Trimarium

Analizy, opinie i komentarze najważniejszych wydarzeń

Jak Rosja planuje rozbić jedność państw NATO i Unii Europejskiej?

Podziel się tym wpisem:

Rosja a wcześniej Sowieci uczynili eksport gazu najważniejszym instrumentem strategicznego celu, jakim było rozbijanie jedności i spójności państw Zachodu. Oferując ponad czterdzieści lat temu europejskim państwom należącym do NATO olbrzymie zyski z budowy gazociągu tranzytowego oraz wieloletnie dostawy gazu, chcieli doprowadzić do głębokiego podziału i konfliktu ze Stanami Zjednoczonymi. Przewidywali, że narastające rozbieżności ekonomiczne przełożą się na tarcia i wzrost antagonizmów, co doprowadzi do politycznego rozłamu w łonie państw NATO. Bez tego Sowieci nie mogliby wygrać wojny z wielokrotnie bogatszym Zachodem. Wydaje się, że dziś Rosja, tak jak Sowieci przed laty chce osiągnąć identyczny cel strategiczny – rozbić spójność polityczną, poprzez wybudowanie konfliktu interesów ekonomicznych pomiędzy państwami należącymi do NATO i UE. Ponownie polityka dostaw gazu, staje najważniejszym instrumentem Kremla do realizacji tego celu.


Z końcem kwietnia 2022 r. rosyjski Gazprom Export oficjalnie poinformował Polskę i Bułgarię o wstrzymaniu dostaw gazu od następnego dnia. Jednocześnie dostawy do większości państw Unii Europejskiej zostały utrzymane. Rosyjski gaz w dalszym ciągu płynie m.in. do Niemiec, Francji, Belgii, Holandii, Włoch oraz Węgier, Słowacji i Republiki Czeskiej. Odcinając gaz Polsce i Bułgarii Federacja Rosyjska złamała obowiązujące międzyrządowe umowy. Zastanówmy się nad prawdziwą przyczyną zerwania umów. Dlaczego Rosja uderzyła tylko w dwa kraje należące do Unii Europejskiej i NATO? Jaka może być prawdziwa przyczyna wypełniania swoich zobowiązań eksportowych wobec pozostałych? Czy poza kontraktowe żądania opłat w rublach za gaz to prawdziwa przyczyna wstrzymania dostaw? Czy może Rosji chodziło o uzyskanie odmiennego celu? Jeśli tak było, to, jaki mógłby prawdziwy cel? Chcąc odkodować rzeczywiste powody takiego działania Rosji, w pierwszym ruchu trzeba przedstawić uzasadnienie samych Rosjan, kierowane jest do opinii publicznej. Później warto przytoczyć przykłady rosyjskich/sowieckich działań z przeszłości w sektorze gazu. Wiele państw, a także Rosja wielokrotnie wykorzystuje wcześniej stosowane mechaniki jeśli były skuteczne, w aktualnie prowadzonych działaniach, dostosowując je do zmieniającego się środowiska i otoczenia.

Jak Gazprom zasłania się prezydenckim dekretem?

Strona rosyjska wskazuje że oficjalny powód, to brak zgody Polski i Bułgarii na przejście na płatności w rublach za dostarczane węglowodory. Jednocześnie podkreślono, że nowy sposób rozliczeń wynika z dekretu Prezydenta W. Putina z końca marca br., nakazujący pobieranie opłat w rublach. Technicznie procedura wymaga otworzenie przez nabywców gazu kont w Gazprombanku pozwalających transferować dolary na rosyjskie ruble, zaś rozliczenie płatności strona rosyjska uznaje za wykonane, gdy środki zostaną zaksięgowanie na koncie w rosyjskiej walucie. Brak w mediach informacji jak inne państwa postąpiły w sprawie przewalutowania kontraktów. Tyle można znaleźć w oficjalnych informacjach płynących z rosyjskiego koncernu. A jakie jest mniej oficjalne tłumaczenie motywów wskazanego działania Rosjan?

Co odsłania związany z Kremlem politolog?

Przedstawia je Fiodor Łukianow, politolog, blisko związany z wąskim kręgiem władzy państwa rosyjskiego, redaktor naczelny wpływowego magazynu „Россия в глобальной политикиe” – Rossija w globalnoj politikie” oraz jeden z dyrektorów Klubu Wałdajskiego, swego rodzaju forum, intelektualnej platformy dla zaznajamiania światowych elit z poglądami rosyjskiego kierownictwa ( w spotkaniach Klubu z prezydentem Rosji i ośrodkiem kierowniczym państwa brali m.in. udział: b. premier RP L. Miller, szef Gazety Wyborczej A. Michnik, polityk lewicy A. Rozenek). Łukianow w tekście z końca kwietnia 2022 r. opublikowanym na stronach Советa по внешней и оборонной политике – Rady Polityki Zagranicznej i Obronnej[1] kreśli przyczyny i konsekwencje odcięcia dostaw gazu do Bułgarii i Polski w kluczowej dla Kremla, geopolitycznej perspektywie. Analizuje sięgając do wydarzeń sprzed kilkudziesięciu lat, do kryzysu kubańskiego, który mógł doprowadzić do wymiany ciosów nuklearnych pomiędzy ZSRR i USA (z powodu zainstalowania na Kubie sowieckich rakiet atomowych w 1962 roku). Wydaje się, iż nawiązanie czasowe nie jest przypadkowe – tworzy bowiem figurę retoryczną dla ilustracji niedopowiedzianej tezy, iż skala ówczesnego jak i obecnego kryzysu jest bardzo duża i opiera się na bardzo zbliżonych dynamikach. Słowem, że jesteśmy o krok od wydarzenia niosącego nieodwracalne konsekwencje dla całej ludzkości. Oddajmy głos rosyjskiemu politologowi przytaczając fragmenty jego wypowiedzi – w połowie lat sześćdziesiątych, po kubańskim kryzysie rakietowym, który przestraszył cały świat groźbą nuklearnego starcia między supermocarstwami, zastanawiano się, w jaki sposób pomimo istnienia zimnej wojny utrzymać na poziomie nieprzekraczającym śmiertelnej granicy. W dziedzinie odstraszania strategicznego rozpoczęto prace nad wybudowaniem mechanizmów zapobiegających wybuchowi wojny z użyciem broni jądrowej. W rezultacie zawarto szereg strategicznych porozumień stabilizacyjnych, dzięki którym ostatnie dziesięciolecia tej wojskowo-politycznej konfrontacji były znacznie mniej nerwowe niż początkowe. Nie wpłynęło to na ostrość rywalizacji, ale stworzyło dla niej ramy – przekonuje Łukianow.

Czy handel gazem tylko łagodził napięcia?

<text> Dalej rozwija tezę, iż podobnie jak dla broni nuklearnej znaleziono skuteczne mechanizmy stabilizowania hamowania wcześniej nieprzewidywalnej rywalizacji, tak wymyślono podobne „bezpieczniki” dla niemilitarnych sektorów rywalizacji. W tym kontekście Łukianow wskazuje na sektor handlu gazem i pisze, iż plan zagospodarowania wielkich syberyjskich złóż gazu z lat 70. XX wieku zamienił opartą na nieufności rywalizację we współpracę gospodarczą, dającą dotychczasowym wrogom wymierne, obopólne korzyści. Przekonuje, iż takie działania miało wymiar geopolityczny. Wygenerowało sytuację głębokiej wzajemnej zależności, która jakościowo zwiększyła zainteresowanie stron uniknięciem militarnych i politycznych zawirowań. Łukianow uważa, iż mechanizm współpracy działał efektywnie, a jeśli pojawiały się przeszkody polityczne wówczas zarówno dostawca, jak i odbiorca starali się je jak najszybciej usunąć. Jego zdaniem potwierdziły to doświadczenia z lat: 1970-1990. Rosyjski politolog przekonuje, iż po zakończeniu „odprężenia” (tak w Sowietach określano politykę zwodzenia zachodniej opinii publicznej, iż ZSRR dąży do redukcji napięcia, choć w rzeczywistości było na odwrót), pod koniec lat 70. oraz w czasie kryzysu i rozpadu ZSRR, zobowiązania w dziedzinie współpracy gazowej były jego zdaniem rygorystycznie wypełniane.

Dlaczego Rosjanom przeszkadza Ukraina?

Łukianow wskazuje cezurę, kiedy jego zdaniem opisana wyżej mechanika zaczęła się zacinać. Przypada to na okres końca zimnej wojny i rozpadu ZSRR, a stało się to z tej przyczyny, że obok kraju-dostawcy i odbiorcy towarów pojawiły się ogniwa pośrednie – państwa, których interesem było poszerzenie własnych wpływów i dochodów poprzez wykorzystanie pozycji tranzytowej. Warto odkodować te słowa – dotyczą one wprost pojawienia się niepodległej Ukrainy, przez której terytorium przebiegały jedyne wówczas istniejące magistrale do eksportu gazu na Zachód Europy. W tej perspektywie mianem odbiorcy jest określane jedyne państwo, gdzie mają swój koniec wszystkie rosyjskie gazowe magistrale eksportowe – Republika Federalna Niemiec. Zdaniem rosyjskiego politologa czynnik, jakim jest wykorzystywanie pozycji tranzytowej (przez Ukrainę) to praprzyczyną wszystkich problemów, ponieważ dopóki dostawca (Sowiety/Rosja) i klient (Niemcy Zachodnie/RFN) pracowali harmonijnie i zgodnie, znaleziono by rozwiązanie możliwe do zaakceptowania przez wszystkich. Jednak jego zdaniem polityka zaczęła ingerować w ich związek. Łukianow podsumowuje wywód stwierdzeniem, iż istota zmiany – i nie chodzi tu tylko o gaz i nie tylko o Europę – jest następująca. Przez dziesięciolecia – podczas zimnej wojny i później, w okresie rozkwitu globalizacji – ścisła współzależność gospodarcza była postrzegana, jako gwarancja stabilności i pokojowego rozwoju. Dotyczyła ona nie tylko relacji ZSRR-Rosja dotyczy oczywiście także stosunków USA-Chiny. W tym kontekście istota zmiany i nie chodzi tu tylko o gaz i nie tylko o Europę jest następująca – mamy do czynienia nie tylko z zakończeniem tego pierwszego formatu współpracy – opartego na minimalizowaniu groźby wojny nuklearnej środkami budowy zaufania i komunikacji jak też erozji drugiego formatu współpracy na polu niemilitarnym – energetycznym, gdzie wcześniej zainstalowane „bezpieczniki” – oparte na współzależność handlu węglowodorami także ulegają szybkiej erozji. W obu tych dziedzinach pojawia się coś nowego – pointuje rosyjski politolog.

Kto wbił gazowy klin między państwa NATO?

Zdaniem rosyjskiego politologa, związanego z najbliższym kręgiem rosyjskich władz, sprzedaż gazu z ZSRR do Zachodniej Europy miała na celu łagodzenie napięć, budowanie fundamentów zaufania i zamieniania wrogiej rywalizacji w spójną współpracę na polu energetyki, przyczyniając się do wymiernych korzyści dla obydwu stron. Warto jednak zauważyć, że ta intrygująca i atrakcyjna teza zawiera jeden, ale zasadniczy problem. Szerokim łukiem omija kluczową motywacją Sowietów dla wciągnięcia- uwikłania najważniejszych, europejskich państw NATO w kupno gazu ze Wschodu. Kluczowe dla Moskwy było wybudowanie trwałego napięcia, głębokiej różnicy interesów ekonomicznych wzmacniających różnice polityczne oraz strategiczne. Im więcej takich pól napięć mogło się pojawić, zarówno wewnątrz europejskich państw NATO, jak pomiędzy Ameryką i Europą, tym organizatora tych napięć lepiej. Zweryfikujmy czy prawdziwa jest teza – że tak jak Sowieci wykorzystywali gazu do generowania napięć w ramach NATO chcąc doprowadzić do kryzysu lub rozpadu wspólnoty, tak dziś Rosja chce osiągnąć ten sam cel odcinając dostawy gazu do poszczególnych państw NATO i Wspólnoty Europejskiej.

Jak uwikłać Zachód i wybudować napięcie z USA?

Pod koniec lat 70. XX wieku, bezpośrednio po agresji ZSRR na Afganistan rozpoczęto realizację strategicznego celu, wciągania europejskich państw NATO do współpracy w sektorze gazowym. Sowieci zaprojektowali gazociąg mający tłoczyć gaz syberyjskich złóż północno syberyjskich regionu Jamburga do Zachodniej Europy. Nazywany jest gazociągiem Jamburskim, ale także mianem gazociągu Urengoj – Pomary – Użgorod, od nazw miejscowości początkowych i końcowych na terytorium dawnego ZSRR. W latach: 1980-1981 Sojuzgazexport, przeprowadził negocjacje o budowie tej inwestycji z niemieckim koncernem Ruhrgas oraz francuskim Gaz de France, co zakończyło się podpisaniem w lipcu 1981 r. umowy ramowej pomiędzy ZSRR a RFN, (reprezentowanym przez socjaldemokratycznego kanclerza H. Schmidta). Szef niemieckiego rządu uzasadniał zgodę na projekt kontynuacją Ostpolitik zainicjowaną przez jego poprzednika, W. Brandta. Odmiennie na ten projekt zapatrywały się Stany Zjednoczone. Uznano że, skoro głównym strategicznym celem Waszyngtonu jest powstrzymywanie a także złamanie potęgi ZSRR, to zablokowanie gazociągu, mającego uzależniać od sowieckiego gazu należące do NATO państwa Europy Zachodniej jest z perspektywy geopolitycznej i geostrategicznej kluczowym celem. Projekt dostaw gazu z ZSSR do Niemiec i zachodniej Europy był traktowany jako poważne wyzwania dla zapisów Traktatu Waszyngtońskiego zobowiązujących sygnatariuszy NATO do budowy wewnętrznej odporności państw na różnorodne zagrożenia, w tym także na zagrożenia energetyczne. Prezydent R. Reagan, postrzegał gazociąg Jamburski jako bardzo silny instrument wpływu ZSRR na sojuszników zachodnich. Dostrzegano także rodzący się dylemat strategiczny – z jednej strony USA prowadzą działania na rzecz złamania sowieckiej potęgi militarnej, aby powstrzymać zaplanowaną przez nich wojnę ze światem zachodnim, podczas gdy w tym samym czasie europejski Zachód, zawierając wieloletni kontrakt na gaz, zapewnia Sowietom gigantyczne dochody twardej waluty do sfinansowanie tej wojny.

Czym był gaz dla sowieckiego wyścigu zbrojeń?

Amerykańscy analitycy oszacowali, iż 8 mld dolarów z eksportu gazu do Europy Zachodniej trafi w dużej części do przemysłu zbrojeniowego, zwiększając wykładniczo jego możliwości produkcyjne. Z tych pieniędzy Sowieci zamierzali sfinansować masową produkcję tzw. super-techniki (m.in.: czołgów rodziny T-72 i T-80, samolotów Su-20 do taktycznych uderzeń jądrowych) Warto nadmienić, iż ówczesna wartość nabywcza wskazanych 8 mld USD była nie dość że wielokrotnie większa niż obecnie (z uwagi na inflację), to dodatkowo każdy dolar, w nierynkowej i odseparowanej od wymiany światowej komunistycznej gospodarce umożliwiał wielokrotnie tańszą produkcję zbrojeniową. Na Szczycie państw G-7 w lipcu 1981 r. USA rozpoczęły działania na rzecz zablokowania gazociągu. Zaplanowano skoordynowaną ofensywę dyplomatyczną, mającą na celu przekonanie zachodnich sojuszników USA do odstąpienia od projektu Jamał. Zaproponowano, dostawy węgla energetycznego do RFN. Ta propozycja została odrzucona – strona niemiecka argumentowała że węgiel była droższy od rosyjskiego gazu, i dodatkowo pojawiłyby się trudne wyzwania techniczne oraz ekologiczne. W związku z tym USA zaproponowała zastąpienie gazu ZSRR dostawami z gigantycznego pola Troll (zawierającego zawierające ok. 40 % zasobów gazu Norwegii na szelfie kontynentalnym[2]), lub z holenderskiego złoża Groningen.

Czy Sowieci rozkręcili napięcia w państwach NATO?

Także ta propozycja została odrzucona przez państwa Europy Zachodniej jako wymagająca zbyt wiele czasu. Jedyne co udało się przeforsować Amerykanom to osobny punkt w Deklaracji końcowej Szczytu G-7 dotyczący stosunków gospodarczych z ZSRR, gdzie energetyka została opisana jako sektor niosący m.in. zagrożenia oraz ustalono prowadzenie polityki gospodarczej zgodnie z celami politycznymi i bezpieczeństwa. Na skutek nacisku USA zapowiedziano objęcie ZSRR embargiem na towary i technologie strategiczne[3]. Niemcy sprzeciwiając się większości amerykańskich propozycji energetycznych poinformowały sojusznika, że Ministerstwo Gospodarki, wraz z koncernem Ruhrgas, przestudiowało potencjalne zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa, nie stwierdzając możliwości przerwania dostaw, ponieważ takie działania nie tylko zrujnowałoby międzynarodową reputację ZSRR ale także odcięłyby Moskwę od dopływu walut wymienialnych. Zaś w kwestii bezpieczeństwa, zauważono, że RFN może awaryjnie kupować gaz z Holandii[4].

Czy rozbili spójność sojuszników?

Odmienne cele strategiczne i polityczne, wynikające z różnicy interesów ekonomicznych wygenerowały napięcie i brak spójności pomiędzy państwami NATO po obydwu stronach Oceanu Atlantyckiego. Zaś umiejętna polityka Sowietów, ukierunkowana podział i rozbijanie spójności sojuszniczej, działaniami na płaszczyźnie energetyki gazowej, zaczęła przynosić wymierne rezultaty. Napięcie między USA a RFN zaczęło nabrzmiewać. W odpowiedzi na podpisaną w listopadzie 1981 r. umowę RFN- ZSRR na kupno 10 mld m3 gazu rocznie w okresie kolejnych 25 lat, Stany Zjednoczone wprowadziły jednostronne embargo na dostawy amerykańskich urządzeń, niezbędnych do budowy olbrzymiej magistrali gazowej (zakazano sprzedaży m.in. o sprężarek General Electric dla stacji kompresorowych[5]).

Jak rozładowano naprężenia?

Napięcie w nie słabło, interesy sojuszników po obydwu stronach Atlantyku coraz bardziej rozchodziły się. W styczniu 1982 r. Francja podpisała kontrakt na import 8 mld m3 sowieckiego gazu rocznie. Rok później dołączyła neutralna Austria deklarując kupno co roku 1,5 mld m3 gazu, zaś w 1984 r. dołączyły Włochy zamawiając 6 mld m3 gazu rocznie przez kolejne kilkanaście lat. Następne zawierane przez państwa Europy Zachodniej kontrakty tylko rozkręcały spiralę napięcia pomiędzy sojusznikami w łonie NATO. Na te fakty Stany Zjednoczone odpowiedziały rozszerzeniem embarga na wszystkie zagraniczne firmy eksportujące amerykańskie technologie i specjalistyczny sprzęt do wydobycia i transportu rurociągowego. Konflikt zaczął wchodzić na wyższe poziomy. Europejskie państwa należące do EWG i sojuszu NATO ani myślały o porzuceniu uczestnictwa w projekcie gazowym zaś Sowieci umiejętnie wciągnęli do gry kogo tylko mogli. Niemiecki kanclerz H. Schmidt twierdził, że mimo nacisków USA gazociąg zostanie zbudowany, zaś władze francuskie zapowiedziały zignorowanie poszerzonych amerykańskie sankcje oraz poleciły swojemu elektrotechnicznemu koncernowi Alstom eksport wszystkich potrzebnych Sowietom specjalistycznych urządzeń do budowy gazociągu, które produkowano na licencji amerykańskiego General Electric.

Dlaczego USA wycofały sprzeciw?

W świetle jupiterów, z dużą ostentacją omijano amerykański sprzeciw wobec projektowanego gazociągu. Działania Sowietów, mające na celu wbicie wielkiego klina pomiędzy europejskie i amerykańskie państwa sojusznicze NATO odnosiły wymierne efekty. Zwabione do współpracy niemieckie, brytyjskie, włoskie i francuskie koncerny stalowe i elektromechaniczne wizją gigantycznych zysków za dostawy tysięcy kilometrów wysokociśnieniowych rur dla najdłuższej na świecie magistrali gazu ziemnego naciskały na swoje rządy i kręgi polityczne. Inwestycja szacowana na astronomiczną wówczas kwotę 15 mld dolarów, rozpalała oczekiwania biznesowe, a proponowana przez Sowiety transakcja w formule „gaz za rury” zakładała spłatę inwestycji dostarczanym przez dziesięciolecia „błękitnym paliwem”[6]. Projekt zataczał coraz większe kręgi angażując swoim poziomem skomplikowania kolejne sektory gospodarek. Niezbędne okazało się zaangażowanie wielu europejskich podmiotów sektora finansowego. To z kolei przekładało się dalszy wzrost napięcia między państwami sojuszniczymi. Chcąc powstrzymać lawinowo rosnące napięcie Stany Zjednoczone zrezygnowały z oficjalnego blokowania gazociągu. Nawet najbardziej wytrwały sojusznik USA, Wielka Brytania stanęła po stronie interesów swojego przemysłu i sektora bankowego zaangażowanych w sowiecką inwestycję. W połowie listopada 1982 r. prezydent USA R. Reagan zniósł embargo na dostawy amerykańskiej technologii dla gazowej magistrali. Oficjalnie amerykański sprzeciw zakończył się. Jednak działania mające sparaliżować, utrudnić lub zablokować inwestycję przeniosły się na inne, niejawne pole. Stany Zjednoczone ani na cal nie odpuściły sowieckiemu projektowi, który wbijał klin między państwa sojuszu.

Dlaczego gazowe tłocznie wybuchały jak bomby atomowe?

Równolegle do wycofania sprzeciwu Stanów Zjednoczonych, CIA rozpoczęła tajną operację powstrzymującą oddanie do użytku gigantycznego gazociągu. Jak pisze Paul Kengor w książce pt. „Ronald Reagan i obalenie komunizmu. Zbliżenie na Polskę” strona amerykańska, wiedząc że sowiecki wywiad technologiczny otrzymał zadanie wykradzenia specjalistycznych komputerów, niezbędnych do zarządzania pracą stacji kompresorowych w magistralnych sieciach gazociągowych, zaaranżowała przejęcie przez sowiecki wywiad odpowiednio spreparowanych urządzeń. Zainstalowano w nich złośliwe oprogramowanie doprowadzało do gwałtownego podwyższenia ciśnienia podawanego na tłoczniach gazowych, bez wykazywania w urządzeniach kontrolnych zmienionej charakterystyki pracy. Mechanizm można porównać do działania złośliwego oprogramowania Stuxnet, którym sparaliżowano przed 12 laty irański program atomowy – długimi miesiącami wirówki do wzbogacania uranu działały wadliwe wytwarzając nieodpowiedniej jakości uran i powodując duże opóźnienia całego programu. W przypadku gazociągu Jamburskiego efekty działań CIA ujawniły się jesienią 1982 r. kiedy to ciśnienia w oddanym do użytku odcinku gazociągu gwałtownie wzrosło na skutek niekontrolowanej pracy sprężarek. Doprowadziło to do rozerwania rur z olbrzymią siłą w magistralnym gazociągu o średnicy 60 cali. Siła wybuchu, przekazana przez amerykańskie satelity szpiegowskie była tak duża, że została zinterpretowana przez Dowództwo Obrony Przestrzeni Powietrznej Ameryki Północnej (North American Aerospace Defense Command – NORAD) jako wybuch niedużej siły bomby atomowej. Amerykański działania doprowadziły do wielomiesięcznego opóźnienia budowy gazociągu. Jednak gazociąg Jamburski został oddany do użytku w 1984 r. przyczyniając się wbicia klina między państwa sojuszu północnoatlantyckiego.

Doprowadzenie do pogłębienia rozłamu?

Wydaje się bardzo prawdopodobnym, iż decyzja prezydenta R. Reagana o przeciwstawieniu się sowieckiemu gazociągowi Jamburskiemu miała związek z dostarczanymi przez CIA raportami. W 1999 r odtajniono dwa raporty Agencji na ww. temat. Wnioski wskazywały na zagrożenia natury geopolitycznej, że Sowieci projektując gazociąg planowali zrealizować następujące kluczowe cele. Po pierwsze uzyskać znaczące przychody – CIA oszacowało łączne dochody „na czysto” na 10 mld dolarów. Środki miały zostać przeznaczone na kupno towarów i technologii z Zachodu, do zwiększenia produkcji przemysłowej w kraju (w tym zbrojeniowej) oraz do sfinansowania importu produktów rolniczych. Po drugie CIA postrzegała budowę gazociągu jako silny mechanizm wsparcia rozwoju sowieckiego przemysłu wydobywczego węglowodorów. Po trzecie Agencja zidentyfikowała kluczowy cel polityczny którym było doprowadzenie do pogłębienia rozłamu i wygenerowania kolejnych napięć pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a państwami Europy Zachodniej. CIA podkreślała, że wzrost zależności od gazu ze Wchodu może mieć wpływ na podejmowane przez państwa zachodniej Europy decyzje polityczne w relacjach Wschód-Zachód[7].

Osłabienie antysowieckich inicjatyw USA-NATO?

W kolejnej odtajnionej w 1999 r. analizie CIA zidentyfikowała główne korzyści polityczne, jakie Sowieci mieli osiągnąć dzięki gazociągowi a także wskazywała na duże ryzyko polityczne dla Europy Zachodniej, wywołane wzmiankowaną inwestycją. W opinii Agencji umowa gazowa miała dla Sowietów następujące zalety polityczne: doprowadzała do znaczącego zbliżenia na płaszczyźnie politycznej i gospodarczej pomiędzy ZSRR a państwami Europy Zachodniej, wzmacniała uzasadnienie dla dotychczasowej polityki zagranicznej ZSRR wobec Zachodu oraz osłabiała możliwości realizacji, potencjalnych antysowieckich inicjatyw na płaszczyźnie USA-NATO. Amerykański wywiad wskazywał także, że gazociąg Jamburski wybuduje narzędzia dyplomatyczne przeciwko sankcjom gospodarczym wobec ZSRR i przynosi argumenty przeciwko modernizacji sił wojskowych NATO. CIA wskazywała na zwiększenie uzależnienia Europy Zachodniej od sowieckiego gazu oraz na wzrost znaczenia Niemiec Zachodnich w zmienionej sowieckim gazociągiem architekturze geopolitycznej Europy. Podkreślono, że w konsekwencji to RFN stanie się kluczowym dla pozostałych państw Zachodu hubem dla sowieckiego gazu i bez ustaleń z Niemcami Kreml nie będzie mógł odciąć dostaw wybranemu państwu[8].

Czy Rosja używa gazu do dzielenia sojuszników?

Trudno nie zauważyć, że Rosja tak jak w przeszłości ZSRR próbuje rozbić sojuszniczą spójność i jedność w kwestii dostaw surowców energetycznych. Jest możliwe, że odcięcie dostaw niektórym państwom – Polsce i Bułgarii –obliczone było na zastraszanie bardziej uzależnionych od rosyjskiego gazu państw. Prawdopodobnie tworzenie poczucia niepewności we władzach wielu państw ma utrudniać utrzymanie jedności oraz spójności w kwestii wprowadzenia i utrzymania embarga na rosyjski gaz, ropę i paliwa. Dziś można usłyszeć liczne głosy ekspertów z całego świata, że obecnie kluczowym celem Rosji w działaniach na polu międzynarodowym jest rozbicie jedności państw zachodu, tak aby rosnące napięcia i rozchodzące się interesy doprowadziły do podziałów i tym samym uniemożliwiły utrzymania w dłuższym horyzoncie czasowym wspólnego embarga wobec państwa-agresora. Wydaje się, że dla Kremla jedynie eksport surowców energetycznych gazu ziemnego, ropy i paliw jest jedyną możliwą dźwignią nacisku, pozostałe dobra jakie jak m.in. półprodukty metalurgiczne, produkty przemysłu chemicznego, zboża i produkty spożywcze, oraz drewno są łatwiej zastępowalne na światowych rynkach. Trudno nie zauważyć, uzgadnianie wspólnych restrykcji jest procesem czasochłonnym i złożonym, kiedy europejskie państwa wprowadzą embargo na surowce energetyczne, wówczas Rosja utraci najważniejsze źródło dochodów budżetowych. Tym samym zostaną odcięte źródła finansowania militarnej agresji na Ukrainie. Wydaje się, że nigdy wcześniej bezpieczeństwo Polski, Ukrainy, całego regionu Trójmorza oraz pozostałych państw Europy w tak dużej mierze nie zależało od spójnej decyzji w sprawie wprowadzenia embarga na rosyjskie surowce energetyczne.


Gazociąg Jamburski – zwany także gazociągiem Urengoj – Pomary – Użgorod to magistralny gazociąg eksportowy. Został wybudowany w celu dostarczania gazu ziemnego ze złóż północnej Syberii Zachodniej do zachodniej Europy oraz dla ZSRR i państw bloku komunistycznego. Magistrala została wybudowana dzięki kredytom z banków zachodnioeuropejskich, gwarantowanych wpływami z późniejszych dostaw gazu ziemnego. W finansowanie inwestycji zaangażowane było konsorcjum banków niemieckich kierowane przez Deutsche Bank. Później podpisano umowy kredytowe z bankami francuskimi oraz z Japońskim Bankiem Eksportowo-Importowym.

Gazociąg zaprojektowano do transportu ponad 34 mld m3 gazu rocznie. Ceremonia uruchomienia rurociągu odbyła się we Francji, zaś pierwszy gaz popłynął w styczniu 1984 roku. Całkowita długość rurociągu wynosi 4 451 km, wybudowano 42 stacje kompresorowe na jego trasie. Rurociąg przecina pasmo górskie Uralu, ponad sześćset rzek, w tym takie duże jak: Ob, Wołga, Don, Dniepr.


[1] Ф. Лукьянов, Политическое решение ЕС в отношении российского газа принято, 30.04.2022, Совет по внешней и оборонной политике, http://svop.ru/main/41761/

[2] https://www.equinor.com/energy/troll

[3] Declaration of the Ottawa Summit G 7, July 21 1981, http://www.g7.utoronto.ca/summit/1981ottawa/communique/index.html

[4] Więcej: P. Kengor, Ronald Reagan i obalenie komunizmu. Zbliżenie na Polskę, AMF Plus Group,2007 r.

[5] M. Sisu Vicari, Od czasów Reagana do Nord Stream 2. Jak rosyjskie projekty dzieliły Europę, 27.04.2016, https://biznesalert.pl/od-czasow-reagana-do-nord-stream-2-jak-rosyjskie-projekty-dzielily-europe/

[6] Ibidem

[7] The Soviet Gas Pipeline In Perspective, Special National Intelligence Estimate, National Director of Central Intelligence, Wrzesień 1982, str. 16-23, http://www.foia.cia.gov › files › DOC_0000273322

[8] USSR-Western Europe: Implications of the Siberia-to- Europe-Gas Pipeline. An Intelligence Assessment, National Foreign Assessment Center, Marzec  1981, https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=&cad=rja&uact=8&ved=2ahUKEwi4orC52sD3AhXpkosKHcXdDRYQFnoECAYQAQ&url=https%3A%2F%2Fwww.cia.gov%2Freadingroom%2Fdocs%2FDOC_0000500594.pdf&usg=AOvVaw1-vbMwoOSP2PZxVCrVWulV

Zostaw komentarz

Skip to content