Rozmowa z Peterem Švecem, dyrektorem słowackiej placówki ICEJ

Podziel się tym wpisem:

Zapraszamy do lektury pierwotnie opublikowanego przez Europejskie Centrum Projektów Pozarządowych wywiadu z Peterem Švecem, dyrektorem słowackiej placówki ICEJ (Międzynarodowej Ambasady Chrześcijańskiej w Jerozolimie). Jest to jedna z cyklu rozmów P. E. Steele’a dotyczących dyplomacji religijnej.

Philip Earl Steele: Jest Pan dyrektorem słowackiej placówki ICEJ (International Christian Embassy Jerusalem – Międzynarodowej Ambasady Chrześcijańskiej w Jerozolimie). ICEJ powstała ponad 40 lat temu w obronie statusu Jerozolimy jako stolicy Izraela. Proszę nam opisać jej początki oraz to, jak urosła ona do rangi dużej organizacji, jaką jest dziś.

Peter Švec – Międzynarodową Ambasadę Chrześcijańską w Jerozolimie (ICEJ) utworzono w roku 1980, bardzo dynamicznym dla Izraela. Tego lata izraelski parlament (Kneset) ogłosił Jerozolimę – założoną prawie trzy tysiące lat wcześniej przez króla Dawida – niepodzielną stolicą państwa Izrael.

Reakcją państw muzułmańskich na ten prawowity krok był spektakularny bojkot. Krajom, które – zgodnie z powszechną praktyką dyplomatyczną miały swoje ambasady w stolicy – zagrożono odcięciem od ropy naftowej. Bramy do wszystkich trzynastu ambasad ówcześnie znajdujących się w Jerozolimie zamknięto. Nawet najwięksi sojusznicy państwa żydowskiego podkulili ogony.

W odpowiedzi powstała grupa skupiająca przedstawicieli odmiennych chrześcijańskich wyznań z różnych części świata. Już w tym samym roku – 1980 – zorganizowali oni pierwsze wspólne obchody biblijnego Święta Namiotów, Sukkot. To jedno z najważniejszych świąt w kalendarzu żydowskim. Tamci chrześcijanie zrobili to, na co ich przywódcom politycznym nie wystarczyło odwagi: utworzyli ambasadę w Jerozolimie.

Oczywiście ICEJ nie jest ambasadą w formalnym, dyplomatycznym znaczeniu. Jest pozarządową organizacją non-profit, która uznaje Jerozolimę za stolicę państwa żydowskiego oraz dziełem ludzi z przeróżnych krajów, którzy postanowili wyrazić swój szacunek dla historii – przecież Jerozolima nigdy nie była stolicą jakiegokolwiek innego narodu oprócz żydowskiego. Był to jednocześnie krok wyrażający głęboką wiarę duchową.

Dziś – 41 lat później – ICEJ ma ponad 90 placówek, dzięki którym może rozwijać swoją misję w niemal 170 krajach świata. Jesteśmy, jako ICEJ, jedną z przodujących organizacji czynnie budujących bliższe relacje między chrześcijanami i Żydami. Walczymy ponadto z różnymi przejawami antysemityzmu. Trzeba by długiego oddzielnego wywiadu, by opisać szeroko zakrojone wysiłki prowadzone w siedzibie ICEJ. Niemniej muszę nadmienić, że – globalnie – ICEJ ma trzy podstawowe cele: wspierać Izrael i wyrażać wobec niego przyjaźń, czynnie wzmacniać naukę Kościoła o Bożym zamyśle wobec Izraela oraz narodów Bliskiego Wschodu i energicznie przyczyniać się do pojednania Żydów, chrześcijan i muzułmanów arabskich.

Placówkę ICEJ na Słowacji utworzono w 2000 roku, bazując na strukturach dawnego Stowarzyszenia Przyjaciół Izraela. Od tamtej pory staramy się realizować cele Międzynarodowej Ambasady Chrześcijańskiej w Jerozolimie także i u nas. Naszym głównym zadaniem jest prostowanie nieporozumień i przeinaczeń oraz – trzymając się faktów historycznych – przywracanie kluczowej roli Żydów w dziejach chrześcijaństwa oraz cywilizacji w ogóle. Pierwotny Kościół oraz cały „system korzeniowy” jego wartości, wraz z samym pojęciem zbawienia, mają swoje źródła w judaizmie. Wszystkie główne postacie w Nowym Testamencie są Żydami.

Przewodnia myśl naszej pracy – zarówno globalnie, jak i lokalnie – tkwi w Księdze Izajasza 40, 1: „Pocieszcie, pocieszcie mój lud, mówi wasz Bóg”. Wierzymy, że ten werset w Piśmie Świętym jest skierowany do nas, wierzących z narodów nieżydowskich. Bóg nawołuje nas, byśmy wyrażali swoim starszym braciom wsparcie i miłość, zarówno w modlitwach, jak i w czynach.

Ph.E.S.: Stany Zjednoczone otworzyły nową ambasadę w Jerozolimie w 2018 r., dokładnie 14 maja, w Święto Niepodległości Izraela. Aby podkreślić długoletnie wsparcie chrześcijan amerykańskich dla Jerozolimy jako stolicy Izraela, uroczystość rozpoczęła się modlitwą wygłoszoną przez pastora Roberta Jeffressa, a zakończyła się modlitwą wygłoszoną przez pastora Johna Hagee’ego, prezesa największego lobby proizraelskiego w USA, o nazwie Christians United for Israel (Chrześcijanie Zjednoczeni na rzecz Izraela). W rezultacie kilka innych państw o społeczeństwach składających się w dużym stopniu z chrześcijan ewangelikalnych przeniosło swoje ambasady do Jerozolimy – np. Gwatemala, Honduras – a wiele innych oficjalnie oświadczyło, że wkrótce to uczyni. Wśród nich jest Malawi, którego prezydent jest teologiem ewangelikalnym.

Czy po tylu latach pracy ICEJ czuje się usprawiedliwiona, widząc wzrastającą liczbę ambasad w Jerozolimie?

I czego można się spodziewać po unijnych krajach Europy Środkowej? Czy którykolwiek z nich przeniesie swoją ambasadę do Jerozolimy?

P.Š.: Jerozolima to serce duchowej i politycznej tożsamości narodu żydowskiego. I tak jak podkreśliłem: to miasto znajduje się także w samym centrum naszego duszpasterstwa.

Sprawa zamkniętych ambasad znalazła się w nagłówkach gazet w 2017 roku. Ówczesny prezydent USA Donald Trump ogłosił wtedy, że nie przełoży wykonania ustawy przegłosowanej 22 lata wcześniej ogromną większością w każdej z izb Kongresu. W maju 2018 roku Waszyngton przeniósł ambasadę z Tel Awiwu do Jerozolimy. Mimo długoletnich protestów świata arabskiego i domniemanych gróźb globalnego niemal konfliktu, nic podobnego się nie wydarzyło. Jak stwierdzili z przekąsem niektórzy analitycy, amerykański ambasador po prostu zdjął napis z ambasady w Tel Awiwie i umieścił go na konsulacie w Jerozolimie. Nowy prezydent, Joe Biden, postanowił utrzymać w mocy decyzję swojego poprzednika.

Uznanie Jerozolimy za stolicę Państwa Żydowskiego i ponowne otwarcie tam ambasad wyrażają konsekwentny szacunek dla praktyki dyplomatycznej. Potwierdzają rzeczywistość, jaka tam istnieje od dziesięcioleci. Po 1967 roku Państwo Żydowskie udowodniło, że jest dobrym administratorem tego miasta. Dzięki inwestycjom modernizującym powstała metropolia, która jednocześnie zapewnia dostęp do miejsc świętych wiernym wszystkich religii. Przed 1967 rokiem, gdy miasto było pod panowaniem jordańskim, o czymś podobnym nie było mowy. Przy okazji, gdy Amman – od 1949 roku – władał nie tylko nad Jerozolimą wschodnią, ale i nad całym tzw. Zachodnim Brzegiem, nikt ze wspólnoty międzynarodowej nie nazywał Jordańczyków uwłaczająco „okupantami”. Tymczasem wielu nazywa Izraelczyków okupantami ziemi własnych przodków. Warto tutaj dodać, że Izraelczycy nie kwestionują prawa jakiejkolwiek religii do uznania Jerozolimę za jej miasto święte. Jeśli tylko istnieją po temu fakty historyczne.

Wróćmy jednak Słowację. W 2018 roku, z okazji 70-lecia powstania współczesnego Izraela, ICEJ przekazała list otwarty trzem najwyższym urzędnikom w państwie: prezydentowi, premierowi oraz przewodniczącemu parlamentu. Wystąpiliśmy w nim o uznanie Jerozolimy za stolicę Państwa Żydowskiego oraz przeniesienie tam naszej ambasady. Ponad 1,5 tys. obywateli podpisało list, wśród nich znane osobistości z życia publicznego, przeszedł on jednak bez echa. Właściwie żaden z adresatów nie zareagował. Wprawdzie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyraziło formalne obiekcje, ale nie skomentowało treści listu.

W międzyczasie nastąpiła zmiana rządu. Również oficjalna polityka Słowacji wobec Izraela ostrożnie się zmienia. Ostatnio bardzo cieszyliśmy się, gdy we środę, 14 lipca, minister spraw zagranicznych Ivan Korčok zapowiedział „otwarcie Instytutu Słowackiego w Jerozolimie już 1 września 2021”. Podkreślił, że „będzie on zwykłą częścią sieci Instytutów Słowackich działających zagranicą, pod auspicjami naszej dyplomacji, podczas gdy ambasada słowacka w Izraelu pozostanie w Tel Awiwie”. Jego izraelski odpowiednik Jair Lapid podziękował Korčokowi na Twitterze za „ważną decyzję”.

To ważny krok, choć zaszyfrowany jako dyplomatyczny „fortel”, by tak rzec, ale oznaczający utworzenie misji dyplomatycznej. Śmiały krok w kontekście słowackim. Tym samym Słowacja dołączyła się do krótkiej listy krajów unijnych – bo są to tylko dwa kraje: Węgry i Czechy – które podjęły analogiczne decyzje. ICEJ na Słowacji publicznie pochwaliła tę decyzję jako krok w słusznym kierunku. Niemniej wciąż zachęcamy rząd słowacki do jeszcze śmielszych poczynań – a konkretnie: do uznania Jerozolimy za stolicę Izraela oraz do przeniesienia tam właściwej ambasady.

Nasze wysiłki wobec rządu słowackiego odnosiły się również do naszego własnego doświadczenia historycznego. Otóż gdy stolicą Słowacji ustanowiono Bratysławę, ludność słowacka w mieście stanowiła mniej niż 20 procent mieszkańców. Mimo to Bratysława stała się bezsprzeczną stolicą kraju. A dziś w Jerozolimie ludność żydowska stanowi ponad 60 procent.

Ph.E.S.: To prawda, że w ostatnich latach Słowacja wielokrotnie podkreślała swoje proizraelskie stanowisko. Kolejny przykład, z maja bieżącego roku, gdy podczas ataków rakietowych Hamasu, wspomniany już szef dyplomacji słowackiej, Ivan Korčok odwiedził miejsca bombardowań w Izraelu i podkreślił wsparcie Słowacji dla prawa Izraela do samoobrony. Proszę powiedzieć, jaki był udział ICEJ na Słowacji w tym proizraelskim stanowisku – a szerzej, jak wyglądają państwa wysiłki lobbingowe na Słowacji.

P.Š.: Ostatnie ataki na Izrael, które Hamas przeprowadził z Gazy 10 maja 2021 roku, były bez precedensu. W sumie na Izrael uderzyło ponad 5 000 rakiet. Bezwzględnie. Niemniej to właśnie Izrael był krytykowany przez media oraz większość światowych polityków. Za to, że bronił własnych obywateli…

Budującym przykładem ze Słowacji była postawa najważniejszych partii politycznych, wyrażona w otwartej deklaracji twierdzącej, że Izrael ma prawo do samoobrony. W oficjalnym oświadczeniu Ministerstwo Spraw Zagranicznych wskazało na Hamas jako źródło konfliktu. Nasz szef dyplomacji pojechał nawet do Izraela, jak Pan wspomniał, gdzie wraz z kolegami ministerialnymi z Czech i Niemiec wyraził solidarność z Izraelem. W przeszłości byliśmy przyzwyczajeni do okrągłych formuł dyplomatycznych niemających wyraźnego znaczenia. Stare Miasto w Bratysławie także sprostało zadaniu, kiedy – wzorem naszych sąsiadów w Czechach – nad ratuszem zawisła izraelska flaga.

W imieniu ICEJ na Słowacji wydaliśmy dwa oświadczenia. Pierwsze wydaliśmy sami. Drugie oświadczenie zostało wydane wspólnie z Alliance for Israel (API), w skład którego wchodzą ICEJ Slovakia, B’nai B’rith Tolerance Bratislava oraz Izraelska Izba Handlowa na Słowacji. W obu podkreśliliśmy nie tylko prawo, ale i obowiązek demokratycznego państwa, takiego jak Izrael, do obrony swoich obywateli przed atakami terrorystycznymi. Około 50 osób publicznych, przedstawicieli kościołów chrześcijańskich i społeczności żydowskiej, złożyło swoje podpisy pod oświadczeniem API. Podpisało również ponad 1000 osób z ogółu społeczeństwa.

Ponadto zorganizowaliśmy demonstrację pokojową wyrażającą solidarność z Izraelem, nazwaną „Flagi dla Izraela”. Na to wydarzenie w centrum Bratysławy przybyło ponad 200 osób.

Ph.E.S.: Chrześcijański proizraelski aktywizm na świecie bazuje głównie na chrześcijanach ewangelikalnych. Proszę opowiedzieć o współpracy ICEJ z ewangelikalnymi oraz innymi chrześcijanami na Słowacji.

P.Š.: Poza wieloma wspomnianymi przeze mnie okazjami, kiedy publicznie wyrażaliśmy nasze proizraelskie stanowisko, kluczowe są również nasze regularne modlitwy za Izrael, o pokój w Jerozolimie. Modlitwy są sercem naszej posługi, podkreślają nasz naturalny związek z kościołami. Wśród naszych członków są chrześcijanie różnych wyznań. To, co nas łączy, to silna świadomość żydowskich korzeni chrześcijaństwa.

ICEJ jest częścią platformy Christians in the City (Chrześcijanie w mieście). Platforma ta skupia chrześcijańskich liderów z różnych wspólnot. Bez ich wsparcia niewiele moglibyśmy zrobić. ICEJ jest w rzeczywistości postrzegana jako wyraz służby Kościoła Żydom i Izraelowi. Nie zastępujemy Kościoła – raczej jednoczymy ludzi z różnych kościołów w naszej służbie dla Izraela.

Naszą podstawową działalnością jest motywowanie chrześcijan na Słowacji do udziału w obchodach Święta Namiotów w Jerozolimie. To głośne wydarzenie ICEJ, przez które wyrażamy poparcie dla Izraela i Jerozolimy jako jego stolicy na poziomie duchowym, edukacyjnym, ale też całkiem praktycznym. Przed pandemią blisko 6 000 chrześcijan z całego świata przybyło do stolicy Państwa Żydowskiego na to wydarzenie. Słowacja pragnie tam być reprezentowana przez wierzących w Biblię chrześcijan.

Pragnę także wspomnieć o konkretnych działaniach lokalnych: o naszej wspólnej działalności z kongregacją kościelną Słowa Życia w Bratysławie, trwającej od wielu lat. Z okazji Dnia Pamięci o Holokauście, ustanowionego przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w dniu wyzwolenia obozu w Auschwitz, 27 stycznia każdego roku razem organizujemy wydarzenie upamiętniające Zagładę. W ostatnich latach przekształciło się to w jeden cały Dzień dla Izraela. Zajmujemy się tematem zawsze duchowo, ale jest też wykład, na który zapraszani są goście z zewnątrz.

Kościoły i różne grupy chrześcijańskie na Słowacji zwracają się do nas o pomoc, gdy organizują własne wydarzenia – ale także o wyjaśnienie tego, co dzieje się w Izraelu. Można powiedzieć, że na przestrzeni lat czujemy coraz większe wsparcie ze strony chrześcijan.

Równie cenne jest dla nas wsparcie gmin żydowskich – zwłaszcza od wizyty przedstawicieli Knesetu i Światowego Kongresu Żydów w maju 2016 roku, kiedy w Radzie Narodowej Republiki Słowackiej powstało koło poselskie Sprzymierzeńcy Izraela. Było to wydarzenie zorganizowane przede wszystkim przez nas, słowacką placówkę ICEJ.

Od tego czasu zorganizowaliśmy, za namową naszych przyjaciół ze społeczności żydowskiej, wspólne obchody Sukkot. Bardzo to doceniamy.

Cieszymy się, że przedstawiciele przede wszystkim kościołów ewangelikalnych (ale często także inni chrześcijanie), jak również społeczności żydowskiej automatycznie kojarzą z nami wszystko, co dotyczy budowania relacji chrześcijańsko-żydowskich na Słowacji.

Ph.E.S.: Niedawno przeprowadziłem wywiad z polskim pastorem Edwardem Ćwierzem, przywódcą chrześcijańskich syjonistów w Polsce. Swoją pracę na rzecz Izraela rozpoczął on od próby uleczenia ran pozostałych po tragicznym pogromie Żydów w 1946 roku w swoim rodzinnym mieście, Kielcach. Pastor Michael Maass, który kilka lat temu kierował placówką ICEJ na Litwie, również powiedział mi niedawno, że jego praca tam dotyczyła pokuty za antysemityzm w czasie II wojny światowej. To samo dotyczy węgierskiej działaczki chrześcijańskich syjonistów Andrei Simonyi, z którą również przeprowadziłem wywiad w tej serii.

A co ze Słowacją? Czy praca ICEJ na Słowacji wyraża pokutę za politykę Tiso i Tuki podczas II wojny światowej?

P.Š.: Tak. Holokaust to właśnie temat, od którego rozpoczęliśmy naszą posługę na Słowacji. I pozostaje jej centralnym elementem. Na naszym pierwszym ważnym wydarzeniu w 2000 roku – czyli na Wystawie o Holokauście – mieliśmy przyjemność powitać ówczesnego prezydenta Słowacji Rudolfa Schustera.

Kolejnym dużym wydarzeniem, w którym uczestniczyliśmy, były Źródła Nadziei. Od tamtego czasu organizujemy wspólnie z czeską placówką ICEJ wyjazdy dla uczniów szkół średnich na Marsz Żywych w Auschwitz. Od kilku lat szkolimy wykładowców z tematu, jak w szkołach opowiadać o Zagładzie. Ponownie wspólnie z czeską placówką upamiętniamy Memoriał Vrby-Wetzlera. To marsz śladami dwóch słowackich więźniów żydowskiego pochodzenia, którym udało się uciec z obozu koncentracyjnego Auschwitz. To oni napisali słynny raport o tej fabryce śmierci. Ponadto już od kilkunastu lat współorganizujemy Czytanie Imion Ofiar Holokaustu na Słowacji.

To wszystko wiąże się z mroczną częścią naszej historii – z faszystowskim państwem słowackim w czasie II wojny światowej i hańbą ówczesnego prezydenta Józefa Tiso. Jako chrześcijanie jesteśmy pełni skruchy z powodu tego okresu dziejów Słowacji i publicznie za to pokutujemy.

Nasza zasada jest następująca: my, jako chrześcijanie, chcemy być odpowiedzialni za organizowanie tych wydarzeń. Żydzi, jako społeczność dotknięta Holokaustem, mają być ich cenionymi gośćmi.

Ph.E.S.: Co przewiduje Pan dla rozwoju ICEJ na Słowacji w najbliższych latach?

P.Š.: Przede wszystkim zamierzamy nieustannie się modlić. To jest kręgosłup naszej posługi. Nawet jeżeli nie uda nam zorganizować się nic więcej, będziemy modlić się nadal.

Moim zdaniem posługa ICEJ jest unikatowa, ponieważ łączy solidne duchowe nauczanie oparte na Biblii z analizą sytuacji politycznej w Izraelu i regionie. Czyli, nie licząc Holokaustu, mamy do czynienia również z nowoczesnym państwem Izrael. Rozmawiamy o Izraelu, o jego znaczeniu dla świata, i publicznie komentujemy sytuację polityczną w regionie oraz wydarzenia, które mają wpływ na Izrael.

W styczniu 2009 roku byliśmy pierwszą organizacją na Słowacji, która zorganizowała demonstrację wyrażającą solidarność z Izraelem. Nastąpiło to po pierwszym ostrzale Izraela z Gazy. Od tego czasu odbyło wiele podobnych wydarzeń, na których wyrażaliśmy publiczne i otwarte poparcie dla Państwa Żydowskiego.

Trzy lata temu – w 70. rocznicę powstania Izraela – zaczęliśmy organizować wydarzenie Milk&Honey, które, mamy nadzieję, odbywać się będzie regularnie. Upamiętniamy w jego ramach nie tylko powstanie współczesnego Izraela, ale także zjednoczenie Jerozolimy. Wydarzenie ma formę wykładów na różne tematy, ale obejmuje również demonstrację na placu w Bratysławie, z udziałem wielu gości ze sfery publicznej, i oczywiście także z kościołów.

W październiku 2021 roku planujemy zorganizować czesko-słowacką konferencję ICEJ Connection. W zeszłym roku uniemożliwił nam to kryzys COVID. Wierzymy, że w tym roku się uda.

Powstaje też kilka wspólnych projektów we współpracy ze społecznością żydowską.

Zainicjowaliśmy utworzenie Sojuszu na rzecz Izraela. W jego ramach wspólnie z dwoma innymi wpływowymi organizacjami opiniujemy ważne wydarzenia dotyczące Izraela i społeczności żydowskiej. Praca Sojuszu dopiero się rozpoczyna – poprzez nią pragniemy wzmocnić naszą pozycję w kontaktach z rządem, kiedy publicznie wyrażamy solidarność z Państwem Żydowskim.

Wreszcie naszym kluczowym zadaniem dzisiaj jest sprawniejszy fundraising oraz wspieranie zarówno projektów globalnych, jak i lokalnych. Jak Pan wie, organizujemy wydarzenia zarówno w środowiskach laickich, jak i chrześcijańskich. Staramy się nieustannie coraz lepiej wykorzystywać nasze zasoby w edukacji. Ale bez środków finansowych nasza posługa nie może się szerzej rozwijać. Potrzebujemy większej liczby współpracowników, partnerów i wolontariuszy. Zwracamy się do osób prywatnych i kościołów o regularne wpłaty finansowe na rzecz naszej pracy – wszak pragniemy wykonywać ją na Słowacji jeszcze lepiej. Nie tylko wiele zawdzięczamy społeczności żydowskiej, ale też wiele możemy się od niej nauczyć. I pod wieloma względami jest dla nas inspiracją.

Wywiad pierwotnie opublikowało Europejskie Centrum Projektów Pozarządowych

Skip to content