

Plan kolejnych rewolucji

Sowieci planowali powołanie marionetkowego rządu w Warszawie i kolejne rewolucje robotnicze od Berlina aż po Londyn. Wszystko działo się za przyzwoleniem mocarstw. Według Anglików czy Amerykanów, Polacy byli narodem, który nie dorósł do wolności i samostanowienia. Dla Zachodu ważniejsze były ich interesy. Dla Brytyjczyków – pokój za wszelkie ustępstwa. Dla Francuzów – handel z Rosją i odszkodowania po upadku caratu.

Trzeba sobie zdać sprawę ze wszystkich okoliczności, aby zobaczyć ówczesną Polskę Piłsudskiego, która zjednoczona ponad podziałami, wbrew woli światowych mocarstw, przewidująca i spragniona wolności – uderza na Sowiety, wroga silniejszego i potężniejszego.

„Niesłychana klęska sprawy światowej rewolucji”

„Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że gdybyśmy wyrwali z rąk burżuazji polskiej jej burżuazyjną armię szlachecką, wówczas rewolucja klasy robotniczej w Polsce stałaby się faktem. A pożar ten nie dałby się ograniczyć ścianami polskimi. Jak wzburzony potok, rozlałby się po całej Europie Zachodniej. Tego doświadczenia rewolucji z zewnątrz Armia Czerwona nie zapomni. I jeżeli kiedykolwiek burżuazja europejska wyzwie nas do nowej walki, to Armia Czerwona potrafi ją pogromić, zaś rewolucję w Europie wesprzeć i rozprzestrzenić” – powiedział Tuchaczewski.

„Polska wojna była najważniejszym punktem zwrotnym nie tylko w polityce Rosji Sowieckiej, ale także w polityce światowej. (…) Wszystko tam, w Europie, było do wzięcia. Lecz Piłsudski i jego Polacy spowodowali gigantyczną, niesłychaną klęskę sprawy światowej rewolucji” – podsumował Włodzimierz Lenin.

Walczyli wszyscy

Dla Trójmorza wojna z bolszewikami była walką o wszystko. Zdradzeni przez mocarstwa, wydarli swą wolność bagnetami. Polacy, nie dość, że obronili się przed Sowietami, wygonili komunistów z granic Europy, wyzwalając Łotwę, dając początek państwowości Litwie, ratując spisanych na straty Węgrów, Czechów, Słowaków, Rumunów przed zarazą czerwonej gwiazdy.

Stało się tak także dlatego, że zjednoczone armie działały razem. Na północy bolszewików odpierali Estończycy, Finowie, niżej Łotysze, na Wschodzie – Białorusini i Ukraińcy. Do Warszawy przybyła też pomoc braci Węgrów. Gdyby nie ich pomoc, wszyscy bylibyśmy tylko sowieckimi republikami.

„Bitwa pod Warszawą ocaliła Europę Środkową”

Jak napisał Edgar Vincent D’Abernon w dziele „18 decydujących światowych bitew”:

„Gdyby Karol Młot nie powstrzymał inwazji Saracenów po Tours, dziś w szkołach w Oksfordzie nauczano by Koranu. (…) Gdyby Piłsudskiemu i Weygandowi nie udało się pod Warszawą powstrzymać triumfalnego marszu Armii Czerwonej, przyniosłoby to w rezultacie nie tylko niebezpieczny zwrot w dziejach chrześcijaństwa, lecz również fundamentalne zagrożenie całej zachodniej cywilizacji. Bitwa pod Tours ocaliła naszych przodków przed jarzmem Koranu; jest rzeczą prawdopodobną, że bitwa pod Warszawą ocaliła Europę Środkową i część Zachodniej przed o wiele większym niebezpieczeństwem: przed fanatyczną tyranią sowiecką”.

Skip to content